No więc życzę wszystkim Wesołych Świąt. I w sumie to wszystko, bo jak przeczytałam moje życzenia z 2010, to prawie się popłakałam. Życzyłam wszystkim, by żaden zespół się nie rozpadł, by nikt nie umarł i by nikt nie odszedł z zespołu. JEDNO, JEDNO ŻYCZENIE się spełniło. Nikt nie odszedł. Isshi umarł, a Despa się rozpadła.
Doszłam do wniosku, że najbardziej lubię tych wokalistów, których głosy mnie uspokajają i dają mi jednocześnie energię. Hm, ciekawe, że akurat w tym rankingu znalazło się ich trzech. Tylko trzech, można powiedzieć.
Zabawne. Na pierwszym miejscu jest Isshi, na drugim Yusa, a na trzecim... Aoi.
Tak, Ao, nie Shou.
Głos Shou daje mi energię, ale nie uspokaja mnie.
Głos Asagiego działa tak samo i mogę takich przypadków wymienić jeszcze dużo.
Kouki, Shini, Shindy, Mao, Hizumi, Yomi... Mały to już na pewno mnie nie uspokaja.
Taa... On mnie właśnie kompletnie uspokaja, wprowadza w totalną melancholię i czuję się dzięki niemu taka wyzuta z emocji, co w moim przypadku jest bardzo dobre.
Hm, zapomniałam o kimś?
A, no tak, Kyo drący japę na prawie każdej piosence na pewno mnie uspokaja, tak tak. ^_^""""
Z tych zespołów, które wiszą u mnie na ścianie, to chyba wszyscy. No LuLu jeszcze nie wisi, ale Taa mnie przeraża, chociaż Manami jest bardzo ładny i w ogóle, ale i tak Taa mnie przeraża. O_O
Reszta zespołów, których słucham raczej sporadycznie, posiada wokalistów, których głosy są po prostu fajne w tych kilku piosenkach, albo te zespoły nagrały po prostu tylko ten jeden (lub kilka) ciekawy utwór, a reszta to takie pomyje.
Albo taki Nontan. Niby ma fajny głos, ale ani mnie nie uspokaja, ani nie daje mi energii. Po prostu lubię jego głos i to w sumie wszystko.
To jeszcze raz życzę wam Wesołych Świąt i przestaję już ględzić. ^_^
poniedziałek, 24 grudnia 2012
Merry Christmas i tak dalej
Etykiety:
168 -one sixty eight-,
Alice Nine,
Anli Pollicino,
D,
D'espairsRay,
D=OUT,
Dir en grey,
Kagrra,
Kra,
Nightmare,
Nontan,
Sadie,
THE KIDDIE,
ViViD
piątek, 7 grudnia 2012
Dzień, który zniknął
Czasem mam wrażenie, że mój umysł jest zamknięty na cztery spusty. Kiedy słyszę "7 grudnia", to teoretycznie powinno kojarzyć mi się to z urodzinami Karyu. Ale jak słyszę "7 grudnia", to przed oczami pojawia mi się uśmiechnięta twarz Isshiego, której już nigdy nie zobaczę.
Znowu we wszystkich zakątkach internetu pojawił się spam na temat urodzin Isshiego, na temat jego "nieskazitelnej urody i w ogóle super ekstra miłego charakteru". I oczywiście Isshi był jedynym członkiem Kagrry,. Całe społeczeństwo fanów jrocka ma w głębokim poważaniu talent Akiyi, Shina, Nao i Izumiego, wszyscy jarają się tylko Isshim. Dlaczego? BO UMARŁ. Śmierć zawsze będzie rozpylać na wszystkie strony popularność muzyka.
Wracając do tego, co sądzą "fani". Moje drogie "fanki" Kagrry, - Isshi ani nie był nieskazitelnie piękny, ani nie miał łatwego chararakteru, które to obie rzeczy byście zauważyły, gdybyście obejrzały choć 1, słownie JEDEN, odcinek "Kagrra, no su". I nie tylko on tworzył Kagrrę,. Wystarczy spojrzeć, jak wielka jest różnica między tym, co tworzyła Kagrra,, a tym, co Isshi stworzył sam w shiki project. Ale wy oczywiście pewnie nie znacie ani jednej piosenki Kagrry, czy shiki project, więc czego ja od was wymagam...
Gdzieś tam, na dnie mojego serca, wciąż tli się ból po stracie jednego z najlepszych wokalistów na świecie. Jednakże, ostatnio zauważyłam, że ten żar nie jest już tak wielkim płomieniem, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Uśmiecham się na widok zdjęć Isshiego, potrafię śmiać się z jego potknięć, nie płaczę już na fikach o nim. Isshi zawsze był, jest i będzie jedną z najważniejszych osób w mojej "karierze fana jrocka", ale jednak ten ból przemija.
Nao napisał, że zastanawia się, czy Isshi jest teraz szczęśliwy. Co za pytanie! Oczywiście, że jest. Więc jeśli on jest szczęśliwy, to może my też w końcu powinniśmy być?
Gdybyś żył, Isshi, życzyłabym Ci wszystkiego najlepszego. Ale ponieważ jesteś w niebie, wszystko najlepsze jest już w zasięgu Twojej smukłej dłoni, więc wstawię jedynie Twoje zdjęcie i się do tego zdjęcia uśmiechnę. :)
Znowu we wszystkich zakątkach internetu pojawił się spam na temat urodzin Isshiego, na temat jego "nieskazitelnej urody i w ogóle super ekstra miłego charakteru". I oczywiście Isshi był jedynym członkiem Kagrry,. Całe społeczeństwo fanów jrocka ma w głębokim poważaniu talent Akiyi, Shina, Nao i Izumiego, wszyscy jarają się tylko Isshim. Dlaczego? BO UMARŁ. Śmierć zawsze będzie rozpylać na wszystkie strony popularność muzyka.
Wracając do tego, co sądzą "fani". Moje drogie "fanki" Kagrry, - Isshi ani nie był nieskazitelnie piękny, ani nie miał łatwego chararakteru, które to obie rzeczy byście zauważyły, gdybyście obejrzały choć 1, słownie JEDEN, odcinek "Kagrra, no su". I nie tylko on tworzył Kagrrę,. Wystarczy spojrzeć, jak wielka jest różnica między tym, co tworzyła Kagrra,, a tym, co Isshi stworzył sam w shiki project. Ale wy oczywiście pewnie nie znacie ani jednej piosenki Kagrry, czy shiki project, więc czego ja od was wymagam...
Gdzieś tam, na dnie mojego serca, wciąż tli się ból po stracie jednego z najlepszych wokalistów na świecie. Jednakże, ostatnio zauważyłam, że ten żar nie jest już tak wielkim płomieniem, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Uśmiecham się na widok zdjęć Isshiego, potrafię śmiać się z jego potknięć, nie płaczę już na fikach o nim. Isshi zawsze był, jest i będzie jedną z najważniejszych osób w mojej "karierze fana jrocka", ale jednak ten ból przemija.
Nao napisał, że zastanawia się, czy Isshi jest teraz szczęśliwy. Co za pytanie! Oczywiście, że jest. Więc jeśli on jest szczęśliwy, to może my też w końcu powinniśmy być?
Gdybyś żył, Isshi, życzyłabym Ci wszystkiego najlepszego. Ale ponieważ jesteś w niebie, wszystko najlepsze jest już w zasięgu Twojej smukłej dłoni, więc wstawię jedynie Twoje zdjęcie i się do tego zdjęcia uśmiechnę. :)
sobota, 1 grudnia 2012
"Katawa Shoujo" - czyli jak trudno zobaczyć piękno tam, gdzie inni go nie dostrzegają
Kilka słów na temat
"Katawa Shoujo" jest to gra typu visual novel, stworzona na podstawie gier japońskich przez grupę amatorów z forum 4chan. Postacie, ścieżki, muzyka i cała reszta oprawy wizualnej była tworzona od 2000 do 2007 roku. Przez kolejne pięć lat Raita i pozostali twórcy gry pracowali nad sklejeniem tego w spójną całość. I w końcu, po dwunastu latach ciężkiej pracy, w internecie ukazała się gra "Katawa Shoujo", którą można legalnie ściągnąć z oficjalnej strony. Trzeba mieć jedynie program do pobierania torrentów i w taki sposób ma się załatwione kilkadziesiąt godzin zajęcia.
Fabuła
Po przybyciu do nowej szkoły, Hisao od razu spotyka dwie koleżanki z klasy - Shiinę "Mishę" Mikado i Shizune Hakamichi. Ta pierwsza (najprawdopodobniej) ma ADHD połączone z zaburzeniami obsesyjno - kompulsyjnymi, ta druga jest głuchoniema. Misha jest hałaśliwa, mówi głośno i bardzo głośno się śmieje. W przeciwieństwie do jej apodyktycznej, cynicznej przyjaciółki, jest bardzo lubiana. Shizune i Misha są w samorządzie uczniowskim, który tworzą tylko one, bo reszta uciekła przez charakter Hakamichi.
W klasie z Hisao jest również Hanako Ikezawa - cicha, spokojna, bardzo nieśmiała dziewczyna, której połowa ciała jest pokryta bliznami. Hisao spotyka Hanako w bibliotece, której dziewczyna praktycznie nie opuszcza. Hanako nie lubi ludzi, boi się ich. Jedyną jej przyjaciółką jest Lilly Satou - niewidoma pół - Japonka, pół - Szkotka, chodząca do równoległej klasy, stworzonej jedynie dla niewidomych. Lilly jest spokojną, ułożoną, elegancką i, że tak to określę, aż szarmancką dziewczyną, gotową pomóc każdemu, kto nie jest jej kuzynką - Shizune.
Na tym jednak przygody Hisao się nie kończą. Gdy pewnego razu wychodzi z klasy, wpada na niego dziewczyna, która zamiast nóg ma protezy. Nastolatka nazywa się Emi Ibarazaki i pomimo swojej niepełnosprawności, jest najlepszą biegaczką w szkole. Charakteryzuje się pozytywnym nastawieniem do rzeczywistości, ciągłym uśmiechem przyklejonym do twarzy, charyzmą i, co najważniejsze, zawziętością w dążeniu do celu. Jej najlepszą przyjaciółką jest Rin Tezuka - dziewczyna należąca do kółka plastycznego, która, mimo braku rąk, maluje stopami piękne obrazy. W sumie słowo "piękne" nie jest poprawne, raczej należałoby powiedzieć "psychodeliczne". Jednakże Rin, będąca zupełnym przeciwieństwem Emi (prócz zawziętości), ma wielki talent, co Hisao zauważa już praktycznie na początku znajomości.
Bohaterami pobocznymi są Akio Mutou (wychowawca klasy Hisao), Pielęgniarz, Yuuko - bibliotekarka i Kenji Setou - niedowidzący chłopak, który mieszka naprzeciwko Hisao. Tak jak pierwsze trzy osoby są miłe i da się je lubić (choć ciapowatość Yuuko trochę denerwuje), tak Kenji jest szowinistycznym dupkiem, który snuje teorie o feministycznym spisku i pindoli non stop głupoty. Sam Hisao często ma go serdecznie dość, choć jednak uznaje go za przyjaciela. Czasem pojawiają się też postacie epizodyczne, takie jak siostra Lilly - Akira, mama Emi, nauczyciel Rin czy brat Shizune.
Ścieżka Kenjiego
Ocena: ★★★★★
Albo masz dziewczynę, albo nie masz życia.
Dlaczego nazywam to ścieżką Kenjiego? Otóż... Wiecie, co się stanie, jeśli do szkolnego festiwalu nie poderwiecie ani Shizune, ani Hanako, ani Lilly, Emi czy Rin (Misha jest tylko "przekaźnikiem" między światem a Shizune, nie da się z nią być)? No to wam opowiem.Bad ending: Hisao idzie na dach z Kenjim i upija się z nim tanim winem. Kenji zaczyna się do Hisao przystawiać, twierdząc, że bycie homo to najlepszy sposób na pokonanie kobiet. Nakai się przestrasza, zaczyna się cofać, aż w końcu traci równowagę i spada z dachu. Ach, ten dźwięk łamanych kości i to czerwone tło na końcu...
Ścieżka Shizune
Ocena: ★★★★★
Czyli jak zanudzić się na śmierć...
Opis ścieżki: Hisao wstępuje do samorządu uczniowskiego, więc jego więzi z Shizune coraz to mocniej się zacieśniają. Nakai spotyka się z Hakamichi codziennie, jedzie nawet z nią i Mishą do rezydencji ojca dziewczyny. Poznaje jej brata - Hideakiego, który wygląda bardziej dziewczęco od Shizune. Pewnego razu wybiera się z Shizune, Mishą, Lilly i Akirą nad jezioro i łowią sobie rybki. Ogólnie Shizune cały czas się do niego zaleca. W międzyczasie Hisao dostaje list od Iwanako, który wytrąca go z równowagi i biedak nie wie, co z tym fantem zrobić.Bad ending: Misha mówi Hisao, że się w nim zakochała. Hisao wykorzystuje okazję i przewraca Mishę na łóżko, po czym... Tak, kochają się namiętnie. Misha opowiada mu następnego dnia, że jest biseksualna - kocha zarówno jego jak i Shizune. Jednakże kiedyś już wyznała miłość Hakamichi i spotkała się z odrzuceniem. Miała nadzieję, że Hisao, w którym zakochała się nagle i sama się zdziwiła, iż stało się to tak szybko, pomoże jej zapomnieć o tamtej sytuacji. Jednakże nawet seks z nim jej nie pomógł. Hisao rozmawia z nią i Misha jakoś się uspokaja. Shizune stwierdza, że samorząd jest ważniejszy dla niej od Hisao, na co on ją zostawia, choć oboje czują się z tym bardzo źle.
Good ending: Misha mówi Hisao, że się w nim zakochała, jednakże ten oznajmia, że nic do niej nie czuje. Misha opowiada mu następnego dnia, że jest biseksualna - kocha zarówno jego jak i Shizune. Jednakże kiedyś już wyznała miłość Hakamichi i spotkała się z odrzuceniem. Miała nadzieję, że Hisao, w którym zakochała się nagle i sama się zdziwiła, iż stało się to tak szybko, pomoże jej zapomnieć o tamtej sytuacji. Hisao rozmawia z nią i Misha jakoś się uspokaja. Po wykonaniu wszystkich zadań samorządu, Hisao i Shizune zostają sami w klasie, w której odbywają się spotkania, i... Tak, zgadliście. Nakai i Hakamichi kochają się na ławce szkolnej. Na pewno było im bardzo wygodnie, prawda? Na końcu Hisao mówi, że Shizune jest jego wielką miłością, a on, ona i Misha tworzą coś w rodzaju rodziny. Bla bla bla.
Moje zdanie: Nie mam zielonego pojęcia, kto pisał ścieżkę Shizune, ale ciekawa to ona zaczęła być pod koniec. Praktycznie 3/4 przewinęłam, bo nie miałam siły czytać tych wyzutych z emocji wypowiedzi Shizune. Misha gdzieś w środku ścięła włosy i wyglądała jak wystrzyżona pierdoła. Ogólnie Shizune jest chamska, cyniczna, apodyktyczna i egoistyczna, zło wcielone w ciele młodziutkiej Japonki. Gdyby zapuściła włosy i przefarbowała je na czarno, mogłaby grać dziewczynkę z "The Ring". Nie dziwię się wcale, że fani "Katawa Shoujo" przezywają ją Shitsune. Na serio się nie dziwię.
Ścieżka Lilly
Ocena: ★★★★★
Miłość o zapachu herbaty z bardzo dużą ilością cukru.
Opis ścieżki: Hisao coraz częściej przychodzi do tzw. "herbacianego pokoju", w którym przesiaduje Lilly. Zacieśnia więzy i z nią i z Hanako. Hisao poznaje Akirę - starszą siostrę Lilly. Kupuje z Lilly prezenty urodzinowe dla Hanako (od niego dostaje misia, od Lilly brązowowłosą, porcelanową lalkę). Na przyjęciu urodzinowym cała trójka się upija winem od Akiry. Lilly leci do Szkocji, by spotkać się ze swoją umierającą ciocią, a Hisao... TRACH! Uświadamia sobie, że ją kocha. Teraz zachwyca się bladością jej skóry jeszcze częściej, niż wcześniej. Gdy Lilly wraca, zaprasza Hisao i Hanako do swojego domku letniskowego na Hokkaido. Będąc na tych wakacjach, Hisao zapomina wziąć tabletek i prawie dostaje zawału. Potem spotyka Lilly, która mówi mu, jak bardzo go kocha i jak bardzo się o niego boi, bla bla bla. Oczywiście Lilly wyznaje mu miłość wśród zbóż, przy zachodzie słońca i ogólnie switaśnie. Wracają do domku, kochają się na podłodze, a za ścianą śpi Hanako, zupełnie nieświadoma, co dzieje się obok. Następnego dnia Lilly kąpie się z Hisao, po czym wyłażą z wanny i... Tak, znowu się kochają, tym razem na łazienkowej podłodze. Cała trójka wraca do szkoły, Lilly i Hisao są ze sobą, a on ma coraz większe problemy z sercem. Hisao dostaje list od Iwanako, który wytrąca go z równowagi i biedak nie wie, co z tym fantem zrobić.Neutral ending: Hisao na randce z Lilly stwierdza, że mówienie o liście od Iwanako nie jest dobrym pomysłem. Gdy Lilly oznajmia mu, że wyjeżdża na zawsze do Szkocji, on przyjmuje to ze zrozumieniem. Postanawiają zachować związek na odległość. Lilly godzi się z Shizune i jedzie do jej rezydencji, by odpocząć przed podróżą. Satou wyjeżdża. Zachowanie związku jednak raczej Hisao nie wychodzi i on i Lilly zostają przyjaciółmi. Tak ja to przynajmniej zrozumiałam.
Good ending: Hisao na randce z Lilly mówi jej o liście od Iwanako. Gdy Lilly oznajmia mu, że wyjeżdża na zawsze do Szkocji, on przyjmuje to ze zrozumieniem. Postanawiają zachować związek na odległość. Lilly godzi się z Shizune i jedzie do jej rezydencji, by odpocząć przed podróżą. Jednak tuż przed odlotem samolotu Lilly, Hisao biegnie na lotnisko i dostaje zawału. Budzi się w szpitalu i, ku swojemu zdumieniu, widzi Lilly. Oczywiście i ona i jej siostra zostają w Japonii, a Hisao kończy ścieżkę słowami "Nie będziemy zwracać uwagi na swoją niepełnosprawność, tylko będziemy iść z uśmiechem w przyszłość", czy jakoś tak. Bleh.
Moje zdanie: Cukier, cukier, cukier. Ta ścieżka jest naprawdę fajna do momentu, aż oni się schodzą. Potem jest harlekin i to taki typowy. W reszcie ścieżek Hisao zatelepało serce raz, tutaj kilkakrotnie i na dokładkę dostał zawału. Ha ha ha, nie. Jak dla mnie ta ścieżka jest przekombinowana, choć o wiele lepsza od ścieżki Shizune, bo tutaj dziewczęta się chociaż pogodziły. No i Lilly jest uprzejma i szarmancka, a Shizune to... Ekhem, no nie lubię kuzynki Lilly po prostu.
