Najpierw powiem wam, że wokaliści zadziwiali mnie, zadziwiają i będą zadziwiać, bo te stworzenia mają tyle siły w głosie, że nie umiem tego pojąć. Często wychodzą zachrypnięci na scenę, a i tak dają radę zaśpiewać wszystkie piosenki i rzadko kiedy słychać, że mają jakieś kłopoty z gardłem. Jak oni to robią, nie mam pojęcia, jeszcze dziwniejsze jest to, że często słychać, że są zachrypnięci, jak mówią, ale przy śpiewaniu już nie. Podziwiam ich wszystkich za ich siłę w głosie i za to, że są. Gdyby nie oni, świat opierałby się tylko na pustych dźwiękach, a sama "melodyjka" nie jest tym, czego człowiek potrzebuje do zupełnego szczęścia.
Oczywiście nie wszyscy wokaliści są super extra fajni. Taki Takeru jest na przykład totalnym debilem.
Teraz powiem wam, że niektórzy ludzie mnie zaskakują. Często ludzie robią rzeczy, o które nigdy bym ich nie posądziła. Nie wiem, dlaczego tak jest, ale czyż to nie jest dziwne, że nigdy nie poznasz człowieka tak zupełnie dokładnie? Nawet jeśli myślisz, że znasz kogoś na wylot, to pewnie się mylisz. Ja często mam takie odczucia.
Na zakończenie powiem, że coś mnie bierze. Pewnie znowu będę smarkać w chusteczkę. Nie lubię smarkać. Powiem więcej, nienawidzę mieć kataru.
To tyle. Dziękuję za uwagę i przepraszam za powtórzenia, ale jakoś tak brak mi dzisiaj słownictwa.
czwartek, 20 maja 2010
poniedziałek, 3 maja 2010
Ame
Deszcz. Zjawisko atmosferyczne, które uwielbiam, ale dzisiaj przez nie mi się nudzi. Dlaczego ostatnio jestem taka zła na cały świat? Dlaczego dzisiejszy dzień jest tak nudny? Dlaczego Kagrra, przestała nagrywać "Kagrra, no su"? Dlaczego nie wydają koncertów na DVD, dlaczego jestem na nich przez to zła? Dlaczego nie mogę oderwać wzroku od Sterlinga Knighta i przez niego dzisiaj obejrzałam chyba najdenniejszy film Disneya? Dlaczego, czy te wszystkie uczucia są przez ten wkurzający i jednocześnie kochany deszcz, który jednoznacznie kojarzy mi się ze zmokniętym Keiyu i Akiyą z parasolką? Nie, nie wiem, dlaczego jednemu w mojej wyobraźni każę moknąć, a drugiemu chować się pod parasolem, nie mam pojęcia. Gdyby tak móc zamienić się w deszcz i zacząć padać w Japonii, by dostać się do okien wszystkich Jrockowców. Gdyby... Ale nie można. Trzeba siedzieć w tym nudnym domu, przy nudnym kompie i czytać nudne pisemko o nudnych anime, bo przecież w tym nudnym Arigato nie mają żadnych nienudnych recenzji. Nie wiem, ci debile chyba po prostu pisać nie umieją. Ogólnie nic mi się nie chce. Zwłaszcza iść jutro do szkoły. Jutro jest matma, nienawidzę matmy. Oj jak ja nienawidzę matmy. Matma jest zła, przez matmę co chwilę się z kimś kłócę, nienawidzę matmy. Matma is the worst. Dobra, kończę, muszę sobie znaleźć jakieś nienudne i niedenne zajęcie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)