Ealin bardzo lubi Inorana i słucha go od kilku dobrych lat. Pokazała nam z Haną koncert, kiedy u niej byłyśmy w zeszłym roku.
Ealin to pierwsze pokolenie.
Kiedy byłam u Kann, pokazałam jej PV Inorana i występ live. A potem jakoś zabłądziłyśmy w jego teledyskach. I przypomniało mi się, jak mi się ten koncert podobał, a jesień sprawiła, że przepadłam w jego muzyce. Ino jest pocieszny.
Ja to drugie pokolenie.
Kiedy tydzień temu byłam u Babci na weekend, odkryłam, że mają YouTube w telewizorze. Włączyłam coś, co nie wystraszy Babci. Włączyłam Inorana.
Teledysk, potem występ...
Potem cały koncert.
Babcia była zachwycona! Stwierdziła, że bardzo fajna muzyka, a pan jest przystojny i ma ładne dłonie. Nawet widziała głębię w rzeczach, z których ja miałam raczej bekę. Inoran zasnął sobie na pianinie, ja w śmiech, a Babcia "No co? Pokazuje, jak człowiek umiera. O, widzisz, teraz się obudził. Ale tak spokojnie, a nie od razu rzępidruty. Tylko balladkę śpiewa". Jakoś to sprawiło, że się zamknęłam.
I ten moment, kiedy Ino się popłakał.
Inoran: *płacze* *zakrywa twarz dłońmi*
Adawinry: Adoptujmy go. Babciu, weź go adoptuj. Masz dziecko w jego wieku (w sensie moją Mamę).
Babcia: *chichot* Okej~
Babcia to trzecie pokolenie.
"Inoran - artysta trzech pokoleń", jak to powiedziała Hana.