Ścieżka Emi
Ocena: ★★★★★
Biegnij, nawet jeśli nie masz sił i uśmiechaj się nawet wtedy, gdy cierpisz.
Opis ścieżki: Hisao spełnia prośbę Pielęgniarza i codziennie chodzi biegać z Emi. Dzięki temu ich więzi się zacieśniają. Hisao, Emi i Rin idą na piknik, ale łapie ich deszcz, przez co są zmuszeni pójść do restauracji. Po powrocie, Ibarazaki idzie biegać, co kończy się tym, że się przeziębia. Hisao, który również czuje się trochę źle, ale nie aż tak, idzie do niej i odkrywa, że ją kocha. No i że Emi ma koszmary. Następnego dnia dziewczyna stwierdza, że Hisao ma ją pocałować. Potem kochają się dwa razy na łóżku Emi (w trakcie wchodzi Rin i oznajmia, że potrzebne jest jej okno - epicka scena). Ibarazaki zaczyna mieć problemy z protezami. Okazuje się, że w miejsca połączenia nóg i protez wdała się infekcja i Emi przez jakiś czas będzie musiała jeździć na wózku. Pewnego dnia idą do schowka z zamiarem... Domyślcie się. Podczas rozmowy o trenerze drużyny lekkoatletycznej, dziewczyna uspokaja zazdrosnego Hisao, mówiąc mu, że trener jest... gejem. Hisao stwierdza, że zawsze ciekawiło go, jak homoseksualiści to robią i postanawia z Emi sprawdzić, co okazuje się bardzo złym pomysłem (po prostu im się nie spodobało). Ibarazaki powraca do zdrowia, ale zaczyna się dziwnie zachowywać. Oznajmia jednak Hisao, że jej mama zaprosiła ich na obiad.Bad ending: Gdy Emi wychodzi, Hisao idzie za nią, a ona wygania go ze swojego domu i prawie z nim zrywa. Misha chce ich pogodzić, lecz Hisao stwierdza, że to nie jej sprawa i w efekcie traci szansę na bycie z Emi.
Good ending: Gdy Emi wychodzi, jej mama opowiada Hisao o tym, że dziewczyna dużo w życiu przeszła. Emi jest na nią wściekła, jednak Nakai ją uspokaja. Przy wybraniu innej opcji Hisao idzie za Emi, która wygania go ze swojego domu i prawie z nim zrywa. Godzi ich Misha. W końcu wyjaśnia się, dlaczego Ibarazaki jest taka smutna ostatnimi czasy - dziewczyna zaprowadza Hisao na cmentarz, gdzie opowiada mu o wypadku, w którym straciła nogi, a jej tata zmarł w drodze do szpitala. Oprócz tego Emi wyjawia mu, że jest od niego rok starsza, bo przez wypadek opuściła rok nauki. Wróciwszy do szkoły... Tak, kochają się w łóżku Emi.
Moje zdanie: Ścieżka jest infantylna, ale jednocześnie przesycona seksem. Emi irytuje mnie swoim pozytywnym nastawieniem do rzeczywistości, ale przynajmniej okazuje jakieś uczucia, jest miła i nie wykrzykuje całemu światu, jak to bardzo kocha Hisao. Kolejną zaletą jest obecność Rin, która wprowadza szczyptę humoru i ironii. Ogólnie oceniam ścieżkę dość dobrze, bo może nie jest niezwykła czy jakaś wybitna, ale raczej przyjemnie się przez nią przechodziło.
Ścieżka Hanako
Ocena: ★★★★★
Gorsze od blizn na ciele są tylko te na psychice.
Opis ścieżki: Hisao coraz częściej przychodzi do biblioteki i tzw. "herbacianego pokoju", w którym przesiadują Lilly i Hanako. Więzi całej trójki szybko się zacieśniają. Nakai odkrywa, że Hanako świetnie gra w szachy i od tego czasu często jest jej przeciwnikiem. Nakai dowiaduje się, że Ikezawa przeżyła pożar w dzieciństwie. Hisao kupuje z Lilly prezenty urodzinowe dla Hanako (od niego dostaje szachy, od Lilly blondwłosą, porcelanową lalkę). Na przyjęciu urodzinowym cała trójka upija się winem od Akiry - starszej siostry Lilly. Hisao wychodzi z Hanako, Lilly i Akirą na miasto. Okazuje się, że Hanako potrafi grać w bilard i wygrywa z Hisao. Przy okazji Nakai dowiaduje się, że Ikezawa wychowywała się w domu dziecka. Lilly leci do Szkocji, by spotkać się ze swoją umierającą ciocią. W międzyczasie Hisao dostaje list od Iwanako, który wytrąca go z równowagi i biedak nie wie, co z tym fantem zrobić.Bad ending: Hisao i Hanako rozchodzą się do swoich pokoi. Kiedy Ikezawa przestaje chodzić do szkoły, Hisao dzwoni do Lilly, po czym idzie do Hanako. Ikezawa zaczyna na niego wrzeszczeć, wykrzykuje mu w twarz, że go nienawidzi i że Lilly też nienawidzi (oraz terapeuty i ogólnie całej ludzkości), bo wszyscy traktują ją jak dziecko. Hisao jest tak przerażony zachowaniem Hanako, że wychodzi z pokoju i już nigdy się do niej nie odzywa.
Neutral ending: Hisao wychodzi z Hanako na miasto i kupuje jej zawieszkę do telefonu, mówiąc, że przyjaciele mogą sobie kupować prezenty nie tylko ze względu na specjalne okazje. Kiedy Ikezawa przestaje chodzić do szkoły, Hisao dzwoni do Lilly, ale ufa sobie. Idzie do Hanako, z którą gra w szachy i stwierdza, że jest ona dla niego tylko przyjaciółką i tak na zawsze już zostanie.
Good ending: Hisao wychodzi z Hanako na miasto i kupuje jej zawieszkę do telefonu, mówiąc, że przyjaciele mogą sobie kupować prezenty nie tylko ze względu na specjalne okazje. Kiedy Ikezawa przestaje chodzić do szkoły, Hisao dzwoni do Lilly i zawierza jej słowom, po czym idzie do Hanako i pokazuje jej swoją bliznę po operacji serca. Dzięki temu dziewczyna ufa mu już w pełni. Pewnego dnia rozbiera się i, pokazując mu całe swoje poparzone ciało, opowiada, jak jej mama uratowała ją przed płomieniami. Hisao stwierdza, że nie musi mu pokazywać, jak wygląda, bo przecież już ją widział. I tak, zgadliście, lądują w łóżku i pokazane jest wszystko - animowane narządy rozrodcze, fuj. Następnego dnia Nakai budzi się sam w pokoju Hanako. Gdy później wychodzą na miasto, by omówić to, co się między nimi stało, do Hisao dociera, że kocha dziewczynę. Ona stwierdza, że w takim razie niech pozwoli dać mu jej pierwszy prezent dla niego. Wiecie, co robi? Delikatnie całuje go w usta. Przy ludziach! Sukces!
Moje zdanie: Ścieżka jest świetna. Jedyne, co wkurza, to nieśmiałość Hanako. Twórcy, by zobrazować to, jak trudno jej się jest porozumieć z ludźmi, "zacinają" jej kwestie. To trochę wizualnie irytuje, ale da się przeżyć. Choć to właśnie dlatego scena w bad endingu, gdzie Hanako drze się na Hisao, jest tak emocjonująca. No i ta scena seksu w good endingu też pozostawia niesmak na jakiś czas, ale rekompensuje to "prezent" na końcu. Ogólnie bardzo mi się podoba.
Ścieżka Rin
Ocena: ★★★★★
Kiedy chcesz tworzyć, a nie możesz znaleźć natchnienia, nie odtrącaj miłości. Być może to właśnie ona okaże się twoją muzą.
Opis ścieżki: Hisao wstępuje do klubu plastycznego. Na pierwszych zajęciach zostaje dobrany do pary z Rin. Mają narysować siebie nawzajem. Gdy Rin pokazuje mu swój rysunek, Hisao zauważa, że ma na nim ponurą minę. Pyta, dlaczego Tezuka tak go narysowała. Rin odpowiada, że znają się od dwóch tygodni, a jeszcze ani razu nie widziała, by kiedykolwiek się uśmiechał. Hisao zaczyna się nad tym zastanawiać. Obiecuje i sobie i Rin, że będzie uśmiechał się o wiele częściej. Hisao, Emi i Rin idą na piknik, ale łapie ich deszcz, przez co są zmuszeni pójść do restauracji. Emi idzie biegać w deszczu, co kończy się dla niej chorobą. Następnego dnia Rin "przytula się" do Hisao. Kolejnego dnia Nakai pyta Emi, gdzie jest Tezuka. Ibarazaki odpowiada, że Rin jest chora, bo ona ją zaraziła. Hisao idzie do Rin, która, pod wpływem gorączki, całuje go. Następnego dnia jednak nic nie pamięta. Nomiya, nauczyciel Rin, wysyła ją do galerii, gdzie ma malować obrazy, które zostaną pokazane na wystawie. Ma on nadzieję, że dzięki temu Tezuka dostanie się do dobrej szkoły plastycznej. Hisao często odwiedza Rin. Tezuka szuka weny i nie może jej znaleźć, więc łapie się wszystkiego - od papierosów zaczynając, na najbardziej tragicznej scenie w tym akcie kończąc. O czym mówię? Rin, próbując znaleźć natchnienie, chce się zmolestować, jednakże bez rąk nie potrafi tego zrobić. Prosi więc Hisao. Jednak i to nie pomaga. Na dokładkę zaczyna się obwiniać, że teraz nie mogą już być przyjaciółmi. Hisao pyta ją, dlaczego nie chce z nim porozmawiać o tym, czy są przyjaciółmi, czy może kimś więcej. Jednak Rin odmawia odpowiedzi. W międzyczasie Hisao dostaje list od Iwanako, który wytrąca go z równowagi i biedak nie wie, co z tym fantem zrobić.Bad ending: Hisao nakazuje Rin wyjaśnić, dlaczego nie może mu wytłumaczyć, dlaczego boi się rozmawiać o emocjach. Ona stwierdza, że Nakai ma wyjść i nie wracać. Hisao wkurza się i wybiega z galerii, mamrocząc pod nosem coś o głupocie Rin. Już nigdy więcej jej nie spotyka.
Neutral ending: Hisao stwierdza, że rozumie decyzję Rin. Tezuka przychodzi do niego, by pozwolił on być jej natchnieniem. Jednak Hisao chce w zamian miłości, czego Rin mu odmawia. Kłócą się, lecz Nakai i tak idzie na wystawę jej prac. Rin mdleje podczas wernisażu, a Hisao wyprowadza ją na zewnątrz, by zaczerpnęła świeżego powietrza. Pyta ją, czy nie cieszy się, że ktoś zainteresował się jej pracami. Oboje wracają do galerii, następnego dnia Rin oznajmia Hisao, że dostała się do szkoły plastycznej i wyjeżdża. Hisao czuje się zdruzgotany i maksymalnie nieszczęśliwy.
Good ending: Hisao stwierdza, że rozumie decyzję Rin. Tezuka przychodzi do niego, by pozwolił on być jej natchnieniem. Jednak Hisao chce w zamian miłości, czego Rin mu odmawia. Kłócą się, lecz Nakai i tak idzie na wystawę jej prac. Rin mdleje podczas wernisażu, a Hisao wyprowadza ją na zewnątrz, by zaczerpnęła świeżego powietrza. Pyta ją, co by zrobiła, gdyby znalazła kogoś, kto ją zrozumie. Ona stwierdza, że nie wie, ale nie chce być sama, po czym ucieka. Hisao wraca do galerii i opowiada wszystko Nomiyi, Sae (właścicielka galerii) i Emi. Po powrocie do szkoły i napisaniu ostatniego testu, Hisao zostaje wezwany do Nomiyi, który pyta go, czy wie, gdzie jest Rin. Gdy Rin się znajduje, Hisao spokojnie z nią rozmawia i dochodzą do porozumienia. Tezuka dostaje ochrzan od Nomiyi. Hisao budzi się następnego dnia. Pada. Rin przychodzi do niego i pyta, czy mógłby pomóc jej się przebrać, bo zmokła, a Emi już wyjechała. Rodzice mają przyjechać po nich następnego dnia. Hisao pomaga jej się rozebrać. Rin prosi, by jej się pokazał. Hisao rozbiera się i... Tak, robią to na biurku. Potem idą na polanę, wieje wiatr, wokół latają nasiona dmuchawców. Tezuka dochodzi do wniosku, że ona i Nakai niczym się nie różnią, a miłość jest czymś dziwnym, choć miłym i przyjemnym. Rin pyta Hisao, jak nazywa się to uczucie, które człowiek czuje w sercu, że wszystko jest dobrze. Chodzi oczywiście o szczęście.
Moje zdanie: Ścieżka Rin jest najlepsza ze wszystkich. Przeszłam ją jako pierwszą i, pomimo przejścia później kolejnych, pozostała ona moją ulubioną. Rin jest mistrzynią ciętej riposty, typową artystką, która poszukuje weny. Można nawet powiedzieć, że to romantyczka. Jest w końcu wyalienowana, cierpi na chorobę wieku, utożsamia się z naturą - porównuje się do motyla, spotyka się z Hisao w lesie, na polanie, kocha oglądać gwiazdy i chmury, a jej symbolem jest dmuchawiec. Jej osobowość jest najlepiej skonstruowana, na jej ścieżce jest najwięcej wyborów, a cała jej historia zajmuje aż 37% gry, jak dobrze pamiętam. Jest sceptyczna i w dość dziwny sposób podchodzi do życia. Praktycznie nic nie wiemy o jej rodzinie, przeszłości, a nawet teraźniejszości. Jednak wolę Rin, która płacze, bo nie potrafi zrozumieć, czym jest miłość, od Shizune, która praktycznie nie ma uczuć, Lilly mającej ich za dużo, Emi nakładającej na twarz maskę pozytywnego nastawienia i Hanako zacinającej się przy najprostszym zdaniu. Gdyby "Katawa Shoujo" nie było autorstwa amatorów i Japończycy zrobiliby z tego anime, wybierając wątek Rin (albo zrobiliby serię, gdzie zamieściliby każdy wątek po kolei), obejrzałabym je z chęcią, choć ten typ filmów już mnie nie bawi.
Kilka słów na zakończenie
Mam nadzieję, że was nie zanudziłam. Przyznam się bez bicia, że po raz pierwszy napisałam tego typu recenzję. W żadne inne gry visual novel nie zagram z prostego powodu - ta gra zainteresowała mnie oryginalnym pomysłem, a w głupie haremówki przecież ekspić nie będę. To tyle ode mnie. Jeszcze raz zapraszam do zagrania.
czwartek, 15 listopada 2012
Najgorszy widok świata
Pozostaję w niemym szoku od poniedziałku.
Wyobraźcie sobie, że ktoś, kto ma 26 lat, kogo znacie od 10 lat, skacze z balkonu przez głupią zazdrość do dziewczyny. W jego domu przebywają w tym momencie jego rodzice i jego dziewczyna, na całe szczęście córka tej dziewczyny jest nieobecna. Jego ojciec widzi ostatni moment kończącego się życia.
Nie rozumiem, jak coś takiego można zrobić rodzicom, ukochanej, rodzinie, przyjaciołom, znajomym.
Idziesz na cmentarz, widzisz płaczącą matkę. Ona przytula się do ciebie i płacze ci w ramię, szepcąc twoje imię. Chociaż nie masz żadnego szacunku do samobójców i sądzisz, że nie powinno się po nich płakać, zaczynasz ryczeć jak małe dziecko, bo osoba, na której ci zależy, przeżywa najgorszy ból na świecie.
Bólu po stracie dziecka nie można porównać do żadnego innego bólu fizycznego czy psychicznego. Nawet ból po stracie ukochanej/ukochanego nie jest tak wielki.
Nie potrafię sobie wyobrazić, co musi czuć w tym momencie Pani Ewa. Jej mina, płacz, szloch, sposób, w jaki wymówiła moje imię, gdy mnie zobaczyła. Boże, Marek, coś ty zrobił własnej matce? Pan Andrzej też płakał. 190 cm, albo więcej, wzrostu, kawał chłopa, a płakał. To... To było takie... Przerażające.
Ilość ludzi na pogrzebie. Rodzina, przyjaciele, sąsiedzi, znajomi ze szkoły, pracy, klubu piłkarskiego. Wszyscy zadawali jedno pytanie.
Dlaczego?
Przecież to można było załatwić inaczej. Przecież mógł wrócić z rodzicami do domu, tak jak powiedział. Przecież nie musiał rozbijać swoim rodzicom serc na kawałki!
Pani Ewa widzi balkon, z którego Marek skoczył, ze swojego okna. Codziennie, dzień w dzień, będzie teraz patrzyła na miejsce śmierci swojego syna. Syna, który sam sobie tę śmierć wybrał.
Wyobraźcie sobie, że ktoś, kto ma 26 lat, kogo znacie od 10 lat, skacze z balkonu przez głupią zazdrość do dziewczyny. W jego domu przebywają w tym momencie jego rodzice i jego dziewczyna, na całe szczęście córka tej dziewczyny jest nieobecna. Jego ojciec widzi ostatni moment kończącego się życia.
Nie rozumiem, jak coś takiego można zrobić rodzicom, ukochanej, rodzinie, przyjaciołom, znajomym.
Idziesz na cmentarz, widzisz płaczącą matkę. Ona przytula się do ciebie i płacze ci w ramię, szepcąc twoje imię. Chociaż nie masz żadnego szacunku do samobójców i sądzisz, że nie powinno się po nich płakać, zaczynasz ryczeć jak małe dziecko, bo osoba, na której ci zależy, przeżywa najgorszy ból na świecie.
Bólu po stracie dziecka nie można porównać do żadnego innego bólu fizycznego czy psychicznego. Nawet ból po stracie ukochanej/ukochanego nie jest tak wielki.
Nie potrafię sobie wyobrazić, co musi czuć w tym momencie Pani Ewa. Jej mina, płacz, szloch, sposób, w jaki wymówiła moje imię, gdy mnie zobaczyła. Boże, Marek, coś ty zrobił własnej matce? Pan Andrzej też płakał. 190 cm, albo więcej, wzrostu, kawał chłopa, a płakał. To... To było takie... Przerażające.
Ilość ludzi na pogrzebie. Rodzina, przyjaciele, sąsiedzi, znajomi ze szkoły, pracy, klubu piłkarskiego. Wszyscy zadawali jedno pytanie.
Dlaczego?
Przecież to można było załatwić inaczej. Przecież mógł wrócić z rodzicami do domu, tak jak powiedział. Przecież nie musiał rozbijać swoim rodzicom serc na kawałki!
