Jak sobie przypomnę, jaką dramę zrobiłam z tego, że zmieniłam numer jeden z Akiyi na Chisę, to mi się trochę śmiać chce.
Człowiek to jednak dorasta.
I szczerze mówiąc, nie mam zamiaru pisać takiego patetycznego posta jak wtedy i po prostu wzruszam ramionami, bo ten odchył trwa już pięć lat i może czas to przyznać przed samą sobą. XD
Chisa nie jest już moim numerem jeden. Yue jest.
I prawdopodobnie za siedem lat, skoro jestem już tak konsekwentna w zmienianiu tego numeru jeden, ktoś go zastąpi.
O ile dożyję. XD
Miłego dnia. ^^