Gapię się na tę przeklętą pogodę za oknem i mam ochotę wyjść na dwór, by zmoknąć.
Nie wiem, czemu, po prostu potrzebuję potańczyć w deszczu.
Irytuje mnie, kiedy osoba, którą kocham, woli towarzystwo swojego najlepszego przyjaciela i ma mnie gdzieś. Traktuje jak powietrze, bo tylko jemu może się wygadać, a ja jestem tą gorszą, tą, z którą można tylko... W zasadzie co można?
Chce mi się płakać przez takie traktowanie.
Słucham soundtracków z anime i gier, chyba się staczam. Albo uwsteczniam, nie wiem.
Ale przynajmniej "Aoishiro" nie wylosowało się w nocy, bo bym wyszła.
Chociaż przeżyłam noc przy "Kara no Kyoukai", może bym dała radę.
Za niedługo wracam do Poznania. I dobrze, Iława mnie chyba dołuje.
Będę mieszkać w nowym miejscu, lepszym. Mam nadzieję, że poznam tam kogoś ciekawego.
I może w końcu się odkocham. Powinnam to zrobić dawno temu.