Pani Ewa widzi balkon, z którego Marek skoczył, ze swojego okna. Codziennie, dzień w dzień, będzie teraz patrzyła na miejsce śmierci swojego syna. Syna, który sam sobie tę śmierć wybrał.
sobota, 27 października 2012
Zobaczyć piękno tam, gdzie inni go nie dostrzegają...
Wstajesz i podchodzisz do lustra. Widzisz siebie, osobę o bladej cerze i głębokich oczach. Wkurza cię jedynie fakt, że wyskoczył ci pryszcz na nosie i wyglądasz jak Rudolf. Poprawiasz włosy, zakładasz bransoletkę na rękę, uśmiechasz się. Wychodzisz z łazienki, zastanawiając się, czy założyć dziś półbuty, czy może kozaki, bo na zewnątrz coraz zimniej. Wkładasz słuchawki do uszu, włączasz muzykę i wychodzisz z domu.
Wyobrażasz sobie, że nie u wszystkich tak ta sytuacja wygląda?
"Widzisz siebie, osobę o bladej cerze i głębokich oczach." - Niektórzy nigdy nie zobaczą swojego odbicia.
"Wkurza cię jedynie fakt, że wyskoczył ci pryszcz na nosie i wyglądasz jak Rudolf." - Wyobraź sobie blizny, które prawie całą ją pokrywają.
"Poprawiasz włosy, zakładasz bransoletkę na rękę, uśmiechasz się." - Spróbuj poprawić włosy nogą.
"Wychodzisz z łazienki, zastanawiając się, czy założyć dziś półbuty, czy może kozaki, bo na zewnątrz coraz zimniej." - Są ludzie niepotrzebujący butów, niemogący ich nosić.
"Wkładasz słuchawki do uszu, włączasz muzykę i wychodzisz z domu." - A gdybyś nie słyszał muzyki, lecz... ciszę?
Mów, że jesteś tolerancyjny/a, bo nie obchodzi cię rasa, religia, orientacja, narodowość. Przejdź z grobową miną obok grupki niepełnosprawnych osób, bo są dziwne. Epic fail, kochanie.
Radzę wam wszystkim zagrać w "Katawa Shoujo". Gra jest do pobrania za darmo, tutaj (klik na zdjęcie):
A teraz jeszcze jedna bardzo ważna rzecz, a raczej ogłoszenie - kiedy za X dni przejdę tę grę, możecie się spodziewać bardzo subiektywnej recenzji na tym blogu. ^_^
Swoją drogą, znalazłam schemat. Jedna odpowiedź źle i by był bad ending. O________________O Ja to jednak mam szczęście... ^_____________^"""
Wyobrażasz sobie, że nie u wszystkich tak ta sytuacja wygląda?
"Widzisz siebie, osobę o bladej cerze i głębokich oczach." - Niektórzy nigdy nie zobaczą swojego odbicia.
"Wkurza cię jedynie fakt, że wyskoczył ci pryszcz na nosie i wyglądasz jak Rudolf." - Wyobraź sobie blizny, które prawie całą ją pokrywają.
"Poprawiasz włosy, zakładasz bransoletkę na rękę, uśmiechasz się." - Spróbuj poprawić włosy nogą.
"Wychodzisz z łazienki, zastanawiając się, czy założyć dziś półbuty, czy może kozaki, bo na zewnątrz coraz zimniej." - Są ludzie niepotrzebujący butów, niemogący ich nosić.
"Wkładasz słuchawki do uszu, włączasz muzykę i wychodzisz z domu." - A gdybyś nie słyszał muzyki, lecz... ciszę?
Mów, że jesteś tolerancyjny/a, bo nie obchodzi cię rasa, religia, orientacja, narodowość. Przejdź z grobową miną obok grupki niepełnosprawnych osób, bo są dziwne. Epic fail, kochanie.
Radzę wam wszystkim zagrać w "Katawa Shoujo". Gra jest do pobrania za darmo, tutaj (klik na zdjęcie):
A teraz jeszcze jedna bardzo ważna rzecz, a raczej ogłoszenie - kiedy za X dni przejdę tę grę, możecie się spodziewać bardzo subiektywnej recenzji na tym blogu. ^_^
Swoją drogą, znalazłam schemat. Jedna odpowiedź źle i by był bad ending. O________________O Ja to jednak mam szczęście... ^_____________^"""
sobota, 13 października 2012
Interview with Kagrra,
-- First of all I'd like each of you to introduce yourselves.
Isshi: I'm the vocalist, Isshi.
Akiya: Guitarist, Akiya.
Nao: Bassist, Nao.
Shin: Guitarist, Shin.
Izumi: Drums, Izumi.
-- Now I'd like each of you to tell me your impressions of the other members in the band.
Isshi: Um, I'd say Aki's a very curious person, and Shin's a machine. Yeah.
-- (Laughs)
Isshi: Naoran keeps talking about how he's going to leave Kagrra any day now.*1 (Laughs) He's like that sometimes. (Pointing to Izumi) Um, he's the leader. (Laughs)
Everyone: (Laughs)
Izumi: That's what I thought, now I see . (Laughs)
Akiya: Isshi reminds me of high school baseball.
-- (Laughs) Is that so?
Akiya: He's zealous. Then, I'd say Naoran feels more like soccer to me. (Laughs)
Everyone: (Laughs)
Akiya: He likes soccer a lot. Then, Shin likes basketball, and our fearless leader likes manga.
Nao: So, Isshi ,right? He's always like, "I'm awesome, that's so me." Are you trying to convince yourself?
Everyone: (Laughs)
Isshi: Wha!? (Laughs)
Everyone: (Laughs)
Nao: What am I trying to say here ... he wants people to follow him around?
-- So you can rely on him?
Nao: No, you can't rely on him much. He has a knack for getting everyone to go along with him.*2
-- I see.
Nao: Aki's a really curious guy and is always doing something new for us, including his compositions. Now, if I'm a tone-deaf machine, then Shin's a computer-always giving me advice about my instrument. He's the center of song-writing for the band. Izumi is an all around ... to wrap him up in one word, he's an amazing man.
Everyone: (Laughs)
Nao: You can rely on him for anything. He has firm control of all the facets of Kagrra-completely dependable.
Shin: Isshi's a strange man ... his habits and such.
Isshi: I'm no different than anyone else. Regular, right? Just a normal person.
Everyone: (Laughs)
Shin: No, no, no, he's a kanji otaku.
-- Aaaaah.
Isshi: Hey, don't use the word otaku.
Everyone: (Laughs)
Shin: Kanji mania.
Isshi: Mania's a better word.*3
Shin: He's darn professor of kanji. The things he collects as well, they aren't normal. They're ... interesting.
-- So they're a little strange?
Shin: A little strange indeed.
-- I can't visualize this.
Shin: Well, lots of normal people collect things like accessories. He likes Buddha figures.
Isshi: (Laughs)
Shin: His like for Japanese things goes right down to the roots. Aki brings in all sorts of new things. He's full of ideas, very interesting. Nao-chan's has a great aura, or maybe he's just really easy to get along with. I'm not sure what to say exactly, but Nao really feels good. (Laughs) He's like that on stage, too-the guy with the good aura. Izumi's the guy you leave stuff too-at least he's always there when you have something you need him to do. He's reliable, incredibly. I guess that's about all for me.
Izumi: Isshi seems completely straight-forward and likes enthusiastic people. Everyone's already said so much about Aki, but he really has novel ideas, the kind that will get you out of a jam. Nao is Kagrra's lethal weapon.
-- Oh really? (Laughs)
Izumi: Yes, he's full of stuff human beings don't have. Then Shin, whenever you have a question about audio ... he's also definitely older than his years.
-- I see. So when everyone gets together it all balances out. Everyone's unique, but Kagrra comes together when everyone is asserting themselves in different places.
Izumi: Definitely.
-- This year marks the fifth anniversary since the start of the Kagrra. Looking back, how have the last five years been for everyone?
Isshi: It's gone by so fast, but in a way it's been like going back to school with all our human interactions. Of course, we've grown a lot as a band in the last five years. It's been a vivid five years.
-- Looking back, has it felt like the time was short?
Isshi: Just off the top of my head I'd say it was short, but when I think about our ages now it must have been a long time.
-- (Laughs)
Everyone: (Laughs)
Isshi: Five years. Man, I'm getting old.*4 (Laughs)
-- That's to be expected, though. (Laughs) Now then, your new album "San," what sort of piece is it?
Isshi: It feels like we've shed off a layer of our old skin. Up until this point we've been working inside of Japan. This time we got out a little and absorbed some different things. Kagrra is no longer "Japanese," but "Japanese" is Kagrra on our latest album.
-- What are the origins behind the album title?
Isshi: The word "San" comes from the Japanese word for "brilliant ('Sansan')," as though to be shining in the sun. The album was coming out in the summer, and similarly all the songs are permeated by a certain light.
-- This album definitely sounds like it's directed more outside.
Isshi: Yeah. Not just incorporating "Japan," but all sorts of things. Fans that have been with us since the start will probably think, "Hey, it's Kagrra" and just take it as our normal Japanese sound, but people who are hearing us for the first time will listen to it a little differently than if they had heard us before. I think it's that sort of album.
-- So the album is directed to more people than just your current fans.
Isshi: Yes.
-- Was there anything you were trying to do with the production of this album in terms of sound, composition, or lyrics?
Isshi: Yes, we wanted the lyrics to touch on a lot of subjects. It's considerably adventurous.
-- And your lyrics always have such difficult words ... (Laughs)
Isshi: Ha ha ha. Yes, that's still there. But we also made some really straight forward songs. Stuff that was never inside me before.
-- How about everyone else? Tell me about the compositions, etc.
Akiya: Yeah, we had a concept for our first album, which we always considered when writing our songs. But, if last time was about looking in on ourselves, this time is the exact opposite. Personally, I think we made a broader album. More, "Japan" then "Japanese."
-- I see.
Akiya: Since we weren't bound to anything when we were making the album. It came about pleasantly. Yep. (Laughs)
-- (Laughs) How was it for you, Nao?
Nao: I like what we did with this album. Kagrra's always trying to do new things as a band. So, I thought we showed everyone a new face of Kagrra with this album. I think the album appeals to people of any age.
-- What about Shin?
Shin: I feel the same way that everyone else does. We went major and got a chance to work with a number of different producers. Lately, we've been doing everything ourselves, but I think we'll be doing this more. We've gotten a new foothold on this album. We'd like to work with even more people in the future. This album is different from what we ourselves had imagined.
Izumi: Up until now we've released albums and then gone on tour. With this one we focused more on making every song something we like. There's a ton of cool songs on there so I want everyone to hear them as soon as possible. That's about it.
-- Now, I'd like each of you to choose one song from the album that you'd like to recommend to your fans.
Isshi: The song "Meguru." Shin really plays the koto in the song.
-- So it's not a sample ...
Shin: Yes, I played it.
-- Did you study koto?
Shin: A little while ago I started studying under a master. Well, that's why we put the koto in the song in the first place.*5
-- Oh really.
Shin: They let me play live and then recorded it. (Laughs)
-- You're the first young person I've met who plays the koto.
Shin: But, well uh, yeah, I guess that's true. It's a really primitive instrument but makes a fantastic sound. Everyone should give it a chance. (Laughs)
-- (Laughs)
Akiya: This time I wanted to do whatever I wanted for the guitar solos. All the songs turned out like that. Then, on the first track I played a 12-string guitar for the first time during recording. I'm happy we've increased the number of instruments we use in our compositions. I guess most people won't be able to tell it's a 12-string when they hear it, but, uh, it is. (Laughs)
Everyone: (Laughs)
Akiya: Anyone who can tell the difference in comparison, please remember!
-- Are you using a 12-string when you play live as well?
Akiya: Yes, I am.
-- I look forward to seeing it.
Nao: The more I listen to the whole album; the more the songs seem to fit perfectly together. I think they are all wonderful. Yeah.
Shin: I was going to say "Meguru," but someone else already said it. (Laughs) I think the balance between the lyrics, sound, and vocals on the song "Boufura" is interesting. It's Kagrra-ish. I'm not sure how everyone else will feel about it, but I'd like to point it out here.
-- Ok, "Boufura." (Laughs) Ok, what about Izumi?
Izumi: Yeah. For me, I'd like to mention the third song, "Ibitsu." The drums are different from the left and right speakers. You'll know if you block out one of the channels or turn off the speaker. I thought it was interesting.
-- I noticed it when I was listening to the album.
Izumi: I'm glad you noticed.
-- If there were any interesting stories that happened during recording, would you be kind enough to share them with us?
Isshi: Well, when we first started recording the vocals I felt asthmatic. I was scared about how it would turn out, but I went through with the rest of that session. We split the recording up into a number of sessions, but just as I finished the first session the asthma completely healed itself. I think I've sang the hardest of my whole career when we were making the song "Satsuki." I wanted to find a vocal tone I liked, and performed the track the most intricately I ever have. I think that's about it ... why does take-out always taste so strong?
Everyone: (Laughs)
Isshi: Also, I opened up my own little corner on our website, "Isshi no Hitorigoto." I wrote there every day.
-- I saw it. You wrote every single day.
Isshi: Yeah, now I'm done! (Laughs)
Everyone: (Laughs)
-- You're not going to keep doing it? (Laughs)
Isshi: No, I'm still ... (Laughs) Sometimes ... . I'll write a little ...
-- I thought it was remarkable. (Laughs)
Isshi: I wrote every day.
-- You wrote a ton every day.
Isshi: Yes. I was stuck at the end because there wasn't any more news. But I felt a sense of accomplishment!
-- A round of applause!
Isshi: Thank you.
Nao: This is just my experience, but when we were writing the first track "Murakumo," Akiya, Shin, and Izumi all went into the booth to work on it. I felt really lonely by myself.
Everyone: (Laughs)
Nao: I felt like I had been locked out of the room. I was like, I guess it's OK, and then started to feel lonely. Then I forgot why it was OK in the first place, (Laughs) and just watched wrestling by myself.
Izumi: Stories. (Laughs)
-- So you watched wrestling to divert yourself away from your loneliness ...
Nao: Probably, yeah. I watch wrestling the whole time.
Akiya: There are all sorts of things to do during recording, but when we weren't recording ... We danced and stuff.
Isshi: Yes, we did.
-- A dance?
Akiya: A dance. The three of us would dance in front of this mirror.
-- Aaahhh. I kind of want to see that on the DVD.
Akiya: A ha ha. I don't think anyone filmed it.
Nao: It was amazing. The three of us.
Akiya: We were absurdly good. Absurdly ... break-dancing. (Laughs)
Nao: We looked it up on the internet ... so this is how you break-dance.
Akiya: During break.
-- So you aren't going to take advantage of your newfound skills during your shows, right?
Akiya: Naaaaah, but maybe the hip movements. (Laughs)
-- Ohhh, so everyone look out for that! (Laughs)
Akiya: Yes. (Laughs)
-- How about Shin?
Shin: There was so much stuff to do.
-- Work?
Shin: Lot's of work. What did I do the whole time ... sit in front of a computer mostly. Lately I've been trying to get away from giving up sleep for work. I tried my hardest not to do it this time, but this was the first case in a while where I sometimes didn't have enough time to sleep. We shut ourselves up in this underground studio where not even our cell phones could get through.
-- So you didn't see the sun?
Shin: No sun and we didn't get to breath any fresh air.
-- What's the record for the most number of days you've spent like that?
Shin: How many days was it? We probably worked like that for five or six days.
-- That's incredible.
Shin: Yes. I lost track of day and night. Generally, I don't like to work like that, but we had to. (Laughs) We really locked ourselves up for the album.
-- It sounds like discipline practice, or asceticism.
Shin: Well, I guess were a little ascetic. Not that we got anything from working like that though.
-- But what about the album?
Shin: Well, there's that. (Laughs) I feel like we were up so long just recording the thing.
-- A heart wrenching tale.
Shin: I wouldn't go that far. (Laughs) I did some of the engineering work and some of the assistant's work, so I was really busy.
-- I see. How about Izumi?
Izumi: I bought this new cymbal for the album. Which song was it ... probably the fourth or the fifth. I put a little too much energy into my playing and CRASH!! I hit it and BYUuuuu it fell down. The cymbal I had just bought ...
-- And you'd just bought it too ...
Izumi: I looked at it just after I hear it go BWAAAN and it's cracks.
-- Oh no!
Izumi: It's like, GAAAAAAAAAAN (Weeps). Yeah. (Laughs)
-- That's sad. Such a sad story.
Izumi: Sad ... yes.*6
-- Well then, you guys will be releasing a concert DVD on August 3, right? Could you tell us a little about what's on the disk?
Isshi: There's a ton of stuff on there. Up until now we haven't shown much of our private lives, so we included some of that too. Up until now it's been like our private lives and then Kagrra, but now you'll see both sides of us. (Laughs) Yes.
-- Then it sounds like something your fans will have to check out. Now then, I'd like to ask you some personal questions. First, tell me the one thing you want most right now.
Isshi: Freddie Mercury's soul. (Laughs) *7
Everyone: (Laughs)
Isshi: I'm like, come on, possess me! (Laughs)
Everyone: Hmmm, what to wish for ...
-- What about a cymbal?
Izumi: I can still play my other cymbals.
Isshi: Oh, a Pomeranian!
-- A Pomeranian. (Laughs)
Everyone: (Laughs)
-- That's right, you raise dogs, right?
Isshi: Yes. I've got three right now.
-- So you want to add another.
Isshi: Yes.
-- Wouldn't it be tough to take care of four dogs?
Isshi: Yeah, I guess I don't need it. (Laughs)
Everyone: (Laughs)
Isshi: Oh yeah. Monitor speakers.
Izumi: Buy them yourself. (Laughs)
Akiya: Me, too.
-- So both of you want speakers? (Laughs)
Isshi: Uh, I'm fine with that. (Laughs)
Akiya: A huge TV. I could watch soccer on it. I guess I'd prefer a huge TV.
-- Ok then, a huge TV.
Akiya: I'm going to save up and buy one. (Laughs)
-- What about Nao?
Nao: Uh, something I want ... bi ...
Isshi: Bi?
Nao: Bi. A Motorbike.
-- A bike.
Nao: Uh, a moped.
-- Wishes.
Nao: Wish, er, I want.
-- OK, a moped.
Nao: A motorized bicycle.
Everyone: Now he's getting specific.
-- OK, a motorized bicycle. Shin, what about you?
Shin: Right now, I want a PowerBook.
-- So everyone wants electronics?
Shin: I used to always think that I'd never want to use a computer for work, but now I can't say that's the truth anymore. I should probably get one soon. (Laughs)
-- OK, a PowerBook.
Izumi: Uh, what do I want? I want another drum set.
-- Oh.
Izumi: This time I used a different set than normal, and I really liked it. I want some kits from other manufactures now.
-- Drums are different from guitars in that you can't collect so many of them. So, for the time being, you're only working off of one set?
Izumi: Yes.
-- Changing pace, now I'd like to hear each of you recommend one album to your fans.
Isshi: "Anzenchitai II"
-- That's a surprise.
