Reksio, mój pies, nie żyje. Był chory i dziadkowie byli zmuszeni go uśpić. 7 listopada 2011. Dokładna data jego śmierci. Nie potrafię mówić, że on zdechł. Był członkiem rodziny. Dowiedziałam się wczoraj. Znowu z opóźnieniem, znowu śmierć w poniedziałek.
Miałam iść spać, ale jak na razie to tylko gg wyłączyłam. Pożegnałam się z Banshee, dodałam fika na oneta i miałam wyłączyć komputer, ale w mojej głowie znowu pojawił się ten dziwny obrazek.
Isshi trzymający na rękach Reksia.
Czas zabiera nam bliskich. Jest okrutny i na nikogo nie czeka. Tylko dlaczego niektórzy mają go tak mało?
Reksio
2 VII 2000 - 7 XI 2011