To podsumowanie będzie krótkie.
I szczerze mówiąc, nie chce mi się za bardzo się roztkliwiać, może zrobię drugą edycję za rok, tak jak zrobiłam z latami 2018-2019.
Ogólnie nawet bym go nie robiła, bo mam za mało materiału i właśnie dlatego nie bardzo mi się chce. Mogę stwierdzić, że jakaś płyta była dobra, czy że ktoś mnie urzekł swoim talentem.
Ale co mi to da, jeśli moje jedyne skojarzenie, kiedy myślę o tym, co się wydarzyło w muzyce w tym roku, to śmierć wokalisty AWS?
I to jest największy zawód tego roku. Kategoria pierwsza, druga, dziesiąta, dwudziesta dziewiąta.
Ors nie żyje.
Ale wy tak.
Więc życzę wam szczęśliwego Nowego Roku. Oby następny był lepszy.