Isshi: Really? "Anzenchitai II" is so good. Tamaki had such a good voice when he was young. I'd also recommend anything by Queen.
-- All right.
Akiya: Lately, I've been getting into Susumu Hirasawa's "Kenja no Propeller" album. It's Asian techno. *8
Isshi: The guy from "Millennium Actress"?
Akiya: Yes, yes, yes. He's also played with the band P-Model. It seems like he does a lot of work for film soundtracks and stuff.
Nao: I'll recommend Kobukuro's new album, "MUSIC MAN SHIP."
Shin: Uh, I guess Yamagen. Yamagen's latest album, "Island made" is good.
-- Everyone has such great choices.
Shin: A little too good. (Laughs) Ooh, but if we could just be them.
-- You just have to work hard!
Shin: I guess that's true. (Laughs)
Izumi: GARGOYLE'.
Isshi: Oooh! They're hot.
Izumi: They're four disk set, "Ijin Den" is full of hot tracks.
-- OK. Well then, you're scheduled to begin your solo concert tour in August, correct? Can you tell me what to look forward to on this tour?
Isshi: This time will be playing only halls, so that's something to see. This is also our release tour for the latest album. I'm happy to be able to share our new album, "San" with everyone at these smaller concert halls. Definitely look forward to it.
Akiya: Yeah, we're probably going to play tracks from our albums, and our fans will probably be coming to hear that. I'm sure everyone has his or her own favorite songs, so I'll be glad if we can put together a show that will please everyone. We're practicing up right now.
Nao: This is our first hall tour, so I'm wondering how it's going to turn out. We want to do sizzling performance for you guys, and get as many people as we can worked up for us. I'm looking forward to it so I'm putting a lot of effort in to getting ready.
Shin: We're promoting our new album, so naturally we'll be adding the new songs to our set list. I think that both people who are seeing us for the first time and people who have been coming for a while will get to see something new in our performances. We work out our set lists through trial and error, but ultimately everyone will be hearing the whole thing at once at the shows. I hope we show everyone a good time at the show.
Izumi: We want to give you the best total show. I'll be glad if everyone says, "Now, that was a good show," once we've finished.
-- I look forward to it.
Izumi: Good.
-- Well then, finally I'd like to ask each of you for a message to your fans.
Isshi: A very long amount of time has passed for us. I think we've been incubating something superb and now we can finally show it to you. We've changed everything from small stuff like our hairstyles to the very depth of our compositions. Without regrets, I want to show this album to everyone. So, everybody, hang in just a little bit longer, it'll be out soon!
Akiya: Everyone give the album an honest listen. Well, I'm sure you'll listen to it anyway, but ... (Laughs)
-- (Laughs)
Everyone: (Laughs)
Akiya: Whatever's fine, just listen to it! Even on the train. You'll probably listen to it anyway, but still. Listen to it a ton and then come to our concerts; I think it'll be a great time. Of course, the CD probably has a better sound to it.
-- Probably.
Akiya: That's normal though.
-- There's the joy of possessing the CD as well.
Akiya: That's true. The packaging on the album is gorgeous as well.
-- (Laughs)
Nao: We'll be selling our album "San" and a DVD, so definitely look forward to them. Finally, our five years as Kagrra has gone by so fast, however we're going to keep giving you the energetic Kagrra you know and love, so keep an eye out for us.
Shin: We've been working under wraps, away from the eyes of our fans for a while now. We're going to get a chance to meet you all on our new tour, so I'd like to ask you all for your support.
Izumi: To all of you who are hearing us for the first time, and those of you who might have a little bit of interest in our band, definitely come out and see one of our shows or try out our album.
-- Thank you very much.
*1 - Jak się jest zespołową ciapą, to nic dziwnego, że się potem tak odgraża. :D
*2 - Wyszło na to, że Isshi to narcyz. Miło Nao, miło. W ogóle, ja miałam wrażenie, czy oni się kłócą?
*3 - Najlepszy dialog, jaki znam. Shin nazywający Isshiego otaku - no ok, tylko mina Isshiego musiała być wtedy po prostu epicka. Chciałabym to zobaczyć.
*4 - Isshi, ty... NIGDY NIE BĘDZIESZ STARY! Niestety.
*5 - Shin, jesteś zdolny i za to cię kocham.
*6 - Urzekła mnie twoja historia, Izumi. Jak opiszesz to na piekielnych, to stwierdzą, że przejmujesz się pierdołami.
*7 - Dostaniesz możliwość spotkania się z nim szybciej, niż myślisz. Nie, serio, ty się lepiej nie odzywaj.
*8 - Akiya, dlaczego mi to robisz? Najpierw Marylin Manson, potem Christina Ricci, potem Britney Spears, a teraz techno. WYJDŹ!
Isshi: I'm the vocalist, Isshi.
Akiya: Guitarist, Akiya.
Nao: Bassist, Nao.
Shin: Guitarist, Shin.
Izumi: Drums, Izumi.
-- Now I'd like each of you to tell me your impressions of the other members in the band.
Isshi: Um, I'd say Aki's a very curious person, and Shin's a machine. Yeah.
-- (Laughs)
Isshi: Naoran keeps talking about how he's going to leave Kagrra any day now.*1 (Laughs) He's like that sometimes. (Pointing to Izumi) Um, he's the leader. (Laughs)
Everyone: (Laughs)
Izumi: That's what I thought, now I see . (Laughs)
Akiya: Isshi reminds me of high school baseball.
-- (Laughs) Is that so?
Akiya: He's zealous. Then, I'd say Naoran feels more like soccer to me. (Laughs)
Everyone: (Laughs)
Akiya: He likes soccer a lot. Then, Shin likes basketball, and our fearless leader likes manga.
Nao: So, Isshi ,right? He's always like, "I'm awesome, that's so me." Are you trying to convince yourself?
Everyone: (Laughs)
Isshi: Wha!? (Laughs)
Everyone: (Laughs)
Nao: What am I trying to say here ... he wants people to follow him around?
-- So you can rely on him?
Nao: No, you can't rely on him much. He has a knack for getting everyone to go along with him.*2
-- I see.
Nao: Aki's a really curious guy and is always doing something new for us, including his compositions. Now, if I'm a tone-deaf machine, then Shin's a computer-always giving me advice about my instrument. He's the center of song-writing for the band. Izumi is an all around ... to wrap him up in one word, he's an amazing man.
Everyone: (Laughs)
Nao: You can rely on him for anything. He has firm control of all the facets of Kagrra-completely dependable.
Shin: Isshi's a strange man ... his habits and such.
Isshi: I'm no different than anyone else. Regular, right? Just a normal person.
Everyone: (Laughs)
Shin: No, no, no, he's a kanji otaku.
-- Aaaaah.
Isshi: Hey, don't use the word otaku.
Everyone: (Laughs)
Shin: Kanji mania.
Isshi: Mania's a better word.*3
Shin: He's darn professor of kanji. The things he collects as well, they aren't normal. They're ... interesting.
-- So they're a little strange?
Shin: A little strange indeed.
-- I can't visualize this.
Shin: Well, lots of normal people collect things like accessories. He likes Buddha figures.
Isshi: (Laughs)
Shin: His like for Japanese things goes right down to the roots. Aki brings in all sorts of new things. He's full of ideas, very interesting. Nao-chan's has a great aura, or maybe he's just really easy to get along with. I'm not sure what to say exactly, but Nao really feels good. (Laughs) He's like that on stage, too-the guy with the good aura. Izumi's the guy you leave stuff too-at least he's always there when you have something you need him to do. He's reliable, incredibly. I guess that's about all for me.
Izumi: Isshi seems completely straight-forward and likes enthusiastic people. Everyone's already said so much about Aki, but he really has novel ideas, the kind that will get you out of a jam. Nao is Kagrra's lethal weapon.
-- Oh really? (Laughs)
Izumi: Yes, he's full of stuff human beings don't have. Then Shin, whenever you have a question about audio ... he's also definitely older than his years.
-- I see. So when everyone gets together it all balances out. Everyone's unique, but Kagrra comes together when everyone is asserting themselves in different places.
Izumi: Definitely.
-- This year marks the fifth anniversary since the start of the Kagrra. Looking back, how have the last five years been for everyone?
Isshi: It's gone by so fast, but in a way it's been like going back to school with all our human interactions. Of course, we've grown a lot as a band in the last five years. It's been a vivid five years.
-- Looking back, has it felt like the time was short?
Isshi: Just off the top of my head I'd say it was short, but when I think about our ages now it must have been a long time.
-- (Laughs)
Everyone: (Laughs)
Isshi: Five years. Man, I'm getting old.*4 (Laughs)
-- That's to be expected, though. (Laughs) Now then, your new album "San," what sort of piece is it?
Isshi: It feels like we've shed off a layer of our old skin. Up until this point we've been working inside of Japan. This time we got out a little and absorbed some different things. Kagrra is no longer "Japanese," but "Japanese" is Kagrra on our latest album.
-- What are the origins behind the album title?
Isshi: The word "San" comes from the Japanese word for "brilliant ('Sansan')," as though to be shining in the sun. The album was coming out in the summer, and similarly all the songs are permeated by a certain light.
-- This album definitely sounds like it's directed more outside.
Isshi: Yeah. Not just incorporating "Japan," but all sorts of things. Fans that have been with us since the start will probably think, "Hey, it's Kagrra" and just take it as our normal Japanese sound, but people who are hearing us for the first time will listen to it a little differently than if they had heard us before. I think it's that sort of album.
-- So the album is directed to more people than just your current fans.
Isshi: Yes.
-- Was there anything you were trying to do with the production of this album in terms of sound, composition, or lyrics?
Isshi: Yes, we wanted the lyrics to touch on a lot of subjects. It's considerably adventurous.
-- And your lyrics always have such difficult words ... (Laughs)
Isshi: Ha ha ha. Yes, that's still there. But we also made some really straight forward songs. Stuff that was never inside me before.
-- How about everyone else? Tell me about the compositions, etc.
Akiya: Yeah, we had a concept for our first album, which we always considered when writing our songs. But, if last time was about looking in on ourselves, this time is the exact opposite. Personally, I think we made a broader album. More, "Japan" then "Japanese."
-- I see.
Akiya: Since we weren't bound to anything when we were making the album. It came about pleasantly. Yep. (Laughs)
-- (Laughs) How was it for you, Nao?
Nao: I like what we did with this album. Kagrra's always trying to do new things as a band. So, I thought we showed everyone a new face of Kagrra with this album. I think the album appeals to people of any age.
-- What about Shin?
Shin: I feel the same way that everyone else does. We went major and got a chance to work with a number of different producers. Lately, we've been doing everything ourselves, but I think we'll be doing this more. We've gotten a new foothold on this album. We'd like to work with even more people in the future. This album is different from what we ourselves had imagined.
Izumi: Up until now we've released albums and then gone on tour. With this one we focused more on making every song something we like. There's a ton of cool songs on there so I want everyone to hear them as soon as possible. That's about it.
-- Now, I'd like each of you to choose one song from the album that you'd like to recommend to your fans.
Isshi: The song "Meguru." Shin really plays the koto in the song.
-- So it's not a sample ...
Shin: Yes, I played it.
-- Did you study koto?
Shin: A little while ago I started studying under a master. Well, that's why we put the koto in the song in the first place.*5
-- Oh really.
Shin: They let me play live and then recorded it. (Laughs)
-- You're the first young person I've met who plays the koto.
Shin: But, well uh, yeah, I guess that's true. It's a really primitive instrument but makes a fantastic sound. Everyone should give it a chance. (Laughs)
-- (Laughs)
Akiya: This time I wanted to do whatever I wanted for the guitar solos. All the songs turned out like that. Then, on the first track I played a 12-string guitar for the first time during recording. I'm happy we've increased the number of instruments we use in our compositions. I guess most people won't be able to tell it's a 12-string when they hear it, but, uh, it is. (Laughs)
Everyone: (Laughs)
Akiya: Anyone who can tell the difference in comparison, please remember!
-- Are you using a 12-string when you play live as well?
Akiya: Yes, I am.
-- I look forward to seeing it.
Nao: The more I listen to the whole album; the more the songs seem to fit perfectly together. I think they are all wonderful. Yeah.
Shin: I was going to say "Meguru," but someone else already said it. (Laughs) I think the balance between the lyrics, sound, and vocals on the song "Boufura" is interesting. It's Kagrra-ish. I'm not sure how everyone else will feel about it, but I'd like to point it out here.
-- Ok, "Boufura." (Laughs) Ok, what about Izumi?
Izumi: Yeah. For me, I'd like to mention the third song, "Ibitsu." The drums are different from the left and right speakers. You'll know if you block out one of the channels or turn off the speaker. I thought it was interesting.
-- I noticed it when I was listening to the album.
Izumi: I'm glad you noticed.
-- If there were any interesting stories that happened during recording, would you be kind enough to share them with us?
Isshi: Well, when we first started recording the vocals I felt asthmatic. I was scared about how it would turn out, but I went through with the rest of that session. We split the recording up into a number of sessions, but just as I finished the first session the asthma completely healed itself. I think I've sang the hardest of my whole career when we were making the song "Satsuki." I wanted to find a vocal tone I liked, and performed the track the most intricately I ever have. I think that's about it ... why does take-out always taste so strong?
Everyone: (Laughs)
Isshi: Also, I opened up my own little corner on our website, "Isshi no Hitorigoto." I wrote there every day.
-- I saw it. You wrote every single day.
Isshi: Yeah, now I'm done! (Laughs)
Everyone: (Laughs)
-- You're not going to keep doing it? (Laughs)
Isshi: No, I'm still ... (Laughs) Sometimes ... . I'll write a little ...
-- I thought it was remarkable. (Laughs)
Isshi: I wrote every day.
-- You wrote a ton every day.
Isshi: Yes. I was stuck at the end because there wasn't any more news. But I felt a sense of accomplishment!
-- A round of applause!
Isshi: Thank you.
Nao: This is just my experience, but when we were writing the first track "Murakumo," Akiya, Shin, and Izumi all went into the booth to work on it. I felt really lonely by myself.
Everyone: (Laughs)
Nao: I felt like I had been locked out of the room. I was like, I guess it's OK, and then started to feel lonely. Then I forgot why it was OK in the first place, (Laughs) and just watched wrestling by myself.
Izumi: Stories. (Laughs)
-- So you watched wrestling to divert yourself away from your loneliness ...
Nao: Probably, yeah. I watch wrestling the whole time.
Akiya: There are all sorts of things to do during recording, but when we weren't recording ... We danced and stuff.
Isshi: Yes, we did.
-- A dance?
Akiya: A dance. The three of us would dance in front of this mirror.
-- Aaahhh. I kind of want to see that on the DVD.
Akiya: A ha ha. I don't think anyone filmed it.
Nao: It was amazing. The three of us.
Akiya: We were absurdly good. Absurdly ... break-dancing. (Laughs)
Nao: We looked it up on the internet ... so this is how you break-dance.
Akiya: During break.
-- So you aren't going to take advantage of your newfound skills during your shows, right?
Akiya: Naaaaah, but maybe the hip movements. (Laughs)
-- Ohhh, so everyone look out for that! (Laughs)
Akiya: Yes. (Laughs)
-- How about Shin?
Shin: There was so much stuff to do.
-- Work?
Shin: Lot's of work. What did I do the whole time ... sit in front of a computer mostly. Lately I've been trying to get away from giving up sleep for work. I tried my hardest not to do it this time, but this was the first case in a while where I sometimes didn't have enough time to sleep. We shut ourselves up in this underground studio where not even our cell phones could get through.
-- So you didn't see the sun?
Shin: No sun and we didn't get to breath any fresh air.
-- What's the record for the most number of days you've spent like that?
Shin: How many days was it? We probably worked like that for five or six days.
-- That's incredible.
Shin: Yes. I lost track of day and night. Generally, I don't like to work like that, but we had to. (Laughs) We really locked ourselves up for the album.
-- It sounds like discipline practice, or asceticism.
Shin: Well, I guess were a little ascetic. Not that we got anything from working like that though.
-- But what about the album?
Shin: Well, there's that. (Laughs) I feel like we were up so long just recording the thing.
-- A heart wrenching tale.
Shin: I wouldn't go that far. (Laughs) I did some of the engineering work and some of the assistant's work, so I was really busy.
-- I see. How about Izumi?
Izumi: I bought this new cymbal for the album. Which song was it ... probably the fourth or the fifth. I put a little too much energy into my playing and CRASH!! I hit it and BYUuuuu it fell down. The cymbal I had just bought ...
-- And you'd just bought it too ...
Izumi: I looked at it just after I hear it go BWAAAN and it's cracks.
-- Oh no!
Izumi: It's like, GAAAAAAAAAAN (Weeps). Yeah. (Laughs)
-- That's sad. Such a sad story.
Izumi: Sad ... yes.*6
-- Well then, you guys will be releasing a concert DVD on August 3, right? Could you tell us a little about what's on the disk?
Isshi: There's a ton of stuff on there. Up until now we haven't shown much of our private lives, so we included some of that too. Up until now it's been like our private lives and then Kagrra, but now you'll see both sides of us. (Laughs) Yes.
-- Then it sounds like something your fans will have to check out. Now then, I'd like to ask you some personal questions. First, tell me the one thing you want most right now.
Isshi: Freddie Mercury's soul. (Laughs) *7
Everyone: (Laughs)
Isshi: I'm like, come on, possess me! (Laughs)
Everyone: Hmmm, what to wish for ...
-- What about a cymbal?
Izumi: I can still play my other cymbals.
Isshi: Oh, a Pomeranian!
-- A Pomeranian. (Laughs)
Everyone: (Laughs)
-- That's right, you raise dogs, right?
Isshi: Yes. I've got three right now.
-- So you want to add another.
Isshi: Yes.
-- Wouldn't it be tough to take care of four dogs?
Isshi: Yeah, I guess I don't need it. (Laughs)
Everyone: (Laughs)
Isshi: Oh yeah. Monitor speakers.
Izumi: Buy them yourself. (Laughs)
Akiya: Me, too.
-- So both of you want speakers? (Laughs)
Isshi: Uh, I'm fine with that. (Laughs)
Akiya: A huge TV. I could watch soccer on it. I guess I'd prefer a huge TV.
-- Ok then, a huge TV.
Akiya: I'm going to save up and buy one. (Laughs)
-- What about Nao?
Nao: Uh, something I want ... bi ...
Isshi: Bi?
Nao: Bi. A Motorbike.
-- A bike.
Nao: Uh, a moped.
-- Wishes.
Nao: Wish, er, I want.
-- OK, a moped.
Nao: A motorized bicycle.
Everyone: Now he's getting specific.
-- OK, a motorized bicycle. Shin, what about you?
Shin: Right now, I want a PowerBook.
-- So everyone wants electronics?
Shin: I used to always think that I'd never want to use a computer for work, but now I can't say that's the truth anymore. I should probably get one soon. (Laughs)
-- OK, a PowerBook.
Izumi: Uh, what do I want? I want another drum set.
-- Oh.
