poniedziałek, 24 grudnia 2012

Merry Christmas i tak dalej

No więc życzę wszystkim Wesołych Świąt. I w sumie to wszystko, bo jak przeczytałam moje życzenia z 2010, to prawie się popłakałam. Życzyłam wszystkim, by żaden zespół się nie rozpadł, by nikt nie umarł i by nikt nie odszedł z zespołu. JEDNO, JEDNO ŻYCZENIE się spełniło. Nikt nie odszedł. Isshi umarł, a Despa się rozpadła.

Doszłam do wniosku, że najbardziej lubię tych wokalistów, których głosy mnie uspokajają i dają mi jednocześnie energię. Hm, ciekawe, że akurat w tym rankingu znalazło się ich trzech. Tylko trzech, można powiedzieć.

Zabawne. Na pierwszym miejscu jest Isshi, na drugim Yusa, a na trzecim... Aoi.

Tak, Ao, nie Shou.

Głos Shou daje mi energię, ale nie uspokaja mnie.

Głos Asagiego działa tak samo i mogę takich przypadków wymienić jeszcze dużo.

Kouki, Shini, Shindy, Mao, Hizumi, Yomi... Mały to już na pewno mnie nie uspokaja.

Taa... On mnie właśnie kompletnie uspokaja, wprowadza w totalną melancholię i czuję się dzięki niemu taka wyzuta z emocji, co w moim przypadku jest bardzo dobre.

Hm, zapomniałam o kimś?

A, no tak, Kyo drący japę na prawie każdej piosence na pewno mnie uspokaja, tak tak. ^_^""""

Z tych zespołów, które wiszą u mnie na ścianie, to chyba wszyscy. No LuLu jeszcze nie wisi, ale Taa mnie przeraża, chociaż Manami jest bardzo ładny i w ogóle, ale i tak Taa mnie przeraża. O_O

Reszta zespołów, których słucham raczej sporadycznie, posiada wokalistów, których głosy są po prostu fajne w tych kilku piosenkach, albo te zespoły nagrały po prostu tylko ten jeden (lub kilka) ciekawy utwór, a reszta to takie pomyje.

Albo taki Nontan. Niby ma fajny głos, ale ani mnie nie uspokaja, ani nie daje mi energii. Po prostu lubię jego głos i to w sumie wszystko.

To jeszcze raz życzę wam Wesołych Świąt i przestaję już ględzić. ^_^

piątek, 7 grudnia 2012

Dzień, który zniknął

Czasem mam wrażenie, że mój umysł jest zamknięty na cztery spusty. Kiedy słyszę "7 grudnia", to teoretycznie powinno kojarzyć mi się to z urodzinami Karyu. Ale jak słyszę "7 grudnia", to przed oczami pojawia mi się uśmiechnięta twarz Isshiego, której już nigdy nie zobaczę.

Znowu we wszystkich zakątkach internetu pojawił się spam na temat urodzin Isshiego, na temat jego "nieskazitelnej urody i w ogóle super ekstra miłego charakteru". I oczywiście Isshi był jedynym członkiem Kagrry,. Całe społeczeństwo fanów jrocka ma w głębokim poważaniu talent Akiyi, Shina, Nao i Izumiego, wszyscy jarają się tylko Isshim. Dlaczego? BO UMARŁ. Śmierć zawsze będzie rozpylać na wszystkie strony popularność muzyka.

Wracając do tego, co sądzą "fani". Moje drogie "fanki" Kagrry, - Isshi ani nie był nieskazitelnie piękny, ani nie miał łatwego chararakteru, które to obie rzeczy byście zauważyły, gdybyście obejrzały choć 1, słownie JEDEN, odcinek "Kagrra, no su". I nie tylko on tworzył Kagrrę,. Wystarczy spojrzeć, jak wielka jest różnica między tym, co tworzyła Kagrra,, a tym, co Isshi stworzył sam w shiki project. Ale wy oczywiście pewnie nie znacie ani jednej piosenki Kagrry, czy shiki project, więc czego ja od was wymagam...

