Ferie Otaku, choć było parę kłótni (taka lżejsza wersja tego, co się działo), udały się, jestem z tego zadowolona. Jeden moment był jednak dość... Niefajny, przynajmniej dla mnie.
Rozmawialiśmy o snach. Carmen jest socjologiem i potrafi je interpretować. Śmiejąc się, opowiedziałam im mój ulubiony sen. Mina mi potem zrzedła i to bardzo.
Sen: Ja, Nishi, Krystek i (nie mam pojęcia, skąd on się tam wziął) Akiya spaliśmy na materacach pod winoroślą na działce Babci. Obudziło nas walące się drzewo. Babcia przybiegła i zaczęła na nas krzyczeć tak, jakbyśmy my to drzewo przewrócili specjalnie. Ja, Nishi i Krystek zaczęliśmy to drzewo stawiać, ale ono było uschnięte i gałęzie się łamały. Poprosiłam Akiyę, który bawił się i ciął swoje zdjęcie, żeby nam pomógł. Odpowiedział "Ale po co?" i spojrzał na mnie pytającym wzrokiem. Ja nadal próbowałam postawić to drzewo.
Interpretacja Carmen: To proste. Drzewo było uschnięte, tak? Gdyby było zdrowe i młode, oznaczałoby to pojawienie się nowego członka rodziny, czyli że ktoś się urodzi bądź weźmie ślub. Jeśli zaś jest uschnięte i spruchniałe, oznacza śmierć. Niekoniecznie kogoś z rodziny, ale tobie bliskiego.
Moja interpretacja: Sen przyśnił mi się w lipcu albo sierpniu 2010. We śnie był Akiya, który ciął swoje zdjęcie. Drzewo mnie obudziło, a Babcia na mnie krzyczała. I była tam Nishi. I było to na działce. A przecież Isshi zmarł w lipcu, obudził mnie telefon od Nishi, a Babcia na mnie krzyczała.
Dokończenie interpretacji snu przez Carmen: No to miałaś sen proroczy.
Sen proroczy. Przyśniła mi się śmierć Isshiego. Mogłam jeszcze dodać, że rok wcześniej śniło mi się, iż postać z mojej książki, która była wzorowana na Isshim, umarła, rozsypując się w pył. Tak. To jest naprawdę ciekawe.
Nigdy nie przypuszczałam, że w tym śnie trzeba zwracać uwagę na to, że drzewo było uschnięte. Zawsze myślałam, że w tym śnie najważniejsze jest pytanie Akiyi. Zawsze.