Izumi: This time I used a different set than normal, and I really liked it. I want some kits from other manufactures now.
-- Drums are different from guitars in that you can't collect so many of them. So, for the time being, you're only working off of one set?
Izumi: Yes.
-- Changing pace, now I'd like to hear each of you recommend one album to your fans.
Isshi: "Anzenchitai II"
-- That's a surprise.
Isshi: Really? "Anzenchitai II" is so good. Tamaki had such a good voice when he was young. I'd also recommend anything by Queen.
-- All right.
Akiya: Lately, I've been getting into Susumu Hirasawa's "Kenja no Propeller" album. It's Asian techno. *8
Isshi: The guy from "Millennium Actress"?
Akiya: Yes, yes, yes. He's also played with the band P-Model. It seems like he does a lot of work for film soundtracks and stuff.
Nao: I'll recommend Kobukuro's new album, "MUSIC MAN SHIP."
Shin: Uh, I guess Yamagen. Yamagen's latest album, "Island made" is good.
-- Everyone has such great choices.
Shin: A little too good. (Laughs) Ooh, but if we could just be them.
-- You just have to work hard!
Shin: I guess that's true. (Laughs)
Izumi: GARGOYLE'.
Isshi: Oooh! They're hot.
Izumi: They're four disk set, "Ijin Den" is full of hot tracks.
-- OK. Well then, you're scheduled to begin your solo concert tour in August, correct? Can you tell me what to look forward to on this tour?
Isshi: This time will be playing only halls, so that's something to see. This is also our release tour for the latest album. I'm happy to be able to share our new album, "San" with everyone at these smaller concert halls. Definitely look forward to it.
Akiya: Yeah, we're probably going to play tracks from our albums, and our fans will probably be coming to hear that. I'm sure everyone has his or her own favorite songs, so I'll be glad if we can put together a show that will please everyone. We're practicing up right now.
Nao: This is our first hall tour, so I'm wondering how it's going to turn out. We want to do sizzling performance for you guys, and get as many people as we can worked up for us. I'm looking forward to it so I'm putting a lot of effort in to getting ready.
Shin: We're promoting our new album, so naturally we'll be adding the new songs to our set list. I think that both people who are seeing us for the first time and people who have been coming for a while will get to see something new in our performances. We work out our set lists through trial and error, but ultimately everyone will be hearing the whole thing at once at the shows. I hope we show everyone a good time at the show.
Izumi: We want to give you the best total show. I'll be glad if everyone says, "Now, that was a good show," once we've finished.
-- I look forward to it.
Izumi: Good.
-- Well then, finally I'd like to ask each of you for a message to your fans.
Isshi: A very long amount of time has passed for us. I think we've been incubating something superb and now we can finally show it to you. We've changed everything from small stuff like our hairstyles to the very depth of our compositions. Without regrets, I want to show this album to everyone. So, everybody, hang in just a little bit longer, it'll be out soon!
Akiya: Everyone give the album an honest listen. Well, I'm sure you'll listen to it anyway, but ... (Laughs)
-- (Laughs)
Everyone: (Laughs)
Akiya: Whatever's fine, just listen to it! Even on the train. You'll probably listen to it anyway, but still. Listen to it a ton and then come to our concerts; I think it'll be a great time. Of course, the CD probably has a better sound to it.
-- Probably.
Akiya: That's normal though.
-- There's the joy of possessing the CD as well.
Akiya: That's true. The packaging on the album is gorgeous as well.
-- (Laughs)
Nao: We'll be selling our album "San" and a DVD, so definitely look forward to them. Finally, our five years as Kagrra has gone by so fast, however we're going to keep giving you the energetic Kagrra you know and love, so keep an eye out for us.
Shin: We've been working under wraps, away from the eyes of our fans for a while now. We're going to get a chance to meet you all on our new tour, so I'd like to ask you all for your support.
Izumi: To all of you who are hearing us for the first time, and those of you who might have a little bit of interest in our band, definitely come out and see one of our shows or try out our album.
-- Thank you very much.
*1 - Jak się jest zespołową ciapą, to nic dziwnego, że się potem tak odgraża. :D
*2 - Wyszło na to, że Isshi to narcyz. Miło Nao, miło. W ogóle, ja miałam wrażenie, czy oni się kłócą?
*3 - Najlepszy dialog, jaki znam. Shin nazywający Isshiego otaku - no ok, tylko mina Isshiego musiała być wtedy po prostu epicka. Chciałabym to zobaczyć.
*4 - Isshi, ty... NIGDY NIE BĘDZIESZ STARY! Niestety.
*5 - Shin, jesteś zdolny i za to cię kocham.
*6 - Urzekła mnie twoja historia, Izumi. Jak opiszesz to na piekielnych, to stwierdzą, że przejmujesz się pierdołami.
*7 - Dostaniesz możliwość spotkania się z nim szybciej, niż myślisz. Nie, serio, ty się lepiej nie odzywaj.
*8 - Akiya, dlaczego mi to robisz? Najpierw Marylin Manson, potem Christina Ricci, potem Britney Spears, a teraz techno. WYJDŹ!
piątek, 12 października 2012
"Dlaczego?" - proste pytanie bez odpowiedzi
Poszkodowana: Adrianna Elżbieta Ś.
Oskarżona: Agata G.
Oskarżenie: Panna G. jest oskarżona o budowanie więzi z Panną Ś. i nagłe zerwanie jej dla popularności.
Prokurator: Czy ma Pani coś na swoją obronę?
Agata milczy.
Prokurator: Panno Ś., czy chce Pani jeszcze coś dodać?
Poszkodowana: Mogę coś powiedzieć Oskarżonej?
Sędzia: Ależ oczywiście.
Adrianna: Agatko, pamiętasz, jak mówiłam, że zakochałam się w Damianie?
Agata milczy.
Adrianna: Nie zakochałam się w nim, tylko w Kawaiim. Moim wyobrażeniu o Damianie.
Agata milczy.
Adrianna: To jednak również była iluzja. Nie kochałam Damiana, a Kawaii przysłaniał mi uczucie do innej osoby. Do ciebie.
Agata milczy.
Adrianna: Zakochałam się w tobie. Zakochałam się w dziewczynie. Rozumiesz?
Agata milczy.
Adrianna: To dziwne odkryć po tylu latach, że jest się bi.
Agata milczy.
Adrianna: I choć potem zakochałam się w Rei i byłam z nią tylko tydzień, to ty sprawiasz mi ból aż do dnia dzisiejszego.
Agata milczy.
Adrianna: Nienawidzę cię tak samo mocno, jak kiedyś cię kochałam.
Agata milczy.
Adrianna: Dlaczego to tak musiało się skończyć? Dlaczego jesteś taka fałszywa? Dlaczego nasza przyjaźń nie mogła przetrwać?
Agata: Ponieważ nie chciałam być postrzegana jako dziwna.
Adrianna: Ale ty nie jesteś dziwna. Ty jesteś egoistyczna. Dziękuję, proszę o wyrok.
Sąd: Wyrok w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej. Agata G. zostaje skazana na wyklinanie, wyzywanie i dogryzanie przez Adriannę Ś., Żanetę D. i Jagodę C. do końca szkoły średniej. Koniec rozprawy, proszę się rozejść.
To tyle, dziękuję za uwagę.
Oskarżona: Agata G.
Oskarżenie: Panna G. jest oskarżona o budowanie więzi z Panną Ś. i nagłe zerwanie jej dla popularności.
Prokurator: Czy ma Pani coś na swoją obronę?
Agata milczy.
Prokurator: Panno Ś., czy chce Pani jeszcze coś dodać?
Poszkodowana: Mogę coś powiedzieć Oskarżonej?
Sędzia: Ależ oczywiście.
Adrianna: Agatko, pamiętasz, jak mówiłam, że zakochałam się w Damianie?
Agata milczy.
Adrianna: Nie zakochałam się w nim, tylko w Kawaiim. Moim wyobrażeniu o Damianie.
Agata milczy.
Adrianna: To jednak również była iluzja. Nie kochałam Damiana, a Kawaii przysłaniał mi uczucie do innej osoby. Do ciebie.
Agata milczy.
Adrianna: Zakochałam się w tobie. Zakochałam się w dziewczynie. Rozumiesz?
Agata milczy.
Adrianna: To dziwne odkryć po tylu latach, że jest się bi.
Agata milczy.
Adrianna: I choć potem zakochałam się w Rei i byłam z nią tylko tydzień, to ty sprawiasz mi ból aż do dnia dzisiejszego.
Agata milczy.
Adrianna: Nienawidzę cię tak samo mocno, jak kiedyś cię kochałam.
Agata milczy.
Adrianna: Dlaczego to tak musiało się skończyć? Dlaczego jesteś taka fałszywa? Dlaczego nasza przyjaźń nie mogła przetrwać?
Agata: Ponieważ nie chciałam być postrzegana jako dziwna.
Adrianna: Ale ty nie jesteś dziwna. Ty jesteś egoistyczna. Dziękuję, proszę o wyrok.
Sąd: Wyrok w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej. Agata G. zostaje skazana na wyklinanie, wyzywanie i dogryzanie przez Adriannę Ś., Żanetę D. i Jagodę C. do końca szkoły średniej. Koniec rozprawy, proszę się rozejść.
To tyle, dziękuję za uwagę.
sobota, 8 września 2012
About me
Warning! This post is very long, boring and about me. Seriously, You must click red cross. :)
アダビンリ蝶栗猫
Nick Name: Adawinry Chou Kurineko
Real Names: Adrianna Elżbieta (Adriana Elizabeth)
Surname: I hate it
Birthday: 8th February 1995
Siblings: real universe - only child, jrock universe - three older sisters (Hana, Ealin and Kann)
Eyes' colour: blue
Hair's colour: naturally dark blond, dyed black/amber/ginger
Height: 155cm
Blood type: ARH+
Favourite colour: blue
Favourite band: Kagrra,
Favourite song: "Butterfly Dreamer" by DIV
Favourite food: chocolate, sushi, pizza, pork chop
Dislike food: soups, mushrooms, marzipan, dark chocolate
Favourite anime: "Fullmetal Alchemist: Brotherhood", "Kara no Kyoukai", "Yami no Matsuei", "Noragami", "Shingetsutan Tsukihime"
Favourite books: "Harry Potter", "Lord of the Rings", "Night Watch", "Steel Magic", "Carmilla", "Reborn Kingdom"
Favourite films: "Harry Potter", "Lord of the Rings", "Doctor Strange", "Star Wars", "Tangled", "Beauty and the Beast", "Five Feet Apart"
Favourite writers: J.R.R. Tolkien, Elżbieta Cherezińska, Siergiej Łukjanienko, Iwona Kienzler
Favourite visual novels: "Aoishiro", "Katawa Shoujo", "Tsukihime", "Amaranto"
Phobias: darkness, storm in night, loneliness, insects, death of loved one and many, many more
I like: butterflies, cats&dogs, pandas, roses (especially blue and white), cherrys' flowers, vampires, demons, angels, dragons, writing fanfics
I hate: liars, psychofans, people without passion
1) Kagrra,
- favourite member: Akiya
- favourite CD: "San"
- favourite song: "Sakebi"
2) THE KIDDIE
- favourite member: Yuusei
- favourite CD: "Dystopia"
- favourite song: "Utsukushiki REDRUM"
3) D=OUT
- favourite member: Hikaru&Naoto
- favourite CD: "Mandala A"
- favourite song: "SM"
4) UNiTE.
- favourite member: Sana
- favourite CD: "UNiVERSE"
- favourite song: "Rev"
5) DIV
- favourite member: Chisa
- favourite CD: "Zero One"
- favourite song: "Butterfly Dreamer"
6) vistlip
- favourite member: Tomo
- favourite CD: "Sense"
- favourite song: "Chimera"
7) heidi.
- favourite member: Yoshihiko
- favourite CD: "Kaikou"
- favourite song: "Kanata"
8) Alice Nine
- favourite member: Nao
- favourite CD: "Supernova"
- favourite song: "Blue Planet"
9) Acme
- favourite member: Chisa
- favourite CD: "Zesshou Ouka"
- favourite song: "Paradox"
10) Gotcharocka
- favourite member: Jui
- favourite CD: "Crisis"
- favourite song: "Poisonous Berry"
11) Xaa-Xaa
- favourite member: Reiya
- favourite CD: "Fukou na Meiro"
- favourite song: "Yomei"
12) Moran
- favourite member: Soan
- favourite CD: "Je:nga"
- favourite song: "Ikou, shirakami no Chronicle"
13) Dadaroma
- favourite member: -
- favourite CD: "スタンチク"
- favourite song: "Tsuki no uta"
14) D
- favourite member: Ruiza
- favourite CD: "7th Rose"
- favourite song: "Kaze ga mekuru page"
15) CLOWD
- favourite member: Kou
- favourite CD: "TENDERLOIN"
- favourite song: "Antithese"
16) Purple Stone
- favourite member: Gaku
- favourite CD: "Nexus"
- favourite song: "Esoragoto"
17) Kizu
- favourite member: Yue
- favourite CD: "Heisei"
- favourite song: "Kuroi Ame"
18) Kalafina
- favourite member: Keiko
- favourite CD: "Seventh Heaven"
- favourite song: "Red Moon"
19) MoNoLith
- favourite member: Takafumi
- favourite CD: "-Mosaic-"
- favourite song: "Byakuya"
20) Sadie
- favourite member: Kei
- favourite CD: "Master of Romance"
- favourite song: "Kagerou"
21) Yusai/Zin
- favourite member: Orochi
- favourite CD: "Jougen no Hako"
- favourite song: "Ame"
22) Arlequin
- favourite member: Nao
- favourite CD: "Near・Equal"
- favourite song: "Paranoia"
23) Nightmare
- favourite member: Ni~ya
- favourite CD: "Majestical Parade"
- favourite song: "Nothing you lose"
24) AWS
- favourite member: -
- favourite CD: "Égésföld"
- favourite song: "Nem fáj"
25) Dio - distraught overlord
- favourite member: Denka
- favourite CD: "Dictator"
- favourite song: "Carry dawn"
26) D'espairsRay
- favourite member: Karyu
- favourite CD: "Mirror"
- favourite song: "Squall"
27) Blackmore's Night
- favourite member: -
- favourite CD: "Autumn Sky"
- favourite song: "Fires at Midnight"
28) Ganglion
- favourite member: Oni
- favourite CD: "Infinity"
- favourite song: "Never ever again"
29) Band-Maid
- favourite member: Saiki
- favourite CD: "New beginning"
- favourite song: "Thrill"
30) Anli Pollicino
- favourite member: Shindy
- favourite CD: "Life is beautiful"
- favourite song: "Devilish Eyes"
31) Lost Ash
- favourite member: -
- favourite CD: "The Real"
- favourite song: "Remain~Ai no Kakera~"
32) Kra
- favourite member: Mai
- favourite CD: "Life ~Today is a very good day to Die~"
- favourite song: "Kizuna"
33) Crimson Shiva
- favourite member: Natsuki
- favourite CD: "IDEAL - Idea -"
- favourite song: "Demon's Garden"
34) ViViD
- favourite member: Ko-ki
- favourite CD: "The Pendulum"
- favourite song: "Precious"
35) Florence + The Machine
- favourite member: -
- favourite CD: "Ceremonials"
- favourite song: "No Light, No Light"
36) Eisblume
- favourite member: Ria
- favourite CD: "Ewig"
- favourite song: "Eisblumen"
37) Shounenki
- favourite member: Eiki
- favourite CD: "Bloom -in my withered garden-"
- favourite song: "Gazelle Babel"
38) You Me At Six
- favourite member: -
- favourite CD: "Sinners Never Sleep"
- favourite song: "Room to Breathe"
39) Lustknot.
- favourite member: Yuki
- favourite CD: "A brutal fact"
- favourite song: "A brutal fact"
40) Broken by the Scream
- favourite member: Kagura
- favourite CD: "An Alien's Portrait"
- favourite song: "Hikari"
41) Kameleo
- favourite member: Hikaru.
- favourite CD: -
- favourite song: "5/5"
42) 2:54
- favourite member: Colette
- favourite CD: "2:54"
- favourite song: "Scarlet"
43) Garak's
- favourite member: Nagi
- favourite CD: "Pochi"
- favourite song: "Pochi"
44) Dir en grey
- favourite member: Die
- favourite CD: -
- favourite song: "Kasumi"
45) Belle
- favourite member: Akiya
- favourite CD: "Kayou suspense gekijou"
- favourite song: "Aishuu Elegy"
46) The Guzmania
- favourite member: Yoshio
- favourite CD: -
- favourite song: "Shadow dance, under the moonlight"
47) LACK-CO.
- favourite member: Taira/Tenten
- favourite CD: -
- favourite song: "Iro Megane Shikisai Kaimu"
Favourite artists, projects, albums and songs:
1) Inoran
- favourite CD: "Beautiful Now"
- favourite song: "Beautiful Now"
2) Megumi Ogata
- favourite CD: "Progressive"
- favourite song: "Progressive -Zenshin-"
3) 168 -one sixty eight-
- favourite CD: "Setsugekka"
- favourite song: "Setsugekka"
4) Ewa Farna
- favourite CD: "Virtuální"
- favourite song: "Břehy ve tmách"
5) Aoi&Ryohei
- favourite member: Both
- favourite CD: "Joukei Narabini Nodo, Yubisaki"
- favourite song: "Numeri tori neburi"
6) Chiaki Ishikawa
- favourite CD: "Kono Sekai wo Dare ni mo Katarasenai you ni"
- favourite song: "Ruisen"
7) Amy Macdonald
- favourite CD: "This Is the Life"
- favourite song: "This Is the Life"
8) Noriaki Sugiyama
- favourite CD: "On the way"
- favourite song: "Absolutely Invincible British Gentleman"
List of favourite japanese artists:
1) Chisa (ex. DIV, Acme)
2) Akiya (ex. Kagrra,)
3) Soan (ex. Moran, Soan Project)
4) Aoi (168 -one sixty eight-)
5) Tomo (vistlip)
6) Jui (Gotcharocka)
7) Sana (UNiTE.)
8) Hikaru&Naoto (D=OUT)
9) Nao (Alice Nine)
10) Yue (Kizu)
11) Reiya (Xaa-Xaa)
12) Denka/Syu (ex. Dio - distraught overlord/Black Line)
13) Kou (ex. CLOWD)
14) Yoshio (The Guzmania)
15) Yoshihiko (heidi.)
16) Ruiza (D)
17) Yuusei (ex. THE KIDDIE)
18) Inoran (Luna Sea/solo)
19) Kagura (Broken by the Scream)
20) Akiya (Belle)
21) Keiko (ex. Kalafina)
22) Ryohei (Migimimi sleep tight)
23) Nagi (ex. Garak's)
24) Hikaru. (ex. Kameleo)
25) Natsuki (Crimson Shiva/Shiva)
26) Takafumi (ex. MoNoLith)
27) Gaku (ex. Purple Stone)
28) Orochi (ex. Zin/Yusai)
29) Ni~ya (Nightmare)
30) Oni (Ganglion)
31) Kei (Sadie)
32) Saiki (Band-Maid)
33) Nao (Arlequin)
34) Eiki/Aya (ex. Shounenki, Amai Bouryoku)
35) Ko-ki (ex. ViViD)
36) Mitsuru (ex. SuG)
37) Bou (ex. An Cafe)
38) Mai (ex. Kra)
39) Shindy (ex. Anli Pollicino)
40) Yuki (Lustknot.)
