To będzie krótka notka o THE KIDDIE. No może nie tylko o nich.
Zauważyłam, że mam na nich ostatnio odchył. Cieszę się na nich prawie tak samo, jak... Jak na Kagrrę,. Czyżbym odkryła w końcu zespół, który zastąpi Krę na drugim miejscu wśród mych ulubionych? Bo na ten przykład Ruizę bardzo lubię i w ogóle, ale choć jest moim nr 2, to D moim nr 2 wśród zespołów nie jest.
THE KIDDIE to tak naprawdę połączenie Kagrry,, Alisu i Kry. Yuusei to taka młodsza wersja Akiyi z charakterem bardziej zbliżonym do Nao z Kagrry,. Jun to połączenie Hiroto i Maiego. Sorao to taka brzydsza wersja Sagi (o charakter mi chodzi). A Yusa to taka krzyżówka Shou i Małego. Małego, bo ma ładne dłonie, a zaciesz to jednak taki bardziej króliczkowy. Jedynie Yuudai jakoś z nikim mi się nie kojarzy.
Nie lubię, jak ktoś mówi "A ten to wygląda jak ten i tamten". Dlatego lepiej określić to w sposób "Ten mi tamtego przypomina, a tamten zachowuje się podobnie jak ten".
Cóż, może to tylko odchył. Ale w takim razie, z jakiego powodu tak bardzo cieszyłam się, bo znalazłam ich koncert?
Dziękuję, Nishi, że mi ich pokazałaś. Dawno nie dostałam takiego kopa pozytywnej energii. ^^