wtorek, 24 stycznia 2012

Kagrra, no Adawinry, Adawinry no Kagrra,

Mam czasem ochotę zamontować sobie blokadę. Jak będzie mnie interesować, o czym jest tekst piosenki, taki facet z gumowym młotkiem powinien mnie nim walnąć.

Tyczy się to zwłaszcza tekstów Kagrry,. Kilka przykładów, dlaczego sprawdzanie, o czym są, jest... Nie, nie złe. Raczej... przywołujące dziwne myśli.

- "Shiroi Uso" - opowiada o tym, że podmiot liryczny siedzi na parapecie i zastanawia się, dlaczego jego ukochana nie powiedziała mu o swojej chorobie. Oczywiście ukochana umarła, wiadomo.

- "Amafurase Tanmaina" - nawiązuje do Apokalipsy św. Jana. Nie pytajcie.

- "Boufura" - opowiada o samobójstwie.

- "Guilty" - opowiada o mafii.

- "Sai" - opowiada o korupcji.

- "Haha e..." - jeśli ktoś czytał tekst do, bodajże, "Embryo" Dira, to tutaj znajdzie łagodniejszą wersję. Bardziej poetycką. A dla tych, co nie czytali: Tekst opowiada o aborcji. Z punktu widzenia dziecka.

Wiecie co? Jak czytałam biografię Isshiego na JaME, to myślałam, że oni coś przekręcili. Było tam bowiem napisane, że on w tekstach zwracał uwagę na zło w dzisiejszym świecie. Cóż, z powodu tego, że pan z młotkiem nie chciał się u mnie zatrudnić, odkryłam, że Jamowcy mieli rację. I bardzo mnie to cieszy. Dlaczego? Dlatego, że w np. polskich tekstach to możemy usłyszeć najczęściej o nieszczęśliwej miłości albo o tym, że taka impreza była. Zero głębszego sensu.

Ostatnio doszłam też do wniosku, że tak na serio, to przy delikatności kagrrowej muzyki, Akiya gra na dość niskich dźwiękach. I bardzo mnie to cieszy, bo niektórzy (np. taki Uru) to jak zawyją tymi piskliwymi nutami, to aż uszy bolą i cała atmosfera piosenki bierze w łeb. So, Akiya-san, You are the best. ^^

A, oprócz tego, to znalazłam coś takiego. Są to słowa Isshiego, które wypowiedział na ostatnim koncercie. To było takie... miłe.

Czasem mam tak, że zapominam. Urywki chwil, kiedy wydaje mi się, że Kagrra, nadal istnieje, Isshi żyje, Akiya nadal pisze na blogu, Shin niedługo znowu nas zaskoczy perfekcyjną grą na koto, Nao zrobi sobie kolejną sesję w dziwnym miejscu, a Izumi zacznie się śmiać na komentarzu.

Piszę i piszę i przestać nie mogę, no nie? W końcu to Kagrra,. O nich to mogę książkę napisać. Oni są moi, ja jestem ich.