41) Die (Dir en grey)
42) Karyu (ex. D'espairsRay, Angelo)
43) Taira/Tenten (LACK-CO.)
44) Megumi Ogata
45) Chiaki Ishikawa
46) Noriaki Sugiyama
Seriously, You read everything? Wow, I'm full of admiration for Your ability to wasting time. :D
Ps. I update this post every time when I will know the new band.
アダビンリ蝶栗猫
Nick Name: Adawinry Chou Kurineko
Real Names: Adrianna Elżbieta (Adriana Elizabeth)
Surname: I hate it
Birthday: 8th February 1995
Siblings: real universe - only child, jrock universe - three older sisters (Hana, Ealin and Kann)
Eyes' colour: blue
Hair's colour: naturally dark blond, dyed black/amber/ginger
Height: 155cm
Blood type: ARH+
Favourite colour: blue
Favourite band: Kagrra,
Favourite song: "Butterfly Dreamer" by DIV
Favourite food: chocolate, sushi, pizza, pork chop
Dislike food: soups, mushrooms, marzipan, dark chocolate
Favourite anime: "Fullmetal Alchemist: Brotherhood", "Kara no Kyoukai", "Yami no Matsuei", "Noragami", "Shingetsutan Tsukihime"
Favourite books: "Harry Potter", "Lord of the Rings", "Night Watch", "Steel Magic", "Carmilla", "Reborn Kingdom"
Favourite films: "Harry Potter", "Lord of the Rings", "Doctor Strange", "Star Wars", "Tangled", "Beauty and the Beast", "Five Feet Apart"
Favourite writers: J.R.R. Tolkien, Elżbieta Cherezińska, Siergiej Łukjanienko, Iwona Kienzler
Favourite visual novels: "Aoishiro", "Katawa Shoujo", "Tsukihime", "Amaranto"
Phobias: darkness, storm in night, loneliness, insects, death of loved one and many, many more
I like: butterflies, cats&dogs, pandas, roses (especially blue and white), cherrys' flowers, vampires, demons, angels, dragons, writing fanfics
I hate: liars, psychofans, people without passion
1) Kagrra,
- favourite member: Akiya
- favourite CD: "San"
- favourite song: "Sakebi"
2) THE KIDDIE
- favourite member: Yuusei
- favourite CD: "Dystopia"
- favourite song: "Utsukushiki REDRUM"
3) D=OUT
- favourite member: Hikaru&Naoto
- favourite CD: "Mandala A"
- favourite song: "SM"
4) UNiTE.
- favourite member: Sana
- favourite CD: "UNiVERSE"
- favourite song: "Rev"
5) DIV
- favourite member: Chisa
- favourite CD: "Zero One"
- favourite song: "Butterfly Dreamer"
6) vistlip
- favourite member: Tomo
- favourite CD: "Sense"
- favourite song: "Chimera"
7) heidi.
- favourite member: Yoshihiko
- favourite CD: "Kaikou"
- favourite song: "Kanata"
8) Alice Nine
- favourite member: Nao
- favourite CD: "Supernova"
- favourite song: "Blue Planet"
9) Acme
- favourite member: Chisa
- favourite CD: "Zesshou Ouka"
- favourite song: "Paradox"
10) Gotcharocka
- favourite member: Jui
- favourite CD: "Crisis"
- favourite song: "Poisonous Berry"
11) Xaa-Xaa
- favourite member: Reiya
- favourite CD: "Fukou na Meiro"
- favourite song: "Yomei"
12) Moran
- favourite member: Soan
- favourite CD: "Je:nga"
- favourite song: "Ikou, shirakami no Chronicle"
13) Dadaroma
- favourite member: -
- favourite CD: "スタンチク"
- favourite song: "Tsuki no uta"
14) D
- favourite member: Ruiza
- favourite CD: "7th Rose"
- favourite song: "Kaze ga mekuru page"
15) CLOWD
- favourite member: Kou
- favourite CD: "TENDERLOIN"
- favourite song: "Antithese"
16) Purple Stone
- favourite member: Gaku
- favourite CD: "Nexus"
- favourite song: "Esoragoto"
17) Kizu
- favourite member: Yue
- favourite CD: "Heisei"
- favourite song: "Kuroi Ame"
18) Kalafina
- favourite member: Keiko
- favourite CD: "Seventh Heaven"
- favourite song: "Red Moon"
19) MoNoLith
- favourite member: Takafumi
- favourite CD: "-Mosaic-"
- favourite song: "Byakuya"
20) Sadie
- favourite member: Kei
- favourite CD: "Master of Romance"
- favourite song: "Kagerou"
21) Yusai/Zin
- favourite member: Orochi
- favourite CD: "Jougen no Hako"
- favourite song: "Ame"
22) Arlequin
- favourite member: Nao
- favourite CD: "Near・Equal"
- favourite song: "Paranoia"
23) Nightmare
- favourite member: Ni~ya
- favourite CD: "Majestical Parade"
- favourite song: "Nothing you lose"
24) AWS
- favourite member: -
- favourite CD: "Égésföld"
- favourite song: "Nem fáj"
25) Dio - distraught overlord
- favourite member: Denka
- favourite CD: "Dictator"
- favourite song: "Carry dawn"
26) D'espairsRay
- favourite member: Karyu
- favourite CD: "Mirror"
- favourite song: "Squall"
27) Blackmore's Night
- favourite member: -
- favourite CD: "Autumn Sky"
- favourite song: "Fires at Midnight"
28) Ganglion
- favourite member: Oni
- favourite CD: "Infinity"
- favourite song: "Never ever again"
29) Band-Maid
- favourite member: Saiki
- favourite CD: "New beginning"
- favourite song: "Thrill"
30) Anli Pollicino
- favourite member: Shindy
- favourite CD: "Life is beautiful"
- favourite song: "Devilish Eyes"
31) Lost Ash
- favourite member: -
- favourite CD: "The Real"
- favourite song: "Remain~Ai no Kakera~"
32) Kra
- favourite member: Mai
- favourite CD: "Life ~Today is a very good day to Die~"
- favourite song: "Kizuna"
33) Crimson Shiva
- favourite member: Natsuki
- favourite CD: "IDEAL - Idea -"
- favourite song: "Demon's Garden"
34) ViViD
- favourite member: Ko-ki
- favourite CD: "The Pendulum"
- favourite song: "Precious"
35) Florence + The Machine
- favourite member: -
- favourite CD: "Ceremonials"
- favourite song: "No Light, No Light"
36) Eisblume
- favourite member: Ria
- favourite CD: "Ewig"
- favourite song: "Eisblumen"
37) Shounenki
- favourite member: Eiki
- favourite CD: "Bloom -in my withered garden-"
- favourite song: "Gazelle Babel"
38) You Me At Six
- favourite member: -
- favourite CD: "Sinners Never Sleep"
- favourite song: "Room to Breathe"
39) Lustknot.
- favourite member: Yuki
- favourite CD: "A brutal fact"
- favourite song: "A brutal fact"
40) Broken by the Scream
- favourite member: Kagura
- favourite CD: "An Alien's Portrait"
- favourite song: "Hikari"
41) Kameleo
- favourite member: Hikaru.
- favourite CD: -
- favourite song: "5/5"
42) 2:54
- favourite member: Colette
- favourite CD: "2:54"
- favourite song: "Scarlet"
43) Garak's
- favourite member: Nagi
- favourite CD: "Pochi"
- favourite song: "Pochi"
44) Dir en grey
- favourite member: Die
- favourite CD: -
- favourite song: "Kasumi"
45) Belle
- favourite member: Akiya
- favourite CD: "Kayou suspense gekijou"
- favourite song: "Aishuu Elegy"
46) The Guzmania
- favourite member: Yoshio
- favourite CD: -
- favourite song: "Shadow dance, under the moonlight"
47) LACK-CO.
- favourite member: Taira/Tenten
- favourite CD: -
- favourite song: "Iro Megane Shikisai Kaimu"
Favourite artists, projects, albums and songs:
1) Inoran
- favourite CD: "Beautiful Now"
- favourite song: "Beautiful Now"
2) Megumi Ogata
- favourite CD: "Progressive"
- favourite song: "Progressive -Zenshin-"
3) 168 -one sixty eight-
- favourite CD: "Setsugekka"
- favourite song: "Setsugekka"
4) Ewa Farna
- favourite CD: "Virtuální"
- favourite song: "Břehy ve tmách"
5) Aoi&Ryohei
- favourite member: Both
- favourite CD: "Joukei Narabini Nodo, Yubisaki"
- favourite song: "Numeri tori neburi"
6) Chiaki Ishikawa
- favourite CD: "Kono Sekai wo Dare ni mo Katarasenai you ni"
- favourite song: "Ruisen"
7) Amy Macdonald
- favourite CD: "This Is the Life"
- favourite song: "This Is the Life"
8) Noriaki Sugiyama
- favourite CD: "On the way"
- favourite song: "Absolutely Invincible British Gentleman"
List of favourite japanese artists:
1) Chisa (ex. DIV, Acme)
2) Akiya (ex. Kagrra,)
3) Soan (ex. Moran, Soan Project)
4) Aoi (168 -one sixty eight-)
5) Tomo (vistlip)
6) Jui (Gotcharocka)
7) Sana (UNiTE.)
8) Hikaru&Naoto (D=OUT)
9) Nao (Alice Nine)
10) Yue (Kizu)
11) Reiya (Xaa-Xaa)
12) Denka/Syu (ex. Dio - distraught overlord/Black Line)
13) Kou (ex. CLOWD)
14) Yoshio (The Guzmania)
15) Yoshihiko (heidi.)
16) Ruiza (D)
17) Yuusei (ex. THE KIDDIE)
18) Inoran (Luna Sea/solo)
19) Kagura (Broken by the Scream)
20) Akiya (Belle)
21) Keiko (ex. Kalafina)
22) Ryohei (Migimimi sleep tight)
23) Nagi (ex. Garak's)
24) Hikaru. (ex. Kameleo)
25) Natsuki (Crimson Shiva/Shiva)
26) Takafumi (ex. MoNoLith)
27) Gaku (ex. Purple Stone)
28) Orochi (ex. Zin/Yusai)
29) Ni~ya (Nightmare)
30) Oni (Ganglion)
31) Kei (Sadie)
32) Saiki (Band-Maid)
33) Nao (Arlequin)
34) Eiki/Aya (ex. Shounenki, Amai Bouryoku)
35) Ko-ki (ex. ViViD)
36) Mitsuru (ex. SuG)
37) Bou (ex. An Cafe)
38) Mai (ex. Kra)
39) Shindy (ex. Anli Pollicino)
40) Yuki (Lustknot.)
41) Die (Dir en grey)
42) Karyu (ex. D'espairsRay, Angelo)
43) Taira/Tenten (LACK-CO.)
44) Megumi Ogata
45) Chiaki Ishikawa
46) Noriaki Sugiyama
Seriously, You read everything? Wow, I'm full of admiration for Your ability to wasting time. :D
Ps. I update this post every time when I will know the new band.
piątek, 7 września 2012
Ach, ci ludzie
Mój mózg już nie ogarnia. 8 lekcji w piątek, Hidesmaria. Przeczytałam przez to japońskie słowo po niemiecku, źle ze mną.
Ludzie są nienormalni. Dziewczyna na forum zarobiła bana, jej siostra przez to nie może się na nie dostać, bo mają wspólne IP (żeby wam to wyjaśnić - mają jeden klucz do domu, jak jedna zgubi, to druga też śpi na wycieraczce). Dostała rykoszetem za nic, to smutne.
Stwierdziłam też, że im bardziej jestem zmęczona, tym lepiej pisze mi się po angielsku. To dziwne, no nie?
Spisywałam dzisiaj lekcje od koleżanki z klasy, która siedziała między mną a Atą. Jak przestało mnie absorbować to nader fascynujące zajęcie, poczułam się tak niekomfortowo, że miałam ochotę wybuchnąć płaczem. Wstałam pospieszne i pobiegłam na inne piętro. To boli.
To dziwne, ale potrafię na zawołanie przypomnieć sobie czyjś zapach. Często nawet nieświadomie, myśląc o jakiejś osobie, czuję ją. Przeraża mnie to trochę. O.o
No i wlazłam na jakąś stronę ze zdjęciami Kagrry,, którą przesłała mi Nishi. Po litanii słowa "mam", znalazłam chyba z 10, których nie mam i wyszłam. Czasem mam wrażenie, że posiadam prawie wszystkie fotki z Kagrrą, w roli głównej i mnie to przeraża.
Ludzie są nienormalni. Dziewczyna na forum zarobiła bana, jej siostra przez to nie może się na nie dostać, bo mają wspólne IP (żeby wam to wyjaśnić - mają jeden klucz do domu, jak jedna zgubi, to druga też śpi na wycieraczce). Dostała rykoszetem za nic, to smutne.
Stwierdziłam też, że im bardziej jestem zmęczona, tym lepiej pisze mi się po angielsku. To dziwne, no nie?
Spisywałam dzisiaj lekcje od koleżanki z klasy, która siedziała między mną a Atą. Jak przestało mnie absorbować to nader fascynujące zajęcie, poczułam się tak niekomfortowo, że miałam ochotę wybuchnąć płaczem. Wstałam pospieszne i pobiegłam na inne piętro. To boli.
To dziwne, ale potrafię na zawołanie przypomnieć sobie czyjś zapach. Często nawet nieświadomie, myśląc o jakiejś osobie, czuję ją. Przeraża mnie to trochę. O.o
No i wlazłam na jakąś stronę ze zdjęciami Kagrry,, którą przesłała mi Nishi. Po litanii słowa "mam", znalazłam chyba z 10, których nie mam i wyszłam. Czasem mam wrażenie, że posiadam prawie wszystkie fotki z Kagrrą, w roli głównej i mnie to przeraża.
sobota, 25 sierpnia 2012
32 lata minęły od narodzin diabła w anielskiej skórze
Dziwne. Jeszcze nie tak dawno pisałam posta, że Akiya obchodzi 29-te urodziny. Jeszcze nie tak dawno puściłam mimo uszu informację, że skończył 30 lat. Jeszcze nie tak dawno wlazłam na ameblo i napisałam mu fanmaila z okazji 31 urodzin. A teraz nasz Aki ma już 32 lata, a ja czuję się z tą informacją trochę dziwnie. Bo on zawsze będzie dla mnie miał 29, zawsze będzie gitarzystą Kagrry,. Zawsze będzie dla mnie kimś ważnym.
I uwaga, po raz pierwszy chyba piszę takiego posta.
Akiya [楓弥]
Prawdziwe imię i nazwisko: Akiya Kazuhiro
Data urodzin: 25.08.1980r.
Miejsce urodzenia: Mito, Ibaraki
Rodzeństwo: młodszy brat
Zespół: Kagrra, (zespół rozpadł się 3 marca 2011). Aktualnie wszyscy się zastanawiają, co robi.
Pozycja w zespole: gitarzysta
Inny instrument, na którym potrafi grać: bas i trochę pianino/fortepian, ale robi bez pasji
Wzrost: 175cm
Grupa krwi: BRH-
Znaczenie Kanji: Coraz Więcej Klonów
Znaczenie imienia: Jesienna Dolina
Ulubiony kolor: czerwony, czarny, biały
Ulubiony zespół: Luna Sea, Linkin Park, Marylin Manson [why?]
Idol: Sugizo
Ulubione jedzenie: gruszki nashi
Nielubiane jedzenie: grzyby
Ulubione anime: Slam Dunk, Rust Blaster, Final Fantasy, High School of the Dead, Danchi Domou...
Ulubiony pisarz: Otsuki Kenji
Fobie: insekty
Twórczość: Napisał muzykę do "Gion"., "Kiyuu no uta", "Nue no naku goro", "Konton", "Asaki Yume Mishi (Shi, Mi, Me, Yu, Ki, Sa, A)" i "Shiroi Mashu". Ogólnie większość utworów Kagrry, wyszła właśnie spod jego ręki. A tak przynajmniej powiedział w pewnym wywiadzie Isshi.
Ciekawostki:
- Gdy jest na czymś mocno skupiony, uchyla lekko usta.
- Potrafi pięknie rysować.
- Jego specjalnością w kuchni jest ryż curry.
- Jest alergikiem.
- Miał psa o imieniu Chibi, który niestety mu zdechł.
- Szybko się nudzi.
- Nienawidzi kłamstwa.
- Jego ulubionym miejscem jest jego własny pokój.
- Pierwszy raz zakochał się w podstawówce.
- W szkole był w drużynie koszykówki, którym to koszykarzem zresztą chciał zostać, zanim odkrył coś takiego jak gitara.
- W szkole nie szło mu z fizyki, był za to dobry z w-fu.
- Jest fanem studia Ghibli.
- Jest otaku, do czego sam praktycznie się przyznał, bo jak zapytano Kagrrę, o ulubione anime, to on wymienił ponad 10.
- Jego najlepszymi przyjaciółmi są Shin, Hitsugi i Ruiza (Muszę tłumaczyć z jakich zespołów i jak bardzo rozwala mnie fakt, że przyjaźni się z Ruizą?).
- Był na finałowym koncercie D'espairsRay "Spiral Staircase".
- Ma Twittera, o którym prawie nikt nie wie.
- Isshi był dla niego jak starszy brat, przez co bardzo przeżył jego śmierć. Chyba najbardziej ze wszystkich...
A teraz coś ode mnie.
Akiya Kazuhiro to ktoś, kto jest dla mnie ważniejszy od was wszystkich razem wziętych i jeszcze trochę. Może kocham Hanę, może nie wyobrażam sobie życia bez Nishi, może bardzo lubię Ealin, ale jednak Akiya zawsze będzie tą osobą, która, nawet o tym nie wiedząc, wyciągnęła mnie z takich problemów psychicznych, których normalna 13-latka mieć nie powinna. Zanim poznałam Kagrrę,, zanim polubiłam Akiyę, zanim obraziłam się na Hyde'a, byłam głupią trzynastką, która nie potrafiła odróżnić rzeczywistości od marzeń. Marzeń, w których zabijam Megumi i jej syna, w których uciekam z Hyde'm, któremu wykasowałam pamięć, w których rodzę mu dwie córki... Nie potrafiłam odróżnić dobra od zła, tego, co kocham od tego, czego nienawidzę. To dzięki temu, że Akiya otworzył mi oczy, jestem teraz tutaj i piszę posta. Za to kocham Akiyę. Za to, że, nawet o tym nie wiedząc, nauczył mnie żyć. I ścierać kurze. Jak mi się zachce...
