Dziwne. Jeszcze nie tak dawno pisałam posta, że Akiya obchodzi 29-te urodziny. Jeszcze nie tak dawno puściłam mimo uszu informację, że skończył 30 lat. Jeszcze nie tak dawno wlazłam na ameblo i napisałam mu fanmaila z okazji 31 urodzin. A teraz nasz Aki ma już 32 lata, a ja czuję się z tą informacją trochę dziwnie. Bo on zawsze będzie dla mnie miał 29, zawsze będzie gitarzystą Kagrry,. Zawsze będzie dla mnie kimś ważnym.
I uwaga, po raz pierwszy chyba piszę takiego posta.
Akiya [楓弥]
Prawdziwe imię i nazwisko: Akiya Kazuhiro
Data urodzin: 25.08.1980r.
Miejsce urodzenia: Mito, Ibaraki
Rodzeństwo: młodszy brat
Zespół: Kagrra, (zespół rozpadł się 3 marca 2011). Aktualnie wszyscy się zastanawiają, co robi.
Pozycja w zespole: gitarzysta
Inny instrument, na którym potrafi grać: bas i trochę pianino/fortepian, ale robi bez pasji
Wzrost: 175cm
Grupa krwi: BRH-
Znaczenie Kanji: Coraz Więcej Klonów
Znaczenie imienia: Jesienna Dolina
Ulubiony kolor: czerwony, czarny, biały
Ulubiony zespół: Luna Sea, Linkin Park, Marylin Manson [why?]
Idol: Sugizo
Ulubione jedzenie: gruszki nashi
Nielubiane jedzenie: grzyby
Ulubione anime: Slam Dunk, Rust Blaster, Final Fantasy, High School of the Dead, Danchi Domou...
Ulubiony pisarz: Otsuki Kenji
Fobie: insekty
Twórczość: Napisał muzykę do "Gion"., "Kiyuu no uta", "Nue no naku goro", "Konton", "Asaki Yume Mishi (Shi, Mi, Me, Yu, Ki, Sa, A)" i "Shiroi Mashu". Ogólnie większość utworów Kagrry, wyszła właśnie spod jego ręki. A tak przynajmniej powiedział w pewnym wywiadzie Isshi.
Ciekawostki:
- Gdy jest na czymś mocno skupiony, uchyla lekko usta.
- Potrafi pięknie rysować.
- Jego specjalnością w kuchni jest ryż curry.
- Jest alergikiem.
- Miał psa o imieniu Chibi, który niestety mu zdechł.
- Szybko się nudzi.
- Nienawidzi kłamstwa.
- Jego ulubionym miejscem jest jego własny pokój.
- Pierwszy raz zakochał się w podstawówce.
- W szkole był w drużynie koszykówki, którym to koszykarzem zresztą chciał zostać, zanim odkrył coś takiego jak gitara.
- W szkole nie szło mu z fizyki, był za to dobry z w-fu.
- Jest fanem studia Ghibli.
- Jest otaku, do czego sam praktycznie się przyznał, bo jak zapytano Kagrrę, o ulubione anime, to on wymienił ponad 10.
- Jego najlepszymi przyjaciółmi są Shin, Hitsugi i Ruiza (Muszę tłumaczyć z jakich zespołów i jak bardzo rozwala mnie fakt, że przyjaźni się z Ruizą?).
- Był na finałowym koncercie D'espairsRay "Spiral Staircase".
- Ma Twittera, o którym prawie nikt nie wie.
- Isshi był dla niego jak starszy brat, przez co bardzo przeżył jego śmierć. Chyba najbardziej ze wszystkich...
A teraz coś ode mnie.
Akiya Kazuhiro to ktoś, kto jest dla mnie ważniejszy od was wszystkich razem wziętych i jeszcze trochę. Może kocham Hanę, może nie wyobrażam sobie życia bez Nishi, może bardzo lubię Ealin, ale jednak Akiya zawsze będzie tą osobą, która, nawet o tym nie wiedząc, wyciągnęła mnie z takich problemów psychicznych, których normalna 13-latka mieć nie powinna. Zanim poznałam Kagrrę,, zanim polubiłam Akiyę, zanim obraziłam się na Hyde'a, byłam głupią trzynastką, która nie potrafiła odróżnić rzeczywistości od marzeń. Marzeń, w których zabijam Megumi i jej syna, w których uciekam z Hyde'm, któremu wykasowałam pamięć, w których rodzę mu dwie córki... Nie potrafiłam odróżnić dobra od zła, tego, co kocham od tego, czego nienawidzę. To dzięki temu, że Akiya otworzył mi oczy, jestem teraz tutaj i piszę posta. Za to kocham Akiyę. Za to, że, nawet o tym nie wiedząc, nauczył mnie żyć. I ścierać kurze. Jak mi się zachce...
A za co jeszcze kocham Akiyę? No cóż. Kocham go za jego sposób bycia, za radość, która od niego emanuje. Za ten błysk w oczach, który gaśnie naprawdę bardzo rzadko. Za sposób poruszania się na scenie, kiedy jednym, nieznaczącym gestem wywołuje u mnie palpitację serca. Za głębokie, czarne oczy, za pełne usta, za pyzatą buzię, za dłonie, może nie najpiękniejsze, ale posiadające w sobie coś magicznego. Za talent, za sposób gry na gitarze, za to, że kocha być gitarzystą i grać dla nas te piękne solówki. No właśnie, kocham go za solówki. Za tę w "Boukyaku no hate no kogoeta kodoku" powinni mu dać Nagrodę Nobla. Za tę w "Uzu" też, ale ją zawsze zepsuje na żywo. Mimo wielkiego talentu, ta solówka chyba go przerasta, bo zawsze choć jeden dźwięk jest nie taki, jak powinien. Kocham go za wygłupianie się na "Kagrra, no su", za nudzenie się i za dziwne pomysły, typu robienie jaskółki, szczypanie Izumiego, głaskanie Nao, bawienie się włosami Nao i wkładanie ręki między nogi Tory. Za komentarze, kiedy był pijany i spadł z oparcia kanapy, albo trzymał się krzesła i blatu za sobą, by się nie przewrócić. I za uśmiech, który jest mniej piękny tylko od uśmiechu Kaiego i Tsune. I który wywołuje u mnie falę gorąca oblewającą całe ciało aż po palce u stóp. I za jego przyjaźń z resztą Kagrry,, za te ich rodzinne relacje. I wiecie, za co jeszcze? Za to, że po prostu jest.
Pisałam tego posta godzinę. Jestem dziwna.
Otanjoubi omedetou gozaimasu, Akiya! Anata no hohoemi wa watashi no shiawase desu! Aishiteru, Akiya-sama!
