wtorek, 13 października 2015

Omnomnom, żuję żelka

Nie zwracajcie uwagi na tytuł, po prostu jem żelki i no... XD

Chciałam zacząć od tego, że mieszkam sobie w milusim mieszkanku z Manahime. I dwiema współlokatorkami, które są sympatyczne, a jedna z nich jest otaku. \(^o^)/

Dojazdy są spoko, chociaż jedzie się długo i autobusy się spóźniają, bo po co jeździć punktualnie.

Obok mam Tesco, w którym jest wszystko. Nawet właśnie stoisko z żelkami!

Cud, miód i orzeszki.

Ogółem na studiach udało mi się zapisać na wszystko, co chciałam. Wykłady zapowiadają się spoko, miejmy nadzieję, że tak już zostanie. Na razie nie zauważyłam, by jakiś wykładowca był wredny czy coś.

Rozwijam się też w gotowaniu. Dzisiaj np. usmażyłam kurczaka i był bardzo dobry, chociaż trochę za ostry mi wyszedł i wypiłam do niego trzy szklanki soku. XD

Także no, muszę jeszcze parę rzeczy ogarnąć, ale na razie jest na pewno o wiele lepiej, niż w tamtym mieszkaniu. Pomińmy fakt, że przez tę masakryczną pogodę już zdążyłam się przeziębić w zeszłym tygodniu i nadal trochę pociągam nosem...

I odzyskałam równowagę psychiczną. Iława naprawdę mnie dołuje, a Poznań to mój dom. <3