Gdzieś tam, na dnie mojego serca, wciąż tli się ból po stracie jednego z najlepszych wokalistów na świecie. Jednakże, ostatnio zauważyłam, że ten żar nie jest już tak wielkim płomieniem, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Uśmiecham się na widok zdjęć Isshiego, potrafię śmiać się z jego potknięć, nie płaczę już na fikach o nim. Isshi zawsze był, jest i będzie jedną z najważniejszych osób w mojej "karierze fana jrocka", ale jednak ten ból przemija.

Nao napisał, że zastanawia się, czy Isshi jest teraz szczęśliwy. Co za pytanie! Oczywiście, że jest. Więc jeśli on jest szczęśliwy, to może my też w końcu powinniśmy być?

Gdybyś żył, Isshi, życzyłabym Ci wszystkiego najlepszego. Ale ponieważ jesteś w niebie, wszystko najlepsze jest już w zasięgu Twojej smukłej dłoni, więc wstawię jedynie Twoje zdjęcie i się do tego zdjęcia uśmiechnę. :)


sobota, 1 grudnia 2012

"Katawa Shoujo" - czyli jak trudno zobaczyć piękno tam, gdzie inni go nie dostrzegają

Kilka słów na temat

"Katawa Shoujo" jest to gra typu visual novel, stworzona na podstawie gier japońskich przez grupę amatorów z forum 4chan. Postacie, ścieżki, muzyka i cała reszta oprawy wizualnej była tworzona od 2000 do 2007 roku. Przez kolejne pięć lat Raita i pozostali twórcy gry pracowali nad sklejeniem tego w spójną całość. I w końcu, po dwunastu latach ciężkiej pracy, w internecie ukazała się gra "Katawa Shoujo", którą można legalnie ściągnąć z oficjalnej strony. Trzeba mieć jedynie program do pobierania torrentów i w taki sposób ma się załatwione kilkadziesiąt godzin zajęcia.

Fabuła

Hisao Nakai jest zwykłym, przeciętnym nastolatkiem, chodzącym do drugiej klasy liceum. W lutym dostaje liścik od Iwanako - dziewczyny z klasy, która bardzo mu się podoba. Gdy idzie się z nią spotkać, sytuacja tak go stresuje, że jego serce zaczyna bić coraz szybciej i szybciej, aż w końcu nasz bohater upada na śnieg. Po obudzeniu się w szpitalu dowiaduje się, że ma arytmię i najzwyczajniej w świecie dostał zawału. Hisao spędza w szpitalu cztery miesiące - w międzyczasie odwiedzają go przyjaciele i Iwanako. Jednakże gdy Nakai jest w szpitalu, jego koledzy zdają do trzeciej klasy (rok szkolny w Japonii zaczyna się w kwietniu) i wszyscy, łącznie z jego dziewczyną, zapominają o nim. Hisao z nudów odwiedza bibliotekę i odkrywa swoją nową pasję - czytanie. W czerwcu doktor i rodzice powiadamiają chłopaka o przeniesieniu go do szkoły specjalnej - Yamaku Academy. Dzięki temu Hisao będzie pod stałą opieką lekarzy, ale będzie mógł również integrować się z rówieśnikami. Hisao, choć niechętnie, zgadza się na to. Mając przed oczami perspektywę życia spędzonego w szpitalu, woli zaznać choć trochę normalności.
Po przybyciu do nowej szkoły, Hisao od razu spotyka dwie koleżanki z klasy - Shiinę "Mishę" Mikado i Shizune Hakamichi. Ta pierwsza (najprawdopodobniej) ma ADHD połączone z zaburzeniami obsesyjno - kompulsyjnymi, ta druga jest głuchoniema. Misha jest hałaśliwa, mówi głośno i bardzo głośno się śmieje. W przeciwieństwie do jej apodyktycznej, cynicznej przyjaciółki, jest bardzo lubiana. Shizune i Misha są w samorządzie uczniowskim, który tworzą tylko one, bo reszta uciekła przez charakter Hakamichi.
W klasie z Hisao jest również Hanako Ikezawa - cicha, spokojna, bardzo nieśmiała dziewczyna, której połowa ciała jest pokryta bliznami. Hisao spotyka Hanako w bibliotece, której dziewczyna praktycznie nie opuszcza. Hanako nie lubi ludzi, boi się ich. Jedyną jej przyjaciółką jest Lilly Satou - niewidoma pół - Japonka, pół - Szkotka, chodząca do równoległej klasy, stworzonej jedynie dla niewidomych. Lilly jest spokojną, ułożoną, elegancką i, że tak to określę, aż szarmancką dziewczyną, gotową pomóc każdemu, kto nie jest jej kuzynką - Shizune.
Na tym jednak przygody Hisao się nie kończą. Gdy pewnego razu wychodzi z klasy, wpada na niego dziewczyna, która zamiast nóg ma protezy. Nastolatka nazywa się Emi Ibarazaki i pomimo swojej niepełnosprawności, jest najlepszą biegaczką w szkole. Charakteryzuje się pozytywnym nastawieniem do rzeczywistości, ciągłym uśmiechem przyklejonym do twarzy, charyzmą i, co najważniejsze, zawziętością w dążeniu do celu. Jej najlepszą przyjaciółką jest Rin Tezuka - dziewczyna należąca do kółka plastycznego, która, mimo braku rąk, maluje stopami piękne obrazy. W sumie słowo "piękne" nie jest poprawne, raczej należałoby powiedzieć "psychodeliczne". Jednakże Rin, będąca zupełnym przeciwieństwem Emi (prócz zawziętości), ma wielki talent, co Hisao zauważa już praktycznie na początku znajomości.
Bohaterami pobocznymi są Akio Mutou (wychowawca klasy Hisao), Pielęgniarz, Yuuko - bibliotekarka i Kenji Setou - niedowidzący chłopak, który mieszka naprzeciwko Hisao. Tak jak pierwsze trzy osoby są miłe i da się je lubić (choć ciapowatość Yuuko trochę denerwuje), tak Kenji jest szowinistycznym dupkiem, który snuje teorie o feministycznym spisku i pindoli non stop głupoty. Sam Hisao często ma go serdecznie dość, choć jednak uznaje go za przyjaciela. Czasem pojawiają się też postacie epizodyczne, takie jak siostra Lilly - Akira, mama Emi, nauczyciel Rin czy brat Shizune.

