Na przykład - jest w świecie internetowym pewna dziewczyna, która niesamowicie mnie denerwuje. Pojawia się wszędzie. Gdzie nie wejdę, tam ona. Na NL, na forum, gdzie kiedyś właziłam, na blogu Neo, która jest tępa jak dziesięcioletni, nieostrzony nóż. Wszędzie. Gdzie nie wejdę, tam ona. I wszędzie próbuje wbić ludziom i nie tylko, że pairing KaixUruha, bądź na odwrót, już nie pamiętam, jest jedyny właściwy i idealny i w ogóle. Jeśli ktoś ma inne zdanie, pojazd z góry do dołu. Ja jestem uprzedzona tylko do jednego pairingu (którym jest ToraxSaga) i tylko jeśli chodzi o ten pairing mogę się kłócić, bo jego fanki mają specyficzne podejście "Są razem, bo tak". A wracając do tej dziewczyny. Ogólnie mnie wkurzała, nie tylko tym, jak podchodziła do innego gustu czy czegoś. Najlepiej zepchnęłabym ją ze skarpy. I wszędzie, zaznaczam, wszędzie cytowała fika a_wii.
Kiedy pojechałam na konwent i usłyszałam przydomek, który brzmiał dokładnie tak, jak tej dziewczyny (powiedzmy, że to było Urukai), przeszedł mnie zimny, nieprzyjemny dreszcz. Ale stwierdziłam, że w świecie jrocka przydomki powtarzają się tak samo często, jak zwyczajne imiona. Zresztą, Urukai wydawała się być sympatyczną, miłą, lekko zwariowaną "blondyną". Przyjemnie się z nią rozmawiało. Hana może potwierdzić. Urukai i jej koleżanka/przyjaciółka/znajoma/kuzynka oraz ja i Hana przeprowadziłyśmy miłą dyskusję przy oglądaniu teledysków w Sali Tortur. I wtedy doszłam do wniosku, że jedna Urukai i druga to dwie zupełnie inne dziewczyny.
I nagle, próbując sprawdzić, czy Neo i Gabi S. ze znajomych Reyline to ta sama osoba, znajduję profil Urukai na facebooku. I dostaję podwójnego opadu szczęki - Urukai z portali i Urukai z konwentu to ta sama osoba i na dokładkę (choć mieszka teraz w Warszawie) pochodzi z Kostrzyna! Z tego samego miasta, co Nishi. Jak myślicie? Co zdradziło, że dwie znane mi Urukai to ta sama osoba? Pomyślcie. Odpowiedź poniżej.
Oczywiście cytat z fika a_wii. Ten sam cytat, co wszędzie.
I teraz tak siedzę i się zastanawiam. Dlaczego, jeśli dzieli nas ten kolorowy ekran komputera, mam ochotę ją uderzyć, a kiedy rozmawiamy na żywo, wszystko jest ok? Czy w internecie każdy pokazuje swoje złe oblicze? Czy naprawdę w internecie nie można zachowywać się tak samo, jak w realnym świecie?
czwartek, 24 listopada 2011
niedziela, 13 listopada 2011
Czas
Czas. Czym jest czas? Tym, czego ludziom najbardziej brakuje. Nawet jeśli jest długi weekend, to i tak przeminie on z prędkością światła. I znowu długi weekend na Święto Niepodległości i znowu zła wiadomość.
Reksio, mój pies, nie żyje. Był chory i dziadkowie byli zmuszeni go uśpić. 7 listopada 2011. Dokładna data jego śmierci. Nie potrafię mówić, że on zdechł. Był członkiem rodziny. Dowiedziałam się wczoraj. Znowu z opóźnieniem, znowu śmierć w poniedziałek.
Miałam iść spać, ale jak na razie to tylko gg wyłączyłam. Pożegnałam się z Banshee, dodałam fika na oneta i miałam wyłączyć komputer, ale w mojej głowie znowu pojawił się ten dziwny obrazek.
Isshi trzymający na rękach Reksia.
Czas zabiera nam bliskich. Jest okrutny i na nikogo nie czeka. Tylko dlaczego niektórzy mają go tak mało?
Reksio, mój pies, nie żyje. Był chory i dziadkowie byli zmuszeni go uśpić. 7 listopada 2011. Dokładna data jego śmierci. Nie potrafię mówić, że on zdechł. Był członkiem rodziny. Dowiedziałam się wczoraj. Znowu z opóźnieniem, znowu śmierć w poniedziałek.
Miałam iść spać, ale jak na razie to tylko gg wyłączyłam. Pożegnałam się z Banshee, dodałam fika na oneta i miałam wyłączyć komputer, ale w mojej głowie znowu pojawił się ten dziwny obrazek.
Isshi trzymający na rękach Reksia.
Czas zabiera nam bliskich. Jest okrutny i na nikogo nie czeka. Tylko dlaczego niektórzy mają go tak mało?
Reksio
2 VII 2000 - 7 XI 2011
piątek, 11 listopada 2011
"Yamada! Na kwitnące wiśnie, co ty wyprawiasz?!" "Ja? Ależ nic."
Siedzę sobie spokojnie i oglądam koncert Kagrry,, dorwany jakimś cudem, bo niewydany oficjalnie. To koncert finałowy z trasy po "Core". Pamiętacie, co według mojej fikowej wyobraźni się wtedy stało? To teraz wyobraźcie sobie Nao i Isshiego. Już? To teraz niech Isshi spojrzy na Nao, Nao niech spojrzy na Isshiego, a potem niech złapią swoje spojrzenia i się uśmiechną. Już? To teraz uwaga - Nao staje przed Isshim tyłem do publiczności i zaczyna kręcić biodrami. Macie to? Nie? Że ja mam chorą wyobraźnię? To macie problem, bo to nie moja chora wyobraźnia (która chora jest), lecz fakt z życia wzięty. Tak, Nao tak zrobił. A ja po prostu padłam. I ja mam nie lubić tego pairingu, jak oni mi takie scenki serwują. Hidesmaria, dajcie mi melisy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)