A za co jeszcze kocham Akiyę? No cóż. Kocham go za jego sposób bycia, za radość, która od niego emanuje. Za ten błysk w oczach, który gaśnie naprawdę bardzo rzadko. Za sposób poruszania się na scenie, kiedy jednym, nieznaczącym gestem wywołuje u mnie palpitację serca. Za głębokie, czarne oczy, za pełne usta, za pyzatą buzię, za dłonie, może nie najpiękniejsze, ale posiadające w sobie coś magicznego. Za talent, za sposób gry na gitarze, za to, że kocha być gitarzystą i grać dla nas te piękne solówki. No właśnie, kocham go za solówki. Za tę w "Boukyaku no hate no kogoeta kodoku" powinni mu dać Nagrodę Nobla. Za tę w "Uzu" też, ale ją zawsze zepsuje na żywo. Mimo wielkiego talentu, ta solówka chyba go przerasta, bo zawsze choć jeden dźwięk jest nie taki, jak powinien. Kocham go za wygłupianie się na "Kagrra, no su", za nudzenie się i za dziwne pomysły, typu robienie jaskółki, szczypanie Izumiego, głaskanie Nao, bawienie się włosami Nao i wkładanie ręki między nogi Tory. Za komentarze, kiedy był pijany i spadł z oparcia kanapy, albo trzymał się krzesła i blatu za sobą, by się nie przewrócić. I za uśmiech, który jest mniej piękny tylko od uśmiechu Kaiego i Tsune. I który wywołuje u mnie falę gorąca oblewającą całe ciało aż po palce u stóp. I za jego przyjaźń z resztą Kagrry,, za te ich rodzinne relacje. I wiecie, za co jeszcze? Za to, że po prostu jest.
Pisałam tego posta godzinę. Jestem dziwna.
Otanjoubi omedetou gozaimasu, Akiya! Anata no hohoemi wa watashi no shiawase desu! Aishiteru, Akiya-sama!
I uwaga, po raz pierwszy chyba piszę takiego posta.
Akiya [楓弥]
Prawdziwe imię i nazwisko: Akiya Kazuhiro
Data urodzin: 25.08.1980r.
Miejsce urodzenia: Mito, Ibaraki
Rodzeństwo: młodszy brat
Zespół: Kagrra, (zespół rozpadł się 3 marca 2011). Aktualnie wszyscy się zastanawiają, co robi.
Pozycja w zespole: gitarzysta
Inny instrument, na którym potrafi grać: bas i trochę pianino/fortepian, ale robi bez pasji
Wzrost: 175cm
Grupa krwi: BRH-
Znaczenie Kanji: Coraz Więcej Klonów
Znaczenie imienia: Jesienna Dolina
Ulubiony kolor: czerwony, czarny, biały
Ulubiony zespół: Luna Sea, Linkin Park, Marylin Manson [why?]
Idol: Sugizo
Ulubione jedzenie: gruszki nashi
Nielubiane jedzenie: grzyby
Ulubione anime: Slam Dunk, Rust Blaster, Final Fantasy, High School of the Dead, Danchi Domou...
Ulubiony pisarz: Otsuki Kenji
Fobie: insekty
Twórczość: Napisał muzykę do "Gion"., "Kiyuu no uta", "Nue no naku goro", "Konton", "Asaki Yume Mishi (Shi, Mi, Me, Yu, Ki, Sa, A)" i "Shiroi Mashu". Ogólnie większość utworów Kagrry, wyszła właśnie spod jego ręki. A tak przynajmniej powiedział w pewnym wywiadzie Isshi.
Ciekawostki:
- Gdy jest na czymś mocno skupiony, uchyla lekko usta.
- Potrafi pięknie rysować.
- Jego specjalnością w kuchni jest ryż curry.
- Jest alergikiem.
- Miał psa o imieniu Chibi, który niestety mu zdechł.
- Szybko się nudzi.
- Nienawidzi kłamstwa.
- Jego ulubionym miejscem jest jego własny pokój.
- Pierwszy raz zakochał się w podstawówce.
- W szkole był w drużynie koszykówki, którym to koszykarzem zresztą chciał zostać, zanim odkrył coś takiego jak gitara.
- W szkole nie szło mu z fizyki, był za to dobry z w-fu.
- Jest fanem studia Ghibli.
- Jest otaku, do czego sam praktycznie się przyznał, bo jak zapytano Kagrrę, o ulubione anime, to on wymienił ponad 10.
- Jego najlepszymi przyjaciółmi są Shin, Hitsugi i Ruiza (Muszę tłumaczyć z jakich zespołów i jak bardzo rozwala mnie fakt, że przyjaźni się z Ruizą?).
- Był na finałowym koncercie D'espairsRay "Spiral Staircase".
- Ma Twittera, o którym prawie nikt nie wie.
- Isshi był dla niego jak starszy brat, przez co bardzo przeżył jego śmierć. Chyba najbardziej ze wszystkich...
A teraz coś ode mnie.
Akiya Kazuhiro to ktoś, kto jest dla mnie ważniejszy od was wszystkich razem wziętych i jeszcze trochę. Może kocham Hanę, może nie wyobrażam sobie życia bez Nishi, może bardzo lubię Ealin, ale jednak Akiya zawsze będzie tą osobą, która, nawet o tym nie wiedząc, wyciągnęła mnie z takich problemów psychicznych, których normalna 13-latka mieć nie powinna. Zanim poznałam Kagrrę,, zanim polubiłam Akiyę, zanim obraziłam się na Hyde'a, byłam głupią trzynastką, która nie potrafiła odróżnić rzeczywistości od marzeń. Marzeń, w których zabijam Megumi i jej syna, w których uciekam z Hyde'm, któremu wykasowałam pamięć, w których rodzę mu dwie córki... Nie potrafiłam odróżnić dobra od zła, tego, co kocham od tego, czego nienawidzę. To dzięki temu, że Akiya otworzył mi oczy, jestem teraz tutaj i piszę posta. Za to kocham Akiyę. Za to, że, nawet o tym nie wiedząc, nauczył mnie żyć. I ścierać kurze. Jak mi się zachce...
A za co jeszcze kocham Akiyę? No cóż. Kocham go za jego sposób bycia, za radość, która od niego emanuje. Za ten błysk w oczach, który gaśnie naprawdę bardzo rzadko. Za sposób poruszania się na scenie, kiedy jednym, nieznaczącym gestem wywołuje u mnie palpitację serca. Za głębokie, czarne oczy, za pełne usta, za pyzatą buzię, za dłonie, może nie najpiękniejsze, ale posiadające w sobie coś magicznego. Za talent, za sposób gry na gitarze, za to, że kocha być gitarzystą i grać dla nas te piękne solówki. No właśnie, kocham go za solówki. Za tę w "Boukyaku no hate no kogoeta kodoku" powinni mu dać Nagrodę Nobla. Za tę w "Uzu" też, ale ją zawsze zepsuje na żywo. Mimo wielkiego talentu, ta solówka chyba go przerasta, bo zawsze choć jeden dźwięk jest nie taki, jak powinien. Kocham go za wygłupianie się na "Kagrra, no su", za nudzenie się i za dziwne pomysły, typu robienie jaskółki, szczypanie Izumiego, głaskanie Nao, bawienie się włosami Nao i wkładanie ręki między nogi Tory. Za komentarze, kiedy był pijany i spadł z oparcia kanapy, albo trzymał się krzesła i blatu za sobą, by się nie przewrócić. I za uśmiech, który jest mniej piękny tylko od uśmiechu Kaiego i Tsune. I który wywołuje u mnie falę gorąca oblewającą całe ciało aż po palce u stóp. I za jego przyjaźń z resztą Kagrry,, za te ich rodzinne relacje. I wiecie, za co jeszcze? Za to, że po prostu jest.
Pisałam tego posta godzinę. Jestem dziwna.
Otanjoubi omedetou gozaimasu, Akiya! Anata no hohoemi wa watashi no shiawase desu! Aishiteru, Akiya-sama!
piątek, 24 sierpnia 2012
I weź tu człowieku się połap
Czytasz tłumaczenie piosenki - stwierdzasz, że śnieg jest biały, a noc czarna.
Czytasz inne tłumaczenie tej samej piosenki tak gdzieś pół roku później - stwierdzasz, że śniegu nie ma, bo jest lato i dzień na dokładkę.
Czyli tłumaczki i ich antytalent do tego, co robią.
I weź się połap, czy mu ta matka zmarła przy porodzie, czy dokonała aborcji i on umarł, jak masz dwie różne wersje. *załamuje ręce*
Tak, tak, mówię o "Haha e..." Kagrry,. Chyba nigdy się nie dowiem, o czym to tak naprawdę jest.
Czytasz inne tłumaczenie tej samej piosenki tak gdzieś pół roku później - stwierdzasz, że śniegu nie ma, bo jest lato i dzień na dokładkę.
Czyli tłumaczki i ich antytalent do tego, co robią.
I weź się połap, czy mu ta matka zmarła przy porodzie, czy dokonała aborcji i on umarł, jak masz dwie różne wersje. *załamuje ręce*
Tak, tak, mówię o "Haha e..." Kagrry,. Chyba nigdy się nie dowiem, o czym to tak naprawdę jest.
niedziela, 12 sierpnia 2012
168 -one sixty eight-
Nao nie musi śpiewać, jak gra w takim zespole, który tworzy tak zapętlające się piosenki jak "Setsugekka". No dobra, nie zespole, tylko projekcie. Aoi ma dość fajny głos, jeszcze przyjdzie do tego, że zacznę słuchać Ayabie z jego czasów. Ale dobra, raczej tego nie zrobię, na razie się zapętlam w "Setsugecce". Pierwszy zespół, który nagrał piosenkę o tym tytule i ta piosenka nie wywołuje u mnie odruchów wymiotnych.
W sumie to już nie wiem, jakim tagiem mam oznaczać Nao. Za dużo tych jego zespołów. -.-
Jeśli chodzi o słuchanie Ayabie z czasów Ao, to masz już, kochanie, 800 odtworzeń na Laście, a Ao został jednym z twoich trzech ulubionych wokalistów oraz zastąpił Małego w roli najbardziej atrakcyjnego jrockowca (nie mylić z najpiękniejszym, tam zawsze będzie Akiya). A, zapomniałam dodać, że jest na 6 miejscu w twoim rankingu ulubieńców. :) (28 grudnia 2012)
Teraz jest na piątym miejscu. XD Poza tym, ile masz odtworzeń utworów, w których się udziela wokalnie, to już nie liczę. (19 maja 2014)
Teraz jest na czwartym! XD Matko, trzeci dopisek... Aczkolwiek w roli najbardziej atrakcyjnego zastąpił go Soan, a najpiękniejszego... No cóż, numer 1 mi się tak jakby zmienił. ^^"""" (17 lutego 2018)
W sumie to już nie wiem, jakim tagiem mam oznaczać Nao. Za dużo tych jego zespołów. -.-
Jeśli chodzi o słuchanie Ayabie z czasów Ao, to masz już, kochanie, 800 odtworzeń na Laście, a Ao został jednym z twoich trzech ulubionych wokalistów oraz zastąpił Małego w roli najbardziej atrakcyjnego jrockowca (nie mylić z najpiękniejszym, tam zawsze będzie Akiya). A, zapomniałam dodać, że jest na 6 miejscu w twoim rankingu ulubieńców. :) (28 grudnia 2012)
Teraz jest na piątym miejscu. XD Poza tym, ile masz odtworzeń utworów, w których się udziela wokalnie, to już nie liczę. (19 maja 2014)
Teraz jest na czwartym! XD Matko, trzeci dopisek... Aczkolwiek w roli najbardziej atrakcyjnego zastąpił go Soan, a najpiękniejszego... No cóż, numer 1 mi się tak jakby zmienił. ^^"""" (17 lutego 2018)
czwartek, 9 sierpnia 2012
"I sing for you PV, czyli jak doprowadzić fankę do stanu kompletnej nieużywalności" by Yuusei
No dobra, powiem tak. Albo Yuusei dostał jakąś lekcję poruszania się od kogoś ze starszych muzyków, albo dorósł, albo sam się tego, kutwa, nauczył.
Yuusei, kochanie, gdzie to twoje ADHD i tiki jak u kogoś z problemami psychicznymi? Czy ty naprawdę chcesz mnie zabić? Taka przyjemna śmierć to mi w sumie odpowiada, no ale... Weź, trochę litości dla biednej fanki.
Druga sprawa: MUNDURKI. Jak ja kocham mundurki, one są takie słodkie, a oni w nich tak ślicznie wyglądają. Tylko czemu Yuusei ma białą koszulę do tego mundurka? Hm, pewnie to kolejny sposób na zamordowanie mnie z zimną krwią.
Ta część PV, gdy robi się WZIUM i mundurki znikają, a oni mają tyle tapety na twarzy, że stuknąłby w podłogę, a by im odpadła, podoba mi się jakby trochę mniej, jednakże... Yusa i ta jego bluzeczka, omnomnom...
Tak swoją drogą, co mnie tak ostatnio naszło na recenzowanie PV? O.o
Yuusei, kochanie, gdzie to twoje ADHD i tiki jak u kogoś z problemami psychicznymi? Czy ty naprawdę chcesz mnie zabić? Taka przyjemna śmierć to mi w sumie odpowiada, no ale... Weź, trochę litości dla biednej fanki.
Druga sprawa: MUNDURKI. Jak ja kocham mundurki, one są takie słodkie, a oni w nich tak ślicznie wyglądają. Tylko czemu Yuusei ma białą koszulę do tego mundurka? Hm, pewnie to kolejny sposób na zamordowanie mnie z zimną krwią.
Ta część PV, gdy robi się WZIUM i mundurki znikają, a oni mają tyle tapety na twarzy, że stuknąłby w podłogę, a by im odpadła, podoba mi się jakby trochę mniej, jednakże... Yusa i ta jego bluzeczka, omnomnom...
Tak swoją drogą, co mnie tak ostatnio naszło na recenzowanie PV? O.o
czwartek, 2 sierpnia 2012
Coś odkryłam
Kiedy żyjesz sobie spokojnie i codziennie, co tydzień, co jakiś czas spotykasz człowieka, to się do niego przyzwyczajasz i zauważasz jego brak w twoim życiu, gdy umrze. Znika bezpowrotnie, bo już nigdy tutaj go nie spotkamy, jedynie po śmierci będziemy mogli go zobaczyć. Jest nam wtedy głupio powiedzieć o nim coś złego, zjechać go z góry na dół i śmiać się z jego wpadek. Jednakże...
Jeśli między jednym a drugim spotkaniem mija duża ilość czasu, to dziwne uczucie występuje raczej rzadko. Brak tej osoby jest słabo wyczuwalny i dopiero, jak coś ci się przypomni, to robi ci się strasznie smutno i ogarnia cię nostalgia.
A co, jeśli nie znasz zupełnie tego człowieka? Bo choć go kochasz, podziwiasz i ogólnie życie, którego on nie posiada, oddałbyś za niego, to on nie wie o twoim istnieniu? Powiem ci, co wtedy. Nic. Choć wiesz, że już go nie ma, choć jesteś przybity i wpadasz w depresję za każdym razem, kiedy sobie przypomnisz, że umarł, nie żyje i nie wróci, to nadal będziesz traktować go tak, jakby nadal żył i lada moment miałbyś zobaczyć jego najnowsze zdjęcie na ekranie komputera.
Czy takie zachowanie jest dobre? Nie wiem, ale na pewno lepsze od siedzenia przy laptopie i braku zwracania uwagi na to, co dzieje się wokół tylko dlatego, że ktoś, kogo nawet nie jesteś pewny prawdziwego imienia, odszedł stąd do lepszego świata.
A ta cała moja paplanina od rzeczy została spowodowana zobaczeniem zdjęcia pewnego jrockowca z czasów, kiedy był w moim wieku. Hana może potwierdzić, że popłakałam się... ze śmiechu.
A teraz przepraszam, ale muszę zebrać gruz z mojej podłogi, bo od rana trochę cegieł się na niej rozbiło.
Jeśli między jednym a drugim spotkaniem mija duża ilość czasu, to dziwne uczucie występuje raczej rzadko. Brak tej osoby jest słabo wyczuwalny i dopiero, jak coś ci się przypomni, to robi ci się strasznie smutno i ogarnia cię nostalgia.
A co, jeśli nie znasz zupełnie tego człowieka? Bo choć go kochasz, podziwiasz i ogólnie życie, którego on nie posiada, oddałbyś za niego, to on nie wie o twoim istnieniu? Powiem ci, co wtedy. Nic. Choć wiesz, że już go nie ma, choć jesteś przybity i wpadasz w depresję za każdym razem, kiedy sobie przypomnisz, że umarł, nie żyje i nie wróci, to nadal będziesz traktować go tak, jakby nadal żył i lada moment miałbyś zobaczyć jego najnowsze zdjęcie na ekranie komputera.
Czy takie zachowanie jest dobre? Nie wiem, ale na pewno lepsze od siedzenia przy laptopie i braku zwracania uwagi na to, co dzieje się wokół tylko dlatego, że ktoś, kogo nawet nie jesteś pewny prawdziwego imienia, odszedł stąd do lepszego świata.
A ta cała moja paplanina od rzeczy została spowodowana zobaczeniem zdjęcia pewnego jrockowca z czasów, kiedy był w moim wieku. Hana może potwierdzić, że popłakałam się... ze śmiechu.
A teraz przepraszam, ale muszę zebrać gruz z mojej podłogi, bo od rana trochę cegieł się na niej rozbiło.
wtorek, 31 lipca 2012
Fanfiction real edition
Bohaterowie moich fików zawsze krążą wokół siebie przez długi czas. Jeden się domyśla, drugi się domyśla, aż w końcu seme zaświeci się żaróweczka nad głową i pocałuje uke. Uke zostaje przerwana zazwyczaj jakaś wypowiedź, ewentualnie siedzi cicho i nie wymyśla, tylko czeka, aż seme zrobi pierwszy krok, no bo przecież to uke.
"Uśmiech utraconych wspomnień". Pamiętacie tego fika? To Hikaru zdobył się na odwagę, a nie Reika. To uke pocałowało seme. To seme miało wtf? na twarzy. To samo było w fiku Hany "Kurtka", gdzie Izumi dostał kompletnego zaćmienia umysłu i Shin musiał wziąć sprawy w swoje ręce, bo Izumi się zawiesił. Ale przynajmniej nie paplał jak nakręcony, jak Reika w moim fiku.
Pewna Osoba też paplała jak nakręcona, a ja miałam już kompletnie dość czekania, aż w końcu przestanie pitolić od rzeczy i mnie pocałuje. Złapałam ją więc za ramiona, odwróciłam w swoją stronę i ją pocałowałam.
Tak, ja pocałowałam Pewną Osobę. Tak, ja, Adawinry Chou Kurineko, największa i najmniejsza jednocześnie szara myszka wszech czasów, ta, która boi się ekspedientki w sklepie i ogólnie ludzi.