Ścieżka Kenjiego
Ocena: ★★★★★
Albo masz dziewczynę, albo nie masz życia.
Dlaczego nazywam to ścieżką Kenjiego? Otóż... Wiecie, co się stanie, jeśli do szkolnego festiwalu nie poderwiecie ani Shizune, ani Hanako, ani Lilly, Emi czy Rin (Misha jest tylko "przekaźnikiem" między światem a Shizune, nie da się z nią być)? No to wam opowiem.
Bad ending: Hisao idzie na dach z Kenjim i upija się z nim tanim winem. Kenji zaczyna się do Hisao przystawiać, twierdząc, że bycie homo to najlepszy sposób na pokonanie kobiet. Nakai się przestrasza, zaczyna się cofać, aż w końcu traci równowagę i spada z dachu. Ach, ten dźwięk łamanych kości i to czerwone tło na końcu...

Ścieżka Shizune
Ocena: ★★★★
Czyli jak zanudzić się na śmierć...
Opis ścieżki: Hisao wstępuje do samorządu uczniowskiego, więc jego więzi z Shizune coraz to mocniej się zacieśniają. Nakai spotyka się z Hakamichi codziennie, jedzie nawet z nią i Mishą do rezydencji ojca dziewczyny. Poznaje jej brata - Hideakiego, który wygląda bardziej dziewczęco od Shizune. Pewnego razu wybiera się z Shizune, Mishą, Lilly i Akirą nad jezioro i łowią sobie rybki. Ogólnie Shizune cały czas się do niego zaleca. W międzyczasie Hisao dostaje list od Iwanako, który wytrąca go z równowagi i biedak nie wie, co z tym fantem zrobić.
Bad ending: Misha mówi Hisao, że się w nim zakochała. Hisao wykorzystuje okazję i przewraca Mishę na łóżko, po czym... Tak, kochają się namiętnie. Misha opowiada mu następnego dnia, że jest biseksualna - kocha zarówno jego jak i Shizune. Jednakże kiedyś już wyznała miłość Hakamichi i spotkała się z odrzuceniem. Miała nadzieję, że Hisao, w którym zakochała się nagle i sama się zdziwiła, iż stało się to tak szybko, pomoże jej zapomnieć o tamtej sytuacji. Jednakże nawet seks z nim jej nie pomógł. Hisao rozmawia z nią i Misha jakoś się uspokaja. Shizune stwierdza, że samorząd jest ważniejszy dla niej od Hisao, na co on ją zostawia, choć oboje czują się z tym bardzo źle.
Good ending: Misha mówi Hisao, że się w nim zakochała, jednakże ten oznajmia, że nic do niej nie czuje. Misha opowiada mu następnego dnia, że jest biseksualna - kocha zarówno jego jak i Shizune. Jednakże kiedyś już wyznała miłość Hakamichi i spotkała się z odrzuceniem. Miała nadzieję, że Hisao, w którym zakochała się nagle i sama się zdziwiła, iż stało się to tak szybko, pomoże jej zapomnieć o tamtej sytuacji. Hisao rozmawia z nią i Misha jakoś się uspokaja. Po wykonaniu wszystkich zadań samorządu, Hisao i Shizune zostają sami w klasie, w której odbywają się spotkania, i... Tak, zgadliście. Nakai i Hakamichi kochają się na ławce szkolnej. Na pewno było im bardzo wygodnie, prawda? Na końcu Hisao mówi, że Shizune jest jego wielką miłością, a on, ona i Misha tworzą coś w rodzaju rodziny. Bla bla bla.
Moje zdanie: Nie mam zielonego pojęcia, kto pisał ścieżkę Shizune, ale ciekawa to ona zaczęła być pod koniec. Praktycznie 3/4 przewinęłam, bo nie miałam siły czytać tych wyzutych z emocji wypowiedzi Shizune. Misha gdzieś w środku ścięła włosy i wyglądała jak wystrzyżona pierdoła. Ogólnie Shizune jest chamska, cyniczna, apodyktyczna i egoistyczna, zło wcielone w ciele młodziutkiej Japonki. Gdyby zapuściła włosy i przefarbowała je na czarno, mogłaby grać dziewczynkę z "The Ring". Nie dziwię się wcale, że fani "Katawa Shoujo" przezywają ją Shitsune. Na serio się nie dziwię.

Ścieżka Lilly
Ocena: ★★★★★
Miłość o zapachu herbaty z bardzo dużą ilością cukru.
Opis ścieżki: Hisao coraz częściej przychodzi do tzw. "herbacianego pokoju", w którym przesiaduje Lilly. Zacieśnia więzy i z nią i z Hanako. Hisao poznaje Akirę - starszą siostrę Lilly. Kupuje z Lilly prezenty urodzinowe dla Hanako (od niego dostaje misia, od Lilly brązowowłosą, porcelanową lalkę). Na przyjęciu urodzinowym cała trójka się upija winem od Akiry. Lilly leci do Szkocji, by spotkać się ze swoją umierającą ciocią, a Hisao... TRACH! Uświadamia sobie, że ją kocha. Teraz zachwyca się bladością jej skóry jeszcze częściej, niż wcześniej. Gdy Lilly wraca, zaprasza Hisao i Hanako do swojego domku letniskowego na Hokkaido. Będąc na tych wakacjach, Hisao zapomina wziąć tabletek i prawie dostaje zawału. Potem spotyka Lilly, która mówi mu, jak bardzo go kocha i jak bardzo się o niego boi, bla bla bla. Oczywiście Lilly wyznaje mu miłość wśród zbóż, przy zachodzie słońca i ogólnie switaśnie. Wracają do domku, kochają się na podłodze, a za ścianą śpi Hanako, zupełnie nieświadoma, co dzieje się obok. Następnego dnia Lilly kąpie się z Hisao, po czym wyłażą z wanny i... Tak, znowu się kochają, tym razem na łazienkowej podłodze. Cała trójka wraca do szkoły, Lilly i Hisao są ze sobą, a on ma coraz większe problemy z sercem. Hisao dostaje list od Iwanako, który wytrąca go z równowagi i biedak nie wie, co z tym fantem zrobić.
Neutral ending: Hisao na randce z Lilly stwierdza, że mówienie o liście od Iwanako nie jest dobrym pomysłem. Gdy Lilly oznajmia mu, że wyjeżdża na zawsze do Szkocji, on przyjmuje to ze zrozumieniem. Postanawiają zachować związek na odległość. Lilly godzi się z Shizune i jedzie do jej rezydencji, by odpocząć przed podróżą. Satou wyjeżdża. Zachowanie związku jednak raczej Hisao nie wychodzi i on i Lilly zostają przyjaciółmi. Tak ja to przynajmniej zrozumiałam.
Good ending: Hisao na randce z Lilly mówi jej o liście od Iwanako. Gdy Lilly oznajmia mu, że wyjeżdża na zawsze do Szkocji, on przyjmuje to ze zrozumieniem. Postanawiają zachować związek na odległość. Lilly godzi się z Shizune i jedzie do jej rezydencji, by odpocząć przed podróżą. Jednak tuż przed odlotem samolotu Lilly, Hisao biegnie na lotnisko i dostaje zawału. Budzi się w szpitalu i, ku swojemu zdumieniu, widzi Lilly. Oczywiście i ona i jej siostra zostają w Japonii, a Hisao kończy ścieżkę słowami "Nie będziemy zwracać uwagi na swoją niepełnosprawność, tylko będziemy iść z uśmiechem w przyszłość", czy jakoś tak. Bleh.
Moje zdanie: Cukier, cukier, cukier. Ta ścieżka jest naprawdę fajna do momentu, aż oni się schodzą. Potem jest harlekin i to taki typowy. W reszcie ścieżek Hisao zatelepało serce raz, tutaj kilkakrotnie i na dokładkę dostał zawału. Ha ha ha, nie. Jak dla mnie ta ścieżka jest przekombinowana, choć o wiele lepsza od ścieżki Shizune, bo tutaj dziewczęta się chociaż pogodziły. No i Lilly jest uprzejma i szarmancka, a Shizune to... Ekhem, no nie lubię kuzynki Lilly po prostu.

Ścieżka Emi
Ocena: ★★★★★
Biegnij, nawet jeśli nie masz sił i uśmiechaj się nawet wtedy, gdy cierpisz.
Opis ścieżki: Hisao spełnia prośbę Pielęgniarza i codziennie chodzi biegać z Emi. Dzięki temu ich więzi się zacieśniają. Hisao, Emi i Rin idą na piknik, ale łapie ich deszcz, przez co są zmuszeni pójść do restauracji. Po powrocie, Ibarazaki idzie biegać, co kończy się tym, że się przeziębia. Hisao, który również czuje się trochę źle, ale nie aż tak, idzie do niej i odkrywa, że ją kocha. No i że Emi ma koszmary. Następnego dnia dziewczyna stwierdza, że Hisao ma ją pocałować. Potem kochają się dwa razy na łóżku Emi (w trakcie wchodzi Rin i oznajmia, że potrzebne jest jej okno - epicka scena). Ibarazaki zaczyna mieć problemy z protezami. Okazuje się, że w miejsca połączenia nóg i protez wdała się infekcja i Emi przez jakiś czas będzie musiała jeździć na wózku. Pewnego dnia idą do schowka z zamiarem... Domyślcie się. Podczas rozmowy o trenerze drużyny lekkoatletycznej, dziewczyna uspokaja zazdrosnego Hisao, mówiąc mu, że trener jest... gejem. Hisao stwierdza, że zawsze ciekawiło go, jak homoseksualiści to robią i postanawia z Emi sprawdzić, co okazuje się bardzo złym pomysłem (po prostu im się nie spodobało). Ibarazaki powraca do zdrowia, ale zaczyna się dziwnie zachowywać. Oznajmia jednak Hisao, że jej mama zaprosiła ich na obiad.
Bad ending: Gdy Emi wychodzi, Hisao idzie za nią, a ona wygania go ze swojego domu i prawie z nim zrywa. Misha chce ich pogodzić, lecz Hisao stwierdza, że to nie jej sprawa i w efekcie traci szansę na bycie z Emi.
Good ending: Gdy Emi wychodzi, jej mama opowiada Hisao o tym, że dziewczyna dużo w życiu przeszła. Emi jest na nią wściekła, jednak Nakai ją uspokaja. Przy wybraniu innej opcji Hisao idzie za Emi, która wygania go ze swojego domu i prawie z nim zrywa. Godzi ich Misha. W końcu wyjaśnia się, dlaczego Ibarazaki jest taka smutna ostatnimi czasy - dziewczyna zaprowadza Hisao na cmentarz, gdzie opowiada mu o wypadku, w którym straciła nogi, a jej tata zmarł w drodze do szpitala. Oprócz tego Emi wyjawia mu, że jest od niego rok starsza, bo przez wypadek opuściła rok nauki. Wróciwszy do szkoły... Tak, kochają się w łóżku Emi.
Moje zdanie: Ścieżka jest infantylna, ale jednocześnie przesycona seksem. Emi irytuje mnie swoim pozytywnym nastawieniem do rzeczywistości, ale przynajmniej okazuje jakieś uczucia, jest miła i nie wykrzykuje całemu światu, jak to bardzo kocha Hisao. Kolejną zaletą jest obecność Rin, która wprowadza szczyptę humoru i ironii. Ogólnie oceniam ścieżkę dość dobrze, bo może nie jest niezwykła czy jakaś wybitna, ale raczej przyjemnie się przez nią przechodziło.

Ścieżka Hanako
Ocena: ★★★★
Gorsze od blizn na ciele są tylko te na psychice.
Opis ścieżki: Hisao coraz częściej przychodzi do biblioteki i tzw. "herbacianego pokoju", w którym przesiadują Lilly i Hanako. Więzi całej trójki szybko się zacieśniają. Nakai odkrywa, że Hanako świetnie gra w szachy i od tego czasu często jest jej przeciwnikiem. Nakai dowiaduje się, że Ikezawa przeżyła pożar w dzieciństwie. Hisao kupuje z Lilly prezenty urodzinowe dla Hanako (od niego dostaje szachy, od Lilly blondwłosą, porcelanową lalkę). Na przyjęciu urodzinowym cała trójka upija się winem od Akiry - starszej siostry Lilly. Hisao wychodzi z Hanako, Lilly i Akirą na miasto. Okazuje się, że Hanako potrafi grać w bilard i wygrywa z Hisao. Przy okazji Nakai dowiaduje się, że Ikezawa wychowywała się w domu dziecka. Lilly leci do Szkocji, by spotkać się ze swoją umierającą ciocią. W międzyczasie Hisao dostaje list od Iwanako, który wytrąca go z równowagi i biedak nie wie, co z tym fantem zrobić.
Bad ending: Hisao i Hanako rozchodzą się do swoich pokoi. Kiedy Ikezawa przestaje chodzić do szkoły, Hisao dzwoni do Lilly, po czym idzie do Hanako. Ikezawa zaczyna na niego wrzeszczeć, wykrzykuje mu w twarz, że go nienawidzi i że Lilly też nienawidzi (oraz terapeuty i ogólnie całej ludzkości), bo wszyscy traktują ją jak dziecko. Hisao jest tak przerażony zachowaniem Hanako, że wychodzi z pokoju i już nigdy się do niej nie odzywa.
Neutral ending:  Hisao wychodzi z Hanako na miasto i kupuje jej zawieszkę do telefonu, mówiąc, że przyjaciele mogą sobie kupować prezenty nie tylko ze względu na specjalne okazje. Kiedy Ikezawa przestaje chodzić do szkoły, Hisao dzwoni do Lilly, ale ufa sobie. Idzie do Hanako, z którą gra w szachy i stwierdza, że jest ona dla niego tylko przyjaciółką i tak na zawsze już zostanie.
Good ending: Hisao wychodzi z Hanako na miasto i kupuje jej zawieszkę do telefonu, mówiąc, że przyjaciele mogą sobie kupować prezenty nie tylko ze względu na specjalne okazje. Kiedy Ikezawa przestaje chodzić do szkoły, Hisao dzwoni do Lilly i zawierza jej słowom, po czym idzie do Hanako i pokazuje jej swoją bliznę po operacji serca. Dzięki temu dziewczyna ufa mu już w pełni. Pewnego dnia rozbiera się i, pokazując mu całe swoje poparzone ciało, opowiada, jak jej mama uratowała ją przed płomieniami. Hisao stwierdza, że nie musi mu pokazywać, jak wygląda, bo przecież już ją widział. I tak, zgadliście, lądują w łóżku i pokazane jest wszystko - animowane narządy rozrodcze, fuj. Następnego dnia Nakai budzi się sam w pokoju Hanako. Gdy później wychodzą na miasto, by omówić to, co się między nimi stało, do Hisao dociera, że kocha dziewczynę. Ona stwierdza, że w takim razie niech pozwoli dać mu jej pierwszy prezent dla niego. Wiecie, co robi? Delikatnie całuje go w usta. Przy ludziach! Sukces!
Moje zdanie: Ścieżka jest świetna. Jedyne, co wkurza, to nieśmiałość Hanako. Twórcy, by zobrazować to, jak trudno jej się jest porozumieć z ludźmi, "zacinają" jej kwestie. To trochę wizualnie irytuje, ale da się przeżyć. Choć to właśnie dlatego scena w bad endingu, gdzie Hanako drze się na Hisao, jest tak emocjonująca. No i ta scena seksu w good endingu też pozostawia niesmak na jakiś czas, ale rekompensuje to "prezent" na końcu. Ogólnie bardzo mi się podoba.

Ścieżka Rin
Ocena: ★★★★★
Kiedy chcesz tworzyć, a nie możesz znaleźć natchnienia, nie odtrącaj miłości. Być może to właśnie ona okaże się twoją muzą.
Opis ścieżki: Hisao wstępuje do klubu plastycznego. Na pierwszych zajęciach zostaje dobrany do pary z Rin. Mają narysować siebie nawzajem. Gdy Rin pokazuje mu swój rysunek, Hisao zauważa, że ma na nim ponurą minę. Pyta, dlaczego Tezuka tak go narysowała. Rin odpowiada, że znają się od dwóch tygodni, a jeszcze ani razu nie widziała, by kiedykolwiek się uśmiechał. Hisao zaczyna się nad tym zastanawiać. Obiecuje i sobie i Rin, że będzie uśmiechał się o wiele częściej. Hisao, Emi i Rin idą na piknik, ale łapie ich deszcz, przez co są zmuszeni pójść do restauracji. Emi idzie biegać w deszczu, co kończy się dla niej chorobą. Następnego dnia Rin "przytula się" do Hisao. Kolejnego dnia Nakai pyta Emi, gdzie jest Tezuka. Ibarazaki odpowiada, że Rin jest chora, bo ona ją zaraziła. Hisao idzie do Rin, która, pod wpływem gorączki, całuje go. Następnego dnia jednak nic nie pamięta. Nomiya, nauczyciel Rin, wysyła ją do galerii, gdzie ma malować obrazy, które zostaną pokazane na wystawie. Ma on nadzieję, że dzięki temu Tezuka dostanie się do dobrej szkoły plastycznej. Hisao często odwiedza Rin. Tezuka szuka weny i nie może jej znaleźć, więc łapie się wszystkiego - od papierosów zaczynając, na najbardziej tragicznej scenie w tym akcie kończąc. O czym mówię? Rin, próbując znaleźć natchnienie, chce się zmolestować, jednakże bez rąk nie potrafi tego zrobić. Prosi więc Hisao. Jednak i to nie pomaga. Na dokładkę zaczyna się obwiniać, że teraz nie mogą już być przyjaciółmi. Hisao pyta ją, dlaczego nie chce z nim porozmawiać o tym, czy są przyjaciółmi, czy może kimś więcej. Jednak Rin odmawia odpowiedzi. W międzyczasie Hisao dostaje list od Iwanako, który wytrąca go z równowagi i biedak nie wie, co z tym fantem zrobić.
Bad ending:  Hisao nakazuje Rin wyjaśnić, dlaczego nie może mu wytłumaczyć, dlaczego boi się rozmawiać o emocjach. Ona stwierdza, że Nakai ma wyjść i nie wracać. Hisao wkurza się i wybiega z galerii, mamrocząc pod nosem coś o głupocie Rin. Już nigdy więcej jej nie spotyka.
Neutral ending:  Hisao stwierdza, że rozumie decyzję Rin. Tezuka przychodzi do niego, by pozwolił on być jej natchnieniem. Jednak Hisao chce w zamian miłości, czego Rin mu odmawia. Kłócą się, lecz Nakai i tak idzie na wystawę jej prac. Rin mdleje podczas wernisażu, a Hisao wyprowadza ją na zewnątrz, by zaczerpnęła świeżego powietrza. Pyta ją, czy nie cieszy się, że ktoś zainteresował się jej pracami. Oboje wracają do galerii, następnego dnia Rin oznajmia Hisao, że dostała się do szkoły plastycznej i wyjeżdża. Hisao czuje się zdruzgotany i maksymalnie nieszczęśliwy.
