piątek, 31 grudnia 2010

Tylko kilka godzin

Jeszcze tylko kilka, kilka godzin,
A skończy się ten rok przeklęty.

Despa zawiesiła działalność,
A w niebie pojawiają się Anioły.
Zespoły, zamiast piąć się w górę,
Wciąż schodzą na psy.

Kagrra, się rozpada,
Mai odszedł z Kry.
Plany nie wychodzą,
Dłużą się dni.
Fiki przepełnione są
Słodkimi tekstami.

Złe słowa wychodzą na światło dzienne,
Powodując niemiłą atmosferę w życiu mym.
Dlaczego to wszystko dzieje się?
Nareszcie się kończysz, roku przeklęty!

Jeszcze tylko kilka, kilka godzin,
A skończy się ten rok przeklety.

wtorek, 28 grudnia 2010

Sayonara, Maiccho-san

Sayonara, Maiccho-san.

Today is a bad day.

You're leaving Kra today.

I'm very, very sad.

I will miss you.

I will love you.

Forever.

Sayonara, Mai.

Sayonara, Itou Masaru.

Sayonara.

poniedziałek, 27 grudnia 2010

Myślałam, że już gorzej być nie może

Myliłam się! Może być. I jest. Znaczy, Kyo jest. Znaczy, Kyo jest łysy. Prawie. Powiedzmy, że jego włosy mają pół centymetra długości. A Kaoru już nie wygląda, jak żul spod Biedronki. Wygląda jak stary dziadek spod kościoła (nie obrażając dziadków stojących pod kościołem. Zresztą, żadnego nigdy tam nie widziałam, ale moja kuzynka Dala tak mówi). A Toshiyi nie widać, bo ma bardzo emo grzywkę. Shinya wygląda jak Shinya, a Die chyba trochę lepiej. Chyba. Nie pamiętam, bo widok Kyo doprowadził mnie do stanu nieużywalności. Nawet wysłowić się nie potrafię.

Od kiedy ja piszę o Dirze? Ech, źle ze mną.

Swoją drogą, to niesprawiedliwe. Dir, który od jakiegoś czasu nie wygląda, wciąż istnieje, wciąż nagrywa i nie spieszy się do zakończenia działalności, a gitarzyści cieszą się bardzo dobrym zdrowiem. Więc ja się pytam: WTF?!

Ps. Mao nie wygląda jak Kyo. Mao wyglądał jak Kyo. Teraz Mao wygląda jak aniołek, a Kyo... jak bydle z przystanku.