Moje Seme tuż po stwierdziło, że to chyba ono powinno zrobić to pierwsze. No cóż, to trzeba było całować, a nie gadać.
Czuję się jak fikowy Shin. Nie jak Reika, tylko jak Shin. Normalnie zmienię sobie przydomek na Hashidani.
I kilka słów na koniec.
Cześć, nazywam się Adawinry Chou Kurineko i dopiero dzisiaj po północy przeżyłam swój pierwszy pocałunek, choć jestem starą dupą i mam 17 lat. Dziękuję Nao i Zero za to, że w dzień ich urodzin potrafiłam zrobić coś takiego oraz Nishi i Kivi za to, że dały mi odwagę.
A teraz przepraszam, wsiadam na Rabkę, czyli mojego pegaza, i odlatuję na moją polankę, gdzie pełno jest motyli i jednorożców, ciesząc się szczęściem bycia w związku, co w moim przypadku brzmi bardzo dziwnie.
Bayu. ^^
"Uśmiech utraconych wspomnień". Pamiętacie tego fika? To Hikaru zdobył się na odwagę, a nie Reika. To uke pocałowało seme. To seme miało wtf? na twarzy. To samo było w fiku Hany "Kurtka", gdzie Izumi dostał kompletnego zaćmienia umysłu i Shin musiał wziąć sprawy w swoje ręce, bo Izumi się zawiesił. Ale przynajmniej nie paplał jak nakręcony, jak Reika w moim fiku.
Pewna Osoba też paplała jak nakręcona, a ja miałam już kompletnie dość czekania, aż w końcu przestanie pitolić od rzeczy i mnie pocałuje. Złapałam ją więc za ramiona, odwróciłam w swoją stronę i ją pocałowałam.
Tak, ja pocałowałam Pewną Osobę. Tak, ja, Adawinry Chou Kurineko, największa i najmniejsza jednocześnie szara myszka wszech czasów, ta, która boi się ekspedientki w sklepie i ogólnie ludzi.
Moje Seme tuż po stwierdziło, że to chyba ono powinno zrobić to pierwsze. No cóż, to trzeba było całować, a nie gadać.
Czuję się jak fikowy Shin. Nie jak Reika, tylko jak Shin. Normalnie zmienię sobie przydomek na Hashidani.
I kilka słów na koniec.
Cześć, nazywam się Adawinry Chou Kurineko i dopiero dzisiaj po północy przeżyłam swój pierwszy pocałunek, choć jestem starą dupą i mam 17 lat. Dziękuję Nao i Zero za to, że w dzień ich urodzin potrafiłam zrobić coś takiego oraz Nishi i Kivi za to, że dały mi odwagę.
A teraz przepraszam, wsiadam na Rabkę, czyli mojego pegaza, i odlatuję na moją polankę, gdzie pełno jest motyli i jednorożców, ciesząc się szczęściem bycia w związku, co w moim przypadku brzmi bardzo dziwnie.
Bayu. ^^
środa, 18 lipca 2012
"Death is the beginning of eternity"
One year ago I was in Ealin's home with her and Hana. And I don't know that the most amazing vocalist on the world was dying at that moment.
One week later Nishi called to me and she talked about Isshi's death. I coudn't believe in it, so I went on JaME. And this cruel and sad information became true.
I saw Isshi first time when I was 12 and I thought that he is woman (no matter), but Hana informed me that I was in mistake.
When I was 13 I heard "Boufura". This song was so... dark? However me and Hana were going to love Kagrra, and we didn't think that they are got us the sad surprise.
On 11th November '10 I saw the information that Kagrra, will be the end on 3th March '11. I was depressed.
I thought that Isshi is guilty about Kagrra,'s demise. That he wanted to being solo. That wasn't true. He wanted that his friends won't have any problems after his death... Right?
So, his words "Death is the beginning of eternity" are true. Why? Because he is in heaven and he smile to us. And a lot of things which Isshi made and a lot of memories about him are still in our hearts and mind.
Isshi's music.
Isshi's texts.
Isshi's laugh.
Isshi's smile.
Isshi's eyes.
Isshi's voice.
Isshi's hands.
Isshi's sense of humor.
Isshi's tips.
Isshi's kimonos.
Isshi's hairs.
And many, many more.
He is happy. I know it. But we will cry, because we love him.
So, Isshi. If You read it, You must know that we love You. Very, very much. And thank You for Your music and beautiful texts an voice. And "Sakebi" and "Ribetsu". And You.
Isshi, see You in heaven, my amazing vocalist.
One week later Nishi called to me and she talked about Isshi's death. I coudn't believe in it, so I went on JaME. And this cruel and sad information became true.
I saw Isshi first time when I was 12 and I thought that he is woman (no matter), but Hana informed me that I was in mistake.
When I was 13 I heard "Boufura". This song was so... dark? However me and Hana were going to love Kagrra, and we didn't think that they are got us the sad surprise.
On 11th November '10 I saw the information that Kagrra, will be the end on 3th March '11. I was depressed.
I thought that Isshi is guilty about Kagrra,'s demise. That he wanted to being solo. That wasn't true. He wanted that his friends won't have any problems after his death... Right?
So, his words "Death is the beginning of eternity" are true. Why? Because he is in heaven and he smile to us. And a lot of things which Isshi made and a lot of memories about him are still in our hearts and mind.
Isshi's music.
Isshi's texts.
Isshi's laugh.
Isshi's smile.
Isshi's eyes.
Isshi's voice.
Isshi's hands.
Isshi's sense of humor.
Isshi's tips.
Isshi's kimonos.
Isshi's hairs.
And many, many more.
He is happy. I know it. But we will cry, because we love him.
So, Isshi. If You read it, You must know that we love You. Very, very much. And thank You for Your music and beautiful texts an voice. And "Sakebi" and "Ribetsu". And You.
Isshi, see You in heaven, my amazing vocalist.
czwartek, 5 lipca 2012
"Polish pierogi oishi", czy Anli Pollicino razy dwa
Warszawa, piątek 29 czerwca
Po zakończeniu roku wróciłam do domu, przebrałam się i pojechałam z Haną do Warszawy. Zawieźli nas dziadkowie, więc wszystko wyglądało podobnie, jak przed Despą. Tylko tym razem nie było ciemno i nie padało.
Koncert był świetny, choć moja pamięć do tytułów piosenek mniej znanych przeze mnie zespołów (nie dość, że problemu nie mam tylko z piosenkami Kagrry,, THE KIDDIE i Alisu, to jeszcze Anli poznałam dopiero miesiąc przed koncertem) znowu padła śmiercią tragiczną. Choć było mało osób, bo tylko jakieś 70, było genialnie. Zespół miał tak doskonały kontakt z publicznością, że nie wiedziałam, jak się nazywam. Nawet jeśli D i Despa też się starali i ciągle do nas mówili, to Anli pobiło ich na głowę. "Kocham cię" powiedzieli nam dokładnie wszyscy i też wszyscy czytali z karteczek po polsku. Było to przesłodkie.
Na encore Shindy usiadł za perkusją, Kiyozumi złapał mikrofon i oznajmił, że napisali polską piosenkę o pierogach. Tekst tej piosenki zacytowałam w tytule. Trwała ona chyba z 30 sekund, a ja myślałam, że zejdę ze śmiechu. Zwłaszcza, że Kiyo nie ma za grosz głosu i na dokładkę machał konserwą z Tesco, którą potem delikatnie oddał publiczności. Publiczność zaś składała się z normalnych ludzi, dzikich ludzi (ja, Hana, Aoy, Mrs. Yagami, Kamila i Miriel) oraz retardów, o których nie chce mi się mówić.
Kiyozumiego prawie nie widziałam, choć stałam w 3 rzędzie. Jedynie wtedy, gdy wygłupiał się na encore i grał solówkę, to jako tako go widziałam. Masatoshi, choć brzydki jak noc (i paradoksalnie pasujący mi do Yo-ichiego), był przesympatyczny. Chciał nas nauczyć mówić, że jest śliczny, na co przesłodki Yo-ichi podszedł do niego, spojrzał mu prosto w oczy i zrobił minę niczym z kwejka pt. "Wtf, o czym wy mówicie?". Yo-ichi przez cały koncert był słodki i kiedy jedna fanka go zawołała na przerwie, to za pierwszym i drugim razem odwrócił się, a za trzecim podszedł do brzegu sceny z pytaniem "Nani?" na twarzy. Takuma jest ogólnie słodki i śliczny i kochany, ale... Taki sztywny strasznie. Takie przynajmniej odniosłam wrażenie. W porównaniu z Yo-ichim, który biega i skacze na wysokość, za przeproszeniem, moich cycków, nie ma szans.
A teraz kolejny akapit pod tytułem "Shindy jest piękny". Myślałam, że nikt nie może tak wyglądać i po prostu wsadzili do tych zdjęć tyle photoshopa, że więcej nie mogli. Ale jak wyszedł na scenę i zobaczyłam go na żywo, to umarłam. On jest piękny i jak ktoś będzie się ze mną kłócił, to go zdzielę ciupagą. Shindy próbował nauczyć nas choreografii, co by mu się udało, gdybym ja nie patrzyła na niego jak na lustro. I "Please, please, taste me". Jej, rozpłynęłam się na tym na żywo. Choć jak zaczął śpiewać "Devilish eyes", to miałam ochotę go wyściskać, pocałować i postawić pomnik Takumie za to, że napisał muzykę. To pierwszy zespół, który zagrał moją ulubioną piosenkę. Arigato!
Na spotkaniu z zespołem, o którym dowiedzieliśmy się w ostatnim momencie, wszyscy dziękowali, zanim w ogóle do nich podeszłam. Masatoshi suszył mi swój autograf na plakacie, a Yo - ichi ściskał moją rękę tak długo, że myślałam, iż jej nie puści. Shindy nie ogarnął, co ja od niego tak właściwie chcę i dopiero po chwili doszedł do wniosku, że ma mi po prostu rękę podać. Kiyozumi już mnie prawie odpędził, a ja "Hando?". Na co Kiyozumi "Hai, arigato". Nie no, facepalm. Takumy nie za bardzo pamiętam, jeju, dlaczego ja zawsze mam problem z ulubieńcami Nishi, którzy siedzą ostatni? Dobrze, że chociaż on, Masatoshi i Yo-ichi sami podawali rękę. Hardcorowe były te dziewczyny (w tym Aoy, Mrs. Yagami i Kamila), które dały się podpisać... Na dekolcie. Chociaż Aoy poprosiła o to tylko Yo-ichiego. Ja nie mam pytań.
Po koncercie byłam tak szczęśliwa, że nigdy bym nie pomyślała, iż jakaś retardka obczajała mój strój i doszła do wniosku, że mam kupić sobie lustro. Ech, ci ludzie.
Poznań, 3 lipca
Na tym koncercie byłam z Rei i Haną, choć przyplątały się też inne znane mi osoby. Nishi na ten przykład, która znowu przez przypadek zdobyła kostkę swojego ulubieńca (Takumy). Było strasznie dużo osób, w tym jakiś stary dziadek, stara babcia i hipiska. Było dużo randomowych fanów, którzy po prostu przyszli popatrzeć. Małe dzieci z tyłu z rodzicami to była norma.
Ja jako jedyna zauważyłam, że w dekoracji, która zasłaniała pokój, gdzie siedziało Anli, jest szpara. Dzięki temu popatrzyłyśmy sobie z Haną, Rei i hipiską na nich przed koncertem, a gdy Kiyozumi grał solówkę, ja i hipiska podglądałyśmy resztę, jak się przebierają. Półnagi Yo-ichi niepotrafiący ogarnąć tej białej! koszulki pozostanie w mojej pamięci na długo. A Shindy się schował, złe dziecko. Chociaż po koncercie i po powrocie do domu znalazłam jego półnagie zdjęcie, so I'm happy now.
Ogólnie trafiliśmy przedtem na próbę, gdzie chłopaki nie mogli sobie poradzić z "Devilish eyes" i w końcu tego nie zagrali. Ech...
Po koncercie mieliśmy przygodę z nudą, zabawą w Akiyę i Torę nią spowodowaną, twarzami na ścianie, które tylko ja widziałam, chrapiącym dziadkiem w restauracji, "Bujam się", "PKP - poczekaj, kiedyś przyjedziemy", starą Niemką, olewającą nas panią konduktor i nieogarniającym panem konduktorem. Nigdy więcej polskich kolei. Po następnym koncercie chcę nocleg.
Anli Pollicino, spełnijcie obietnicę, którą dał Shindy! Przyjedźcie jeszcze raz!
Po zakończeniu roku wróciłam do domu, przebrałam się i pojechałam z Haną do Warszawy. Zawieźli nas dziadkowie, więc wszystko wyglądało podobnie, jak przed Despą. Tylko tym razem nie było ciemno i nie padało.
Koncert był świetny, choć moja pamięć do tytułów piosenek mniej znanych przeze mnie zespołów (nie dość, że problemu nie mam tylko z piosenkami Kagrry,, THE KIDDIE i Alisu, to jeszcze Anli poznałam dopiero miesiąc przed koncertem) znowu padła śmiercią tragiczną. Choć było mało osób, bo tylko jakieś 70, było genialnie. Zespół miał tak doskonały kontakt z publicznością, że nie wiedziałam, jak się nazywam. Nawet jeśli D i Despa też się starali i ciągle do nas mówili, to Anli pobiło ich na głowę. "Kocham cię" powiedzieli nam dokładnie wszyscy i też wszyscy czytali z karteczek po polsku. Było to przesłodkie.
Na encore Shindy usiadł za perkusją, Kiyozumi złapał mikrofon i oznajmił, że napisali polską piosenkę o pierogach. Tekst tej piosenki zacytowałam w tytule. Trwała ona chyba z 30 sekund, a ja myślałam, że zejdę ze śmiechu. Zwłaszcza, że Kiyo nie ma za grosz głosu i na dokładkę machał konserwą z Tesco, którą potem delikatnie oddał publiczności. Publiczność zaś składała się z normalnych ludzi, dzikich ludzi (ja, Hana, Aoy, Mrs. Yagami, Kamila i Miriel) oraz retardów, o których nie chce mi się mówić.
Kiyozumiego prawie nie widziałam, choć stałam w 3 rzędzie. Jedynie wtedy, gdy wygłupiał się na encore i grał solówkę, to jako tako go widziałam. Masatoshi, choć brzydki jak noc (i paradoksalnie pasujący mi do Yo-ichiego), był przesympatyczny. Chciał nas nauczyć mówić, że jest śliczny, na co przesłodki Yo-ichi podszedł do niego, spojrzał mu prosto w oczy i zrobił minę niczym z kwejka pt. "Wtf, o czym wy mówicie?". Yo-ichi przez cały koncert był słodki i kiedy jedna fanka go zawołała na przerwie, to za pierwszym i drugim razem odwrócił się, a za trzecim podszedł do brzegu sceny z pytaniem "Nani?" na twarzy. Takuma jest ogólnie słodki i śliczny i kochany, ale... Taki sztywny strasznie. Takie przynajmniej odniosłam wrażenie. W porównaniu z Yo-ichim, który biega i skacze na wysokość, za przeproszeniem, moich cycków, nie ma szans.
A teraz kolejny akapit pod tytułem "Shindy jest piękny". Myślałam, że nikt nie może tak wyglądać i po prostu wsadzili do tych zdjęć tyle photoshopa, że więcej nie mogli. Ale jak wyszedł na scenę i zobaczyłam go na żywo, to umarłam. On jest piękny i jak ktoś będzie się ze mną kłócił, to go zdzielę ciupagą. Shindy próbował nauczyć nas choreografii, co by mu się udało, gdybym ja nie patrzyła na niego jak na lustro. I "Please, please, taste me". Jej, rozpłynęłam się na tym na żywo. Choć jak zaczął śpiewać "Devilish eyes", to miałam ochotę go wyściskać, pocałować i postawić pomnik Takumie za to, że napisał muzykę. To pierwszy zespół, który zagrał moją ulubioną piosenkę. Arigato!
Na spotkaniu z zespołem, o którym dowiedzieliśmy się w ostatnim momencie, wszyscy dziękowali, zanim w ogóle do nich podeszłam. Masatoshi suszył mi swój autograf na plakacie, a Yo - ichi ściskał moją rękę tak długo, że myślałam, iż jej nie puści. Shindy nie ogarnął, co ja od niego tak właściwie chcę i dopiero po chwili doszedł do wniosku, że ma mi po prostu rękę podać. Kiyozumi już mnie prawie odpędził, a ja "Hando?". Na co Kiyozumi "Hai, arigato". Nie no, facepalm. Takumy nie za bardzo pamiętam, jeju, dlaczego ja zawsze mam problem z ulubieńcami Nishi, którzy siedzą ostatni? Dobrze, że chociaż on, Masatoshi i Yo-ichi sami podawali rękę. Hardcorowe były te dziewczyny (w tym Aoy, Mrs. Yagami i Kamila), które dały się podpisać... Na dekolcie. Chociaż Aoy poprosiła o to tylko Yo-ichiego. Ja nie mam pytań.
Po koncercie byłam tak szczęśliwa, że nigdy bym nie pomyślała, iż jakaś retardka obczajała mój strój i doszła do wniosku, że mam kupić sobie lustro. Ech, ci ludzie.
Poznań, 3 lipca
Na tym koncercie byłam z Rei i Haną, choć przyplątały się też inne znane mi osoby. Nishi na ten przykład, która znowu przez przypadek zdobyła kostkę swojego ulubieńca (Takumy). Było strasznie dużo osób, w tym jakiś stary dziadek, stara babcia i hipiska. Było dużo randomowych fanów, którzy po prostu przyszli popatrzeć. Małe dzieci z tyłu z rodzicami to była norma.
Ja jako jedyna zauważyłam, że w dekoracji, która zasłaniała pokój, gdzie siedziało Anli, jest szpara. Dzięki temu popatrzyłyśmy sobie z Haną, Rei i hipiską na nich przed koncertem, a gdy Kiyozumi grał solówkę, ja i hipiska podglądałyśmy resztę, jak się przebierają. Półnagi Yo-ichi niepotrafiący ogarnąć tej białej! koszulki pozostanie w mojej pamięci na długo. A Shindy się schował, złe dziecko. Chociaż po koncercie i po powrocie do domu znalazłam jego półnagie zdjęcie, so I'm happy now.
Ogólnie trafiliśmy przedtem na próbę, gdzie chłopaki nie mogli sobie poradzić z "Devilish eyes" i w końcu tego nie zagrali. Ech...
Po koncercie mieliśmy przygodę z nudą, zabawą w Akiyę i Torę nią spowodowaną, twarzami na ścianie, które tylko ja widziałam, chrapiącym dziadkiem w restauracji, "Bujam się", "PKP - poczekaj, kiedyś przyjedziemy", starą Niemką, olewającą nas panią konduktor i nieogarniającym panem konduktorem. Nigdy więcej polskich kolei. Po następnym koncercie chcę nocleg.
Anli Pollicino, spełnijcie obietnicę, którą dał Shindy! Przyjedźcie jeszcze raz!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