Good ending: Hisao stwierdza, że rozumie decyzję Rin. Tezuka przychodzi do niego, by pozwolił on być jej natchnieniem. Jednak Hisao chce w zamian miłości, czego Rin mu odmawia. Kłócą się, lecz Nakai i tak idzie na wystawę jej prac. Rin mdleje podczas wernisażu, a Hisao wyprowadza ją na zewnątrz, by zaczerpnęła świeżego powietrza. Pyta ją, co by zrobiła, gdyby znalazła kogoś, kto ją zrozumie. Ona stwierdza, że nie wie, ale nie chce być sama, po czym ucieka. Hisao wraca do galerii i opowiada wszystko Nomiyi, Sae (właścicielka galerii) i Emi. Po powrocie do szkoły i napisaniu ostatniego testu, Hisao zostaje wezwany do Nomiyi, który pyta go, czy wie, gdzie jest Rin. Gdy Rin się znajduje, Hisao spokojnie z nią rozmawia i dochodzą do porozumienia. Tezuka dostaje ochrzan od Nomiyi. Hisao budzi się następnego dnia. Pada. Rin przychodzi do niego i pyta, czy mógłby pomóc jej się przebrać, bo zmokła, a Emi już wyjechała. Rodzice mają przyjechać po nich następnego dnia. Hisao pomaga jej się rozebrać. Rin prosi, by jej się pokazał. Hisao rozbiera się i... Tak, robią to na biurku. Potem idą na polanę, wieje wiatr, wokół latają nasiona dmuchawców. Tezuka dochodzi do wniosku, że ona i Nakai niczym się nie różnią, a miłość jest czymś dziwnym, choć miłym i przyjemnym. Rin pyta Hisao, jak nazywa się to uczucie, które człowiek czuje w sercu, że wszystko jest dobrze. Chodzi oczywiście o szczęście.
Moje zdanie: Ścieżka Rin jest najlepsza ze wszystkich. Przeszłam ją jako pierwszą i, pomimo przejścia później kolejnych, pozostała ona moją ulubioną. Rin jest mistrzynią ciętej riposty, typową artystką, która poszukuje weny. Można nawet powiedzieć, że to romantyczka. Jest w końcu wyalienowana, cierpi na chorobę wieku, utożsamia się z naturą - porównuje się do motyla, spotyka się z Hisao w lesie, na polanie, kocha oglądać gwiazdy i chmury, a jej symbolem jest dmuchawiec. Jej osobowość jest najlepiej skonstruowana, na jej ścieżce jest najwięcej wyborów, a cała jej historia zajmuje aż 37% gry, jak dobrze pamiętam. Jest sceptyczna i w dość dziwny sposób podchodzi do życia. Praktycznie nic nie wiemy o jej rodzinie, przeszłości, a nawet teraźniejszości. Jednak wolę Rin, która płacze, bo nie potrafi zrozumieć, czym jest miłość, od Shizune, która praktycznie nie ma uczuć, Lilly mającej ich za dużo, Emi nakładającej na twarz maskę pozytywnego nastawienia i Hanako zacinającej się przy najprostszym zdaniu. Gdyby "Katawa Shoujo" nie było autorstwa amatorów i Japończycy zrobiliby z tego anime, wybierając wątek Rin (albo zrobiliby serię, gdzie zamieściliby każdy wątek po kolei), obejrzałabym je z chęcią, choć ten typ filmów już mnie nie bawi.


Kilka słów na zakończenie

Mam nadzieję, że was nie zanudziłam. Przyznam się bez bicia, że po raz pierwszy napisałam tego typu recenzję. W żadne inne gry visual novel nie zagram z prostego powodu - ta gra zainteresowała mnie oryginalnym pomysłem, a w głupie haremówki przecież ekspić nie będę. To tyle ode mnie. Jeszcze raz zapraszam do zagrania.