Czytasz tłumaczenie piosenki - stwierdzasz, że śnieg jest biały, a noc czarna.
Czytasz inne tłumaczenie tej samej piosenki tak gdzieś pół roku później - stwierdzasz, że śniegu nie ma, bo jest lato i dzień na dokładkę.
Czyli tłumaczki i ich antytalent do tego, co robią.
I weź się połap, czy mu ta matka zmarła przy porodzie, czy dokonała aborcji i on umarł, jak masz dwie różne wersje. *załamuje ręce*
Tak, tak, mówię o "Haha e..." Kagrry,. Chyba nigdy się nie dowiem, o czym to tak